|
w skrócie
autobiografia
wywiady
artykuły
przemówienia
o filmach
Still Reading Khan
mapa wspomnień
co lubi SRK ?
nagrody
inni o SRK
|
Sześć Twarzy Miłości
Screen, 16 sierpnia 2002r.
Autor: Monica Motwani
Shah Rukh znowu znalazł się w centrum zainteresowania
opinii publicznej. Ponieważ „Devdas” nie przestaje
gromadzić tłumów widowni, która wychodzi z kin
zachwycona jego bardzo szczerym występ, super gwiazdor
ma znowu powody do świętowania. Jego fani z Kolkatty we
współpracy z Indyjskim Towarzystwem Leczenia Talasemii
(niedokrwistości tarczokrwinkowatej) uczcili go na
uroczystości na stadionie Netaji, po tym jak zdobył
tytuł najlepszego aktora dekady. Podczas wizyty w
Mieście Radości, Khan otrzymał złotą koronę i odsłonił
swoją figurę naturalnej wielkości wykonaną z włókna
szklanego. Fundusze zgromadzone podczas uroczystości
zostały przekazane na rzecz budowy pierwszego
nowoczesnego szpitala w Kolkatcie leczącego pacjentów
chorych na niedokrwistość.
Fale jego popularności dotarły i za ocean. Miał 90
minutowe wystąpienie na żywo na Festiwalu Filmowym w
Edynburgu 24 sierpnia, a gorące przyjęcie, jakie mu
zgotowano w deszczowy szkocki dzień wprawiło
organizatorów w zdumienie. Po raz pierwszy w swojej 55
letniej historii, najdłużej trwający festiwal filmowy
otworzył podwoje dla Bollywood i wyświetlił trzy filmy
supergwiazdora - „Dilwale Dulhaniya Le Jayenge”, „Asokę”
i „Kabhi Khushi Kabhie Gham”.
Wcześniej, w maju, Khan oczarował Francuzów, kiedy
pokazał się na Festiwalu Filmowym w Cannes, gdzie
wyświetlano „Devdasa”, a potem na West Endzie na
premierze musicalu Andrew Lloyda Webbera Bombay Dreams,
w którym wykonywano jego hit wszechczasów, ‘Chaiya
chaiya...’ z filmu „Dil Se”.
To olśniewająca droga na sam szczyt dla tego badshaha
Bollywood, który, mimo wyznania, ze nie lubi grywać
amantów, zobrazował swoimi rolami kilku najwspanialszych
kochanków ostatnich lat. Ich portrety unieśmiertelniły
filmy, a każdy z nich obrazuje inny podejście do
miłości. W końcu, żaden z nich nie kochał mniej niż
pozostali, a każdy był przyjmowany równie gorąco.
OBSESYJNY KOCHANEK - „DARR”
„Nikt nie chciał grać obsesyjnego prześladowcy, Shah
Rukh był gotów” - Yash Chopra
„Jak mógłbym prosić, „Bądź moją żoną”
Gdybym nie pewność, że tak nam sądzono?”
Tych kilka słów mówi całe tomy o kochanku z „Darr”. Po
obejrzeniu filmu nikt już nie odważy się wyśmiewać z
czyjegoś jąkania się. To jedno KKKKKiran wysyła zimny
dreszcz wzdłuż kręgosłupa.
Piękna Kiran (Juhi Chawla) ma wszystko, łącznie z
mężczyzną, którego kocha z wzajemnością (Sunny Deol). Ma
też kogoś, o kogo nie prosiła, kogoś, kto darzy ją
obsesyjną miłością (Shah Rukh Khan). Kocha on swoją
Kiran, a Kiran, według jego reguł, należy do niego.
Oczywiście, nigdy nie wpadł na to, żeby ją o to zapytać.
Nękanie, anonimowe telefony, niemiłe niespodzianki. Nie
wpadło mu nawet do głowy, ze ona może go nie kochać.
