Pani
Shah Rukhowa Khan przerywa milczenie!
Artykuł z magazynu Stardust, 1994r.
Autor: Nishi Prem
Nasze pierwsze „Twarzą w twarz”
zaczynamy od Shah Rukha Khana.
Gorące nazwisko, którego głównym
hobby jest obecnie robienie łaski gazetom i dziennikarzom.
Dołączył do Amitabha, Sanjaya Dutta i Salmana w graniu roli
„bue” w filmie „Prasa”.
A nie upłynęły jeszcze dwa lata od
chwili, kiedy to ten sam Shah Rukh Khan niestrudzenie
przymilał się do mediów, używając herolda Vivka Vashwani do
trąbienia na swój temat. Jego przyjaźń z eks-wydawcą „Stardusta”
Nishi Prem bardzo pomogła – mógł obnażać przed nią swoje
życie, głównie osobiste, w niekończących się wywiadach
dawanych jej po znajomości. Nishi, obecnie producentka Shah
Rukha, jest nadal jego przyjaciółką.
Obecnie Shah Rukhowi odpowiada
unikanie filmu „Prasa” w mowie i w piśmie, nawet kiedy
podziwia każdą swoją okładkę i rzuca dobre do zacytowania
zdania każdemu magazynowi filmowemu, nadal udając pogardę
dla tych samych mediów, które najczęściej o nim piszą.
I to właśnie dlatego, żeby udowodnić
swoją rację, „Stardust” przytacza tu wywiad, którego
udzieliła nam jego żona w lutym 1993 (dla Nishi Prem
oczywiście), w którym mówi o swoich obawach, niepewności,
wątpliwościach, swoim mężczyźnie. Wywiad został udzielony
przed epoką zakazu prasy i czyta się go rewelacyjnie.
Jakkolwiek dziś oboje, Shah Rukh i
Gauri, okazują prasie publiczne lekceważenie, może to pokaże
im czarno na białym, że czasy się zmieniają, słowa nie.
Można je tylko wyciszyć. Przeczytajcie i zobaczcie, jaki
jest wynik. Dla „Twarzą w twarz” oczywiście.
Byłam bardzo ciekawa Gauri od kiedy
spotkałam Shah Rukha półtora roku temu. Wtedy jeszcze nie
byli małżeństwem. Nie był pewien, czy w ogóle będzie mógł ją
poślubić. Rzadko z nią rozmawiał. „8 października? Masz
urodziny w tym samym dniu, co moja dziewczyna”, powiedział
pewnego razu. „O! Ty też jesteś Punjabką!” zawołał kiedyś.
Wiedziałam więc, że gdzieś w Delhi ma dziewczynę, która
urodziła się 8 października jakieś osiemnaście,
dziewiętnaście czy dwadzieścia lat temu i że jest Punjabką.
Nie wiedziałam, jak ma na imię, bo Shah Rukh nigdy go nie
wymieniał.
I wcale od niego nie wymagałam, ani
ja, ani nikt inny, mówienia o niej, skoro tego nie chciał.
Poruszał każdy inny temat, osobisty i
zawodowy, bez wahania, bez pociągania za język – bez chwili
przerwy. Niestrudzona i pełna zapału gotowość do gadania
była już znakomicie osadzona w jego krótkim związku z
przemysłem filmowym.
Ten temat – Gauri – przez unikanie
go, rzucał się jeszcze bardziej w oczy, podobnie jak teraz,
przez jego nieustanne omawianie.
Od absolutnej przedmałżeńskiej
wstrzemięźliwości do pełnych żaru małżeńskich deklaracji
miłości i namiętności, Shah Rukh przeszedł drogę od
niezwykłości do dziwności.
Być może to nie jest akurat moja
opinia. Tak właśnie jednak branża zareagowała na Shah
Rukhowe „Mam obsesję na punkcie mojej żony” - „Wielbię jej
ciało” - „Trzyma mnie w garści” (dosł. „za jaja”- przypisek
tłumacza) - „Jest jedyną kobietą na Ziemi, jaką kocham.”
Mężczyźni, zarówno ci z branży, jak i
spoza niej, nie deklarują na prawo i lewo tak obsesyjnej i
rewolucyjnej miłości do swoich żon. Nawet ci, którzy, mniej
czy więcej, kochają swoje żony, nie uważają zwykle za za
konieczne składanie tak gorących deklaracji swojej
namiętności.
No i wreszcie nasza piękna, przeklęta
branża filmowa, z całą swoją chwałą i blichtrem, sławą i
bogactwem i równie jak one niszczącą presją zachowywania i
utrzymywania swojej uderzającej do głowy potęgi, nie jest
idealnym miejscem dla małżeństw.
Możecie więc pomyśleć, że to zazdrość
ludzi, których związki od dawna nie mają takiej
żywiołowości. Albo może niedowierzanie, cyniczne
powątpiewanie, że tak idylliczny związek może istnieć w
świecie pogmatwanych, trudnych relacji i kalekich małżeństw
walczących o przetrwanie. Małżeństwo Shah Rukha wydaje się
zbyt piękne, żeby mogło być prawdziwe.
Mogłabym powiedzieć, że jest ono
jeszcze bardzo świeże. Zgodzę się, ze jest ostentacyjne.
Jednak jeśli nawet nie każde jego lśnienie pochodzie ze
szczerego złota, to nie ma powodu podejrzewać każdego
błysku. Może nie odpowiadać mi Shah Rukhowy absurdalny
sposób okazywania lojalności jego żonie, ale to nie znaczy,
że wątpię w tę lojalność. Nie mogę jednak całkowicie
wyeliminować desperackiej potrzeby udowodnienia jej, jakby
była koniecznym warunkiem otrzymania polisy
ubezpieczeniowej.
Przepiękna, bardzo seksowna,
dwudziesto-trzy letnia Gauri, ubrana w mikro-mini.
Promienna, spokojna, wyzywająca, zadowolona z siebie, niemal
mrucząca u boku swojego gwiazdorskiego męża.
Niekonwencjonalna żona gwiazdora, która łamie każdą
książkową zasadę, która odmawia ukrywania swojej żywotności
pod tradycyjnym pallavem i chodzenia krok w krok za swoim
mężem. Która każde prychnięcie kwituje jeszcze bardziej
prychającym prychnięciem. Czy ta Gauri naprawdę nie czuje
się bezpieczna i pewna?
Tak, tak właśnie jest. Lub powiedzmy
raczej, ma wiele pytań i wątpliwości. Na przemysł filmowy
zawsze patrzyła sceptycznie. Nie mogła znieść nawet myśli,
że Shah Rukh do niego dołączy. Miała już posmak sławy i
uznania, nawet jeśli było to na najniższym możliwym
poziomie. Shah Rukh był już gwiazdą telewizji, jednak film
to zupełnie co innego. W swoich proporcjach i perspektywach
ta branża jest ona zbyt gigantyczna, zbyt przerażająca. Ona
wolałaby chyba nie mieć Shah Rukha, niż dostać męża –
gwiazdora.
Lub tak to właśnie przedstawiała Shah
Rukhowi, jeśli wierzyć niektórym jego przyjaciołom.
„Naciskała go z siłą prasy hydraulicznej. Poruszyła niebo i
ziemię, żeby utrzymać go z dala od filmu. I urządziła mu
prawdziwe piekło, kiedy przyjechał do Bombaju. Żal było
patrzeć na chłopaka. Właśnie stracił matkę. Był w nowym
mieście, oddychał inną atmosferą, a Gauri nie ułatwiła mu
tego nawet na pół palca.”
Presja odcisnęła swój ślad na Shah
Rukhu. Pamiętam bardzo dokładnie, co powiedział mi w swoim
pierwszym wywiadzie po przyjeździe do Bombaju. „Nie wiem, co
jest dobre, a co złe,” mówił Stardustowi w numerze z 1
września 1991. „Nie wiem, czy będę bardziej nieszczęśliwy,
kiedy dla pracy porzucę ludzi, których kocham, czy zostawię
pracę dla nich. Chcę grać. To jedyny sposób na życie, jaki
znam... Muszą to zrozumieć... Proszę, jeśli mnie kochasz,
zostań ze mną. Jeśli odejdziesz, zranisz mnie, ale nie
zawrócę, nie powiem „zostań, proszę”. Nauczę się żyć sam...