Nieistotne, ze poślubiła innego. W jego przekonaniu, ona
należy do niego, czyż nie? Jest wcieleniem milczącej
miłości w przerażającej postaci. To było milczenie,
które mogło zabić, dosłownie! W wynaturzony sposób
reprezentuje on tę grupę zakochanych, którzy nigdy nie
wyznali kobiecie swoich uczuć. Choćby były one
ekstremalnie intensywne, strach przed odrzuceniem jest
silniejszy. Ci, którzy nie potrafią jasno wyrazić samych
siebie, zabijają się, dosłownie lub symbolicznie.
najczęściej sama możliwość odrzucenia wydaje się im być
końcem marzeń i końcem życia. Uparty kochanek z „Darr”
dźwiga krzyż własnego tchórzostwa. Potrafi stanąć twarzą
w twarz z kobietą, którą kocha, ale bez wyjawienia
swoich uczuć, czy zdradzenia się ze swoimi czynami. Jego
miłość jest tak intensywna, ze wiedzie jego umysł na
skłębione wody pełnego furii szaleństwa. Nie wiadomo
skąd bierze się jego głęboka wiara, że kobieta którą on
kocha, kocha jego.
Nawet kiedy umiera, uparcie jeszcze zwiększa się jego
przekonanie, że ta śmierć uwalnia ją, a nie na odwrót. O
dziwo, ten życiowy nieudacznik wydaje się budzić
głębokie współczucie u publiczności. Duża część
społeczeństwa o dziwo identyfikowała się z przerażającą
kreacją Shah Rukha , jakby cichy, a czasami wręcz
obsesyjny kochanek czaił się w ludziach w mniejszym lub
większym stopniu. Pozostało pytanie: kto kto dla
publiczności był bohaterem w „Darr”? Czy ten kochanek,
który zabrał wszystko, czy ten, który nie dostał
niczego?
POMYSŁOWY KOCHANEK - DILWALE DULHANIYA LE JAYENGE
„Nie mogłem sobie wyobrazić tego filmu z kimkolwiek
innym niż Shah Rukh i Kajol” - Aditya Chopra
Shah Rukh grał Raja, kochanka nowych czasów. Opis jego
charakteru mógłby być następujący: dziecinny,
humorzasty, troskliwy, silny, umotywowany, taktowny,
zdeterminowany. Po prostu wymarzony współczesny chłopak.
Codziennie robi psikusy, studiuje – może raz do roku.
Beztroski koleś nie ma żadnych wyrzutów sumienia, kiedy
zawala egzaminy i nawet on sam nie wie, ze zda bardzo
ważny egzamin z życia. Będzie to sobie musiał
uświadomić, kiedy trafi go strzała Kupidyna. Jest w nim
masa pewności siebie, a obiekty jego żartów niczego nie
podejrzewają. Jednym z takich obiektów zostaje Simran (Kajol).
Dręczenie jej nigdy mu się nie znudziło – dopóki się nie
zorientował, ze to on stracił serce. Kochankowie mają
pod górkę, bo ojcu Simran nóż się otwiera w kieszeni na
myśl o Raju. Wydaje się, ze najprostszym rozwiązaniem
będzie ucieczka, ale nie! Nasz bohater jest naprawdę
brawurowym kochankiem. Nie ma zamiaru uciekać z Simran,
on chce ją zdobyć, zdobyć naprawdę,. Z całym
błogosławieństwem jej rodziny. I aby dopiąć swego,
stosuje bardzo pomysłowe metody. Wystarczy powiedzieć,
ze misja została spełniona znakomicie.
Ten zakochany jest zuchwały aż do szpiku kości i
zdecydowany spełnić swą miłość, potrafi także sprostać
wymogom, jakie ona stawia. Jest w nim mieszanka tego, co
współczesne i tradycyjne, naprawdę wierzy w swoją miłość
i dlatego potrafi o nią walczyć w najpiękniejszy sposób.
Publiczność indyjska wcześniej przełknęła już setki
historii, w których sprzeciw rodziny doprowadził do
ucieczki, separacji, czy śmierci zakochanych. Zmiana
była naprawdę odświeżająca. Miłość zwyciężała w
najprawdziwszym sensie. Koncepcja reżyserska Adityi
Chopry sprawiła, ze film w każdym calu zasługuje na swój
niesłychany sukces i cieszy nas aż do dziś. A rola Shah
Rukha jest odą do talentu. Aktora. Użyczył swojemu
bohaterowi ciepła i przekonania, jakiego tylko on mógł
użyczyć. Niejeden mógłby pomyśleć: niech nam rasa takich
kochanków wzrasta w siłę i liczebność!