Nie mogę już być taki, jaki byłem kiedyś. Nie chodzi o to,
że nie potrzebuję ciebie, ale muszę pobyć sam ze sobą.
Trzeba mi przestrzeni... Nigdy nie pojmiesz rozmiarów mojego
smutku... To nie twoja wina, ale moja też nie.”
”Wydaje mi się, że na cokolwiek
innego jestem za bardzo tchórzem”.
W wywiadzie Shah Rukh nie wymienił
imienia Gauri. Właściwie odmówił wspominania o niej. „Nie
mieszaj jej w to, proszę, mam i bez tego dość problemów.”
Ale jeśli przeczytać ten wywiad od nowa, widać, ze mimo jego
wysiłków, żeby trzymać ją z dala, ona tam jest. Nie było
mnie, ani mojego dyktafonu. On mówił przez cały czas tylko
do niej.
Jej brak pewności udzielił się
oczywiście także jemu. Narastanie wątpliwości i chwiejności,
asekuracji i reasekuracji rozpoczęło się już wtedy. Łatwo
można zrozumieć, dlaczego, kiedy Gauri w końcu zdecydowała
się zostać jego żoną, dla Shah Rukha stało się koniecznością
ponowne wzmocnienie całej procedury. Jego liczne
oświadczenia były po prostu jej częścią. Ale jak wszystko,
co robi w życiu, Shah Rukh przedawkował także i to.
Środowisko filmowe nie potraktowało
tego z sympatią. Mini spódniczki Gauri dolały oliwy do
ognia.
Jednak powiem wam, że za całą tą
brawurą i buntowniczością nowo poślubionej pary kryje się
wrażliwość dwojga bardzo zakochanych ludzi stających razem
przeciw światu.
„Przecież to idiotyczne. W żaden
sposób nie zadowolisz tego środowiska,” mówi Gauri. „Jeśli
trzymasz żonę w domu, to ją ukrywasz. Jeśli zabierasz ja za
sobą, afiszujesz się z nią. Jeśli jest spokojna i cicha, to
jest kurą domową. Jeśli lubi mówić, jest arogancka. Oni są
chorzy. To okropnie głupie.” Potrząsa głową i wywraca
brązowymi oczami.
Nigdy tak naprawdę nie poznałam Gauri.
Przedstawiono nas sobie w przelocie na przyjęciu u Ramesha
Sippy parę miesięcy temu. Potem oglądałam ją na zdjęciach,
które nie oddawały jej pełni sprawiedliwości. Prawie nie
poznałam jej tego dnia, kiedy weszłam do wynajętego
mieszkania Shah Rukha w Bandrze. Chyba wyszła prosto z wanny
żeby otworzyć drzwi. Miała na sobie szlafrok kąpielowy.
Delikatna i rozgrzana po kąpieli twarz, świeża,
nieskazitelna cera, brązowawe włosy mokre na końcach,
nieśmiały uśmiech na tym, co mężczyźni nazwaliby „bardzo
seksownymi ustami. "Cześć, Shah Rukha nie ma, ale wejdź."
Tymczasowy dom Khana (jest on właśnie
w trakcie kupowania własnego) jest pozbawiony mebli z
wyjątkiem lodówki, odtwarzacza video, telewizora, telefonu i
oczywiście gier komputerowych Shah Rukha. I kilku materaców
na podłodze, kilku walizek i rzędu sportowych butów. „Jadamy
prawie zawsze u Chikki'ego (brata Chunky'ego). A czasami
zamawiamy kurczaka tandoori i kilka butelek thums up czy
pepsi na wynos”, uśmiecha się Gauri. „Zaczniemy się urządzać
chyba dopiero wtedy, kiedy przeniesiemy się do własnego
domu.”
Przeprasza i wychodzi na minutę do
sypialni, żeby założyć domową sukienkę, wraca i siada na
materacu naprzeciwko mnie. „Czego ci ludzie ode mnie chcą,
co? Co miesiąc, w każdym magazynie, jaki wezmę do ręki,
czytam coś tandetnego na swój temat. I ciągle to samo
beznadziejne zdjęcie, które w kółko publikują. No więc noszę
mini, z czego tu robić takie wielkie halo?” mówi zdumiona,
otaczając złączone kolana ramionami, a palcami dłoni palce
stóp. „Ubieram się jak każda dziewczyna w moim wieku. Całe
życie tak się ubierałam. I dajcie spokój, aktorki pokazują
się półnago w co drugim filmie. Nikt się tym nie bulwersuje.
Czemu padło na mnie? Nie jestem aktorką ani nikim takim. To
Shah Rukh gra w filmach, nie ja.”
„I ilu z nich mnie widziało, że
chodzą obgadując mój wygląd? Byłam na ledwie kilku
przyjęciach filmowych. Jest to jedno zdjęcie zrobione na
imprezie, po której mieliśmy z Shah Rukhiem iść na
dyskotekę. To zdjęcie w mini. Jak się niby miałam ubrać na
dyskotekę? W sari? Przecież to śmieszne. Tego się właśnie
bałam. Magazyny, plotki, nieżyczliwość...”
„Pochodzę z rodziny, która pewnie
padłaby, gdyby im ktoś parę lat temu powiedział, że będą
związani z branżą filmową. Mój ojciec nie odróżniłby
Amitabha od Aamira. Nie sądzę, żeby przez lata obejrzał
jakikolwiek film hindi. To także dlatego tak bardzo się
bronili przed Shah Rukhiem.”
To akurat dość normalne dla
Delhijczyków. Większość z nich jest na wskroś snobistyczna.
Często dokuczałam Shah Rukhowi wypominając mu ten
specjalny-snobizm-prosto z Delhi, kiedy tylko przyjechał do
Mumbaju.
„Nie chodzi o to, że ja pogardzam
branżą filmową.” Gauri poprawia mnie szybko.”Ale też nie
jestem pod jej wrażeniem. Owszem, nie podobał mi się pomysł,
żeby Shah Rukh grał w filmach. Nienawidziłam go wręcz. To
był dla mnie zupełnie obcy świat. Inne miasto, inni ludzie.
Nie chodziło nawet o zawód, tylko o kompletną zmianę
środowiska, wykorzenienie. Nienawidziłam Bombaju. Nie mogłam
znieść myśli o życiu tutaj, tylko z Shah Rukhiem, bez
przyjaciół, bez rodziny, krewnych. Na pewno byłoby inaczej,
gdybym miała tu przyjaciół. Na pewno byłoby bardzo fajnie.
Może wpadalibyśmy do Aamira czy Jackiego albo na pokaz
próbny filmu. Teraz kiedy ktoś mnie zaprasza na pokaz, nie
skaczę z radości. Kto chciałby przesiadywać w sali kinowej
ot tak, przez trzy godziny? Widzisz, nie jestem entuzjastką
filmów. Nie wpadam w ekstazę jak wszyscy wokół.”
„Może wciągnę się po kilku latach. Na
pewno tak będzie. Już zaczynam zawierać przyjaźnie. Znam
Chikki'ego i Chunky'ego bardzo dobrze. Często wpadamy do
Salmana. Zbliżyłam się też bardzo z Sangeetą. Jest Phooja
Bhatt, Deepak Tijori... Zaczynam budować własne kółko
znajomych i może w końcu nie będzie tak źle.”
„Nie czuję się już zagrożona. Chyba
nigdy właściwie tak się nie czułam... Shah Rukh nigdy nie
dał mi do tego powodów... Jest bardzo troskliwy...” Znowu to
powtarza. Shah Rukh do utraty tchu zapewniał ludzi o swojej
miłości do żony. Czy to jej nie żenowało? Szczególnie te po
wielokroć cytowane zdania o obsesji na jej tle, o tym, jak
kocha jej ciało i że to ona trzyma go za jaja.