NIEOCZEKIWANY KOCHANEK - DIL TO PAGAL HAI
“Tylko Shah Rukh mógł sportretować subtelne emocje
charakteryzujące tego bohatera” — Yash Chopra
“Nie wierzę w miłość” to było credo Rahula (Shah Rukh
Khan). Traktował z góry tych, którzy w nią wierzyli i
kochali. W tym kontekście, był on wyrośniętym
chłopakiem, który „nienawidził dziewczyn”. Nic dziwnego,
że bronił się przed patrzeniem na przyjaciółkę, Nishę (Karisma
Kapoor) jak na dziewczynę. Dziewczynę, na której miłość
był ślepy. Ale to właśnie wtedy, kiedy się niczego nie
spodziewasz, doświadczasz największych niespodzianek.
Pewnego znaczącego dnia Rahul spotkał Pooję (Madhuri
Dixit). Chemia między nimi była oczywista od pierwszego
dnia. Była kobietą z jego snów – snów, których jeszcze
nie wyśnił. Dnie spędzane w jej towarzystwie uwrażliwiły
go na uczucia, których istnienia nawet nie podejrzewał.
Miłość zaczęła rosnąć i zakwitać. Tę miłość potrafił
zamanifestować każdą częścią swojej istoty – wyrazem
oczu, językiem gestów. Ale nawet wtedy on nie uświadomił
sobie, jak głęboko się zakochał. Dla publiczności to
niezwykle piękne widowisko- ta wędrówka wraz z nim,
kiedy odkrywa piękno miłości, tej miłości, która nie
musi być wypowiadana słowami. Okoliczności skłaniają
Pooję do oddania swojej ręki innemu. Rahul reaguje na to
w sposób charakterystyczny dla współczesnych amantów - –
zranioną pogardą zamiast jawnej rozpaczy, sarkazmem
pełnym bólu, zamiast błaganiem. Piękno filmu leży w tym,
ze Pooja i Rahul nie potrzebują wyznania „kocham cię”,
żeby wymienić komunikat o wzajemnej miłości. Los styka
ich znowu ze sobą. Nawet wtedy uczucia są ujęte w formę
dialogu scenicznego, który wykonują na scenie. Ukryta i
powstrzymywana namiętność w najdoskonalszej formie. Ten
kochanek nie musi zabiegać o to, czego pragnie. Ma
wyjątkową zdolność zdobywania i wzajemności od swojej
wybranej i zachowania wyjątkowej przyjaźni, jaka łączy
go z Nishą, której nie pokocha. A wszystko to gładko i
bez wcześniejszych przygotowań. Należy mu się nasze
wotum zaufania za to zachowanie równowagi między
przyjaciółką i ukochaną, bez zranienia i wyrzucenia
żadnej z nich poza nawias swojego życia. W „Dil To Pagal
Hai” miłość jest miłością, a przyjaźń pozostaje
przyjaźnią, a żadne z tych uczuć nie jest piękniejsze od
drugiego.
Hasłem promocyjnym filmu było „Ktoś, gdzieś, jest
stworzony dla Ciebie”, a Rahul był tym, który nie szukał
miłości, to ona go znalazła. Któż jak nie Shahrukh jest
tego hasła ucieleśnieniem.
WIECZNY KOCHANEK — MOHABBATEIN
“Mohabbatein to film o dwóch silnych, upartych
mężczyznach, z których jeden nie wierzy, drugi wierzy w
miłość. A kto lepiej niż Rukh uosabia tego drugiego?” —
Aditya Chopra
Raj Aryan był kochankiem z marzeń. Nocami tańczył walca
z kobietą, którą kochał. Z jego skrzypiec płynęły tęskne
nuty – tylko dla niej. Składał jej urocze życzenia
urodzinowe. Przyozdabiał ją kolorami Holi. Tańczył z nią
podczas świąt. Można by pomyśleć – cóż w tym takiego
wyjątkowego? Właściwie nic, oprócz tego, że kobieta,
która była dla niego całym światem, już nie żyła. Martwa
od lat dla innych ludzi, dla niego wciąż pozostawała
przejmująco żywa. Żyła w jego biciu serca, jego krwi,
jego myślach. Musiał tylko zamknąć oczy, żeby poczuć jej
obecność – i samotność znikała . Tak, on był dosłownie
wiecznym kochankiem. Większość ludzi kocha, jak w
przysiędze, “Dopóki śmierć nas nie rozłączy.” Ale dla
Raja Aryana, śmierć nie była powodem, dla którego miłość
miałaby wygasnąć. Ona była składnikiem wszystkiego,
każdej minuty, sekundy. Nawet zwracał się do niej w
czasie teraźniejszym, nigdy przeszłym.