„To cały problem z Shah Rukhiem.”
wzdycha jego żona. „Przesadza z wszystkim w życiu. Wpada w
ciąg. Jeśli zacznie oglądać filmy, będzie je oglądał przez
kilka dni, az rozbolą go oczy. Jeśli zaczyna grać z Chikkim
w gry video, grają godzinami, aż jest półżywy. A jego
gadanie! Mój Boże! Ty wiesz, że on potrafi mówić. Jeśli
zacznie opowiadać o muchach, może tak ciągnąć przez pięć
lat. Może mówić o sznurówce przez dziesięć lat. A ja, to
jego ulubiony temat. I mnie może mówić przez stulecie. Po
prostu go ponosi.”
„Poza tym nie wiem, czemu mówisz, że
chodzi po mieście, ogłaszając miłość do mnie. Udzielił tylko
jednego wywiadu, tobie. I może znalazło się jeszcze z pół
akapitu na ten temat w innym wywiadzie dla gazety. O co więc
chodzi, pytam. Nie mogą go dopaść, żeby zdobyć wywiad, nie
mogą skrytykować jego, więc krytykują mnie. To chyba też
frustracja. To czysty, miły chłopak, żadnych romansów,
żadnych skandali. Jak to jest, że jest taki wierny swojej
żonie? To pewnie jakaś suka. Żeby tu pasować trzeba być
podłym, złym facetem.”
Ale to za nią jeszcze z Delhi ciągnie
się reputacja zaborczej. „Chyba żadna żona na świecie nie
chciałaby widzieć, ze kobiety kleją się do jej męża. Ja nie
jestem inna. Ale nie jestem też zarozumiałą harpią, jaką ze
mnie robią. Okey, nie wpadam w entuzjazm, kiedy spotykam na
planie jego partnerki filmowe. Chyba nie spodziewacie się,
że zaraz usiądę z nimi i zacznę paplać jak ze starymi
przyjaciółkami. Poznałam Divyę. Posiedziałyśmy sobie i
pogadały ze sobą. Była dla mnie bardzo w porządku. Wydaje mi
się, ze to miła dziewczyna, mimo strasznej reputacji, jaką
ma. Poznałam Raveenę. Amritę, Juhi. To nie była tylko
wymiana uśmiechów. Z każdą rozmawiałam.”
„Tak, okey, mam skłonność do
patrzenia ponad głowami ludzi,” wyznaje pani Shah Rukhowa
Khan. „Czasami na przyjęciu mogę patrzeć na kogoś jak na
powietrze, ale to nie dlatego, ze jestem snobką. Chyba
jestem po prostu nieśmiała. Nawet w szkole moje koleżanki
myliły moją nieśmiałość z zarozumiałością. Zawsze byłam
„nadętą suką”, która zadzierała nosa. Wysłuchuję tego od
kiedy skończyłam piętnaście lat. Już mnie to nie dotyka. Nic
nie mogę poradzić na to moje spojrzenie. To się stało chyba
moją drugą naturą. Ale wierz mi lub nie, to jest
nieśmiałość. Zresztą, co to za problem, czy jestem snobką
czy nie, czy lubię ludzi filmu, czy nie. Nie jestem
gwiazdą.”
Nie mogę się nie roześmiać słysząc tę
dziecinną przekorę. Tak bardzo próbuje być światową kobietą.
„W tej chwili jestem dość spokojna.” mówi dość spokojnie.
„Środowisko może sobie mówić, co chce, magazyny mogą pisać,
co chcą. Napisali tę rzecz o Shah Rukhu i Deepie. To było
niedorzeczne. Jeśli byłaby choć cząstka prawdy w podobnych
plotkach - nie sądzę, żeby to się kiedykolwiek stało, ale
gdyby – będę natychmiast o tym wiedziała. Każda kobieta
powinna wiedzieć, ze jej mąż jest zainteresowany inną
kobietą. Poczuję, jeśli zainteresuje się kimś innym. Nie
muszę o tym czytać w magazynach.”
„Ale jestem pewna, że nic takiego się
nie stanie.” zapewnia. „Nie umiem sobie tego wyobrazić w
najśmielszych snach. Może dawniej miałam uczucie, że kobiety
próbują po niego sięgnąć, ale nie miałam racji. Nie ma sensu
nawet tego rozważać. To obelżywe dla mnie. Shah Rukh nigdy
nie spojrzy na inną kobietę. Mam dwadzieścia tysięcy
powodów, żeby tak sądzić. To nie tylko puste słowa. W Delhi
nie pozwalano mi wychodzić wieczorami. Shah Rukh nigdy nie
był ze mną na dyskotece. Wieczorami, kiedy jego koledzy
wychodzili, on siedział w domu. Nawet w sylwestra wolał
siedzieć w domu niż iść beze mnie, choć go namawiałam. Nie
słuchał mnie. Nigdy nie widziano go z żadną inną dziewczyną
Moje przyjaciółki są jego jedynymi koleżankami.”
„Poza tym był introwertykiem,
nieśmiałym, prostym człowiekiem. Kiedyś się rozstaliśmy. Nie
spotykaliśmy się przez rok. Mówiłam mu, dajmy sobie spokój.
Ale on był taki uparty. Chciałam z nim zerwać z powodu tego
jego uporu. Nawet mu powiedziałam, że umawiam się z innymi
chłopakami. A on był taki pozytywnie nastawiony. Przez rok
nie widywał ani mnie ani innych dziewczyn. I nie to, ze nie
miał pokus. Telewizja właśnie wyświetlała „Fauji”
„Nie każda ma tyle szczęścia.”
uśmiecha się Gauri. „Teraz to do mnie dotarło. On jest taki
miły i troskliwy. Ja jestem niedbała, a on nigdy nie
zrzędzi. Ma pozytywne podejście do wszystkiego. A to
najważniejsze, to, jak mąż traktuje żonę. Mężczyzna może być
wierny żonie, nie patrzeć na inne kobiety, a jednak
traktować ją źle. Wolę męża, który może się wygłupia tu i
tam, ale traktuje mnie z miłością, troską i szacunkiem. Nie
myślę tu jak typowa indyjska żona, ale uważam, że
najważniejsze jest, jak mąż cię traktuje, a jeśli jeszcze
jest wierny, to już fantastycznie. Uważam, ze jestem
cholerną szczęściarą.”
„Wiesz, ja sobie czasami lubię
poflirtować, ale nie Shah Rukh. Mam tę absolutną pewność.
Inaczej nigdy bym za niego nie wyszła. Pobraliśmy się bardzo
wcześnie, przed jego pierwszą premierą, dlatego mogłam tu
przyjechać, zamieszkać z nim, sprawdzić, jak tu jest, czy
będę tu pasować. Jeśli nie dałabym rady się dostosować, Shah
Rukh porzuciłby Bombaj na zawsze.”
„Ale wydaje mi się, że już zaczynam
przywykać. Zaczynam lubić Bombaj. Nie chciałam, żeby tu
przyjeżdżał, ale on właśnie stracił matkę, w Delhi zaczynał
wariować. Potrzebował zmiany. Potrzebował się oderwać. Nie
miałam wyjścia, tylko się poddać. Wcześniej dostawał
propozycje, ale odrzucał je. Jednak tym razem musiał po
prostu uciec... poza tym, wszystko dobre, co się dobrze
kończy.”
Gauri zaczęła projektować filmowe
stroje Shah Rukha. Czasami też występuje na pokazach jako
modelka, kiedy ma czas i ochotę. Jeśli Shah Rukh ma więcej
zajęć, ona też. „Jestem dość zajęta. Mam sporo do roboty,
więc napięty terminarz Shah Rukha już mnie nie denerwuje.
Będzie miał zdjęcia wyjazdowe, ale nie sądzę, żeby godził
się na zbyt długie wyjazdy. Nie chcę rozstawać się z nim
dłużej niż na parę dni, czy maksymalnie na tydzień.”
Gauri ma swoje oczekiwania, a Shah
Rukh, w przeciwieństwie do wielu mężów, ma zamiar im
sprostać. „Nie sądzę, że to powód o dumy twierdzić, że
poświęciłem mój dom dla