Raj Aryan uważał, że swojej miłości należy sprostać,
nawet wtedy, kiedy stracił swoją kobietę, najpierw z
powodu dezaprobaty jej arystokratycznego ojca, Narayana
Shankera (Amitabh Bachchan), potem – dla objęć śmierci.
Jego hymnem dla wiecznej miłości stała się misja
jednoczenia kochanków. Jeśli to prowadziło do
konfrontacji z jej ojcem, który sprzeciwiał się miłości,
był na to gotów. Bardzo, bardzo gotów. Powodowało nim
gorące pragnienie zasypania przepaści, jaka wytworzyła
się między Narayanem Shankarem a nim, bo tylko wtedy
mógłby być jeszcze bliżej swojej ukochanej. Tylko wtedy
jej dusza mogła odpoczywać w pokoju. I nie spoczął,
dopóki nie dopiął swego. To był jego hołd dla wybranej
kobiety.
Wielkim dniem dla Raja Aryana jest ten, w którym Narayan
Shanker rezygnuje ze swojej wrogości w stosunku do niego
i do miłości. Od tego dnia ma błogosławieństwo Narayana
Shankera i stałą obecność ukochanej, z którą może
spacerować w pełnym słońcu i dożyć szczęśliwie
wieczności.
Śmierć, która rozdziela kochanków, zawsze łamie serca.
Ale tutaj nie ma smutku. Czapki z głów przed wizją
Adityi Chopry, dzięki której mamy postać pozaziemskiej
bohaterki – Aishwaryi Rai i pełen pasji występ Shah
Rukha Khana.
KOCHANEK NIE WTAJEMNICZONY — KUCH KUCH HOTA HAI
“Nie był przekonany do grania młodszej wersji swojego
bohatera, ale poradził sobie dobrze” — Karan Johar
Jeżeli w „Dil To Pagal Hai” stawiał wyraźną granicę
między miłością a przyjaźnią, to „Kuch Kuch Hota Hai”
przekonywał, że „miłość to przyjaźń”.
Rahul (Shah Rukh Khan) był beztroskim nastolatkiem z
college'u. Był ostentacyjnym flirciarzem, a o wszystkich
podbojach opowiadał swojemu najlepszemu kumplowi,
chłopczycy Anjali (Kajol), którą uwielbiał na śmierć i
życie. W końcu była jego „najlepszym przyjacielem”. Ale
pięknej buzi nikt nie może się oprzeć, jak mógłby on
wyrzec się najpiękniejszej z wszystkich, Tiny (Rani
Mukerji). Ucieleśniając definicję miłości dla ogromnej
rzeszy młodzieży z miasta, kompletnie traci głowę dla
pięknej Tiny i zostaje z nią. Rahul jest nieświadomy
intensywnego uczucia, jakim darzy go zakochana w nim
Anjali.Anjali usuwa się więc z życia Rahula.
Przeznaczenie decyduje, że Rahul i Anjali mają się znów
spotkać, bo Tina umiera osieracając córkę, która usiłuje
połączyć rozdzielonych przyjaciół po ośmiu długich
latach. Ale tym razem Rahul już rozumie, ze tym,
podstawą jego wielkiej przyjaźni z Anjali, była
prawdziwa miłość. Ta świadomość, to poczucie komfortu,
doskonałe koleżeństwo, ta pustka, kiedy nie ma jej przy
nim, wszystko to teraz jest zrozumiałe. Nie bez powodu
Tina szybko zrozumiała, że ona nigdy nie będzie
najlepszą przyjaciółką Rahula.
Rahula i Anjali łączy przyjaźń, która kwitnie dzięki
temu, że potrafią porozumiewać się i komunikować każdą
komórką swojej istoty. Jeśli to nie jest miłość, to co
nią jest? Poza tym jest faktem, że kiedy Rahul zobaczył
swojego dawnego kumpla zamienionego w kobietę w
rozkwicie kobiecości, natychmiast odradza się w nim chęć
do romansu. Przypadek czy nie, któż to może wiedzieć.
Ale wiemy na pewno, że swoim natchnionym występem Shah
Rukh Khan znowu ucieleśnił postać jakby skrojoną na jego
wymiar.
KOCHANEK AUTODESTRUKCYJNY — DEVDAS
“Jestem zachwycony sposobem, w jaki sportretował Devdasa”
— Sanjay Leela Bhansali
Nie bez przyczyny Eric Barrow i S. Krishanswamy napisali
w książce i kinie indyjskim, “I ewidentnie całe
pokolenie płakało nad Devdasem.” Saga Sarata Chandry
Chattopadhyay’ego o Devdasie wywołała histerię, los
niespełnionego kochanka poruszył każde wrażliwe serce,
co pozwala umieścić go pomiędzy „największymi kochankami
świata”. K.L. Saigal a potem Dilip Kumar
unieśmiertelnili tę tragiczną postać, w dwu znakomitych
wersjach filmowych, z 1935 i 1955 roku. Kiedy Sanjay
Leela Bhansali postanowił przenieść tę opowieść jeszcze
raz na ekran, nie wyobrażał sobie w roli Devdasa nikogo
innego prócz Shah Rukha Khana. Aby sprostać jego wizji,
tylko Shah Rukh Khan mógł oddać sprawiedliwość
złożoności i paradoksom związanym z tym bohaterem,
człowiekiem, który kochał, nawet kiedy jeszcze tego nie
rozumiał. Tylko on mógł oddać w pełni ogrom jego
uczucia. Jego wersja była maksymalnie bolesna.
Devdas kochał Paro i kiedy już intensywność tego uczucia
dotarła do niego, nie mógł jej już zapomnieć. Na ironię
zakrawał fakt, że Paro kochała go wzajemnie, ale tych
dwoje nigdy nie miało być razem. Sprawiły to
okoliczności. Ten kochanek nie wierzył w zdobywanie
miłości swego życia za żadną cenę. Zamiast tego wybrał
drogę autodestrukcji, powolnej, ale nieuchronnej.
Topienie swoich nieszczęść w kieliszku wydawało mu się o
wiele lepszą opcją, niż porwanie ukochanej albo trzeźwe
życie z pełną świadomością, że nigdy nie będzie mógł jej
mieć.
Jest on typem mężczyzny – dziecka, który kocha i domaga
się miłości, ale żadnego z tych pragnień nie potrafi w
pełni wyrazić. Jest mężczyzną z piętnem autodestrukcji,
który doświadcza męki i czerpie z niej przyjemność!
Mimo, ze miłość go przepełnia, on niczego od niej się
nie domaga. On po prostu kocha. Niczego nie oczekuje w
zamian. Jest dziewiczy i czysty i taki pozostaje, aż do
końca
Paro, choć nie może należeć do niego, kocha go z całej
duszy. No i jest Chandramukhi, kurtyzana o złotym sercu,
która z miłości do Devdasa rezygnuje z wielu
przyjemności tego świata. A Devdas odrzuca jej miłość.
Paro jest jego jedyną namiętnością. Jest prawdziwym
kochankiem, który nie potrafi wyjść umysłem poza Paro i
jest wierny miłości, która nie należała do niego. Nawet
tuż przed śmiercią szukał jej widoku, to na jej progu
umarł, tylko to to, by unieśmiertelnić swoją miłość.
Paradoksalnie, ten największy kochanek świata został tak
ochrzczony mimo, że swojej miłości nie zwerbalizował,
nie domagał się jej, nie spełnił. Czy ktoś, kto żyje i
umiera dla tej, którą kocha, ma jeszcze miejsce w
dzisiejszym świecie? Na to pytanie najlepiej odpowiedzą
wyniki finansowe filmu, które, wszędzie tam, gdzie „Devdas”
był wyświetlany, osiągały rekordy.
Tłumaczenie: Mowilka
© Tekst chroniony prawem autorskim.
Wykorzystanie i publikacja w całości lub we fragmentach jedynie za zgodą serwisu.
Więcej informacji w dziale "strona"
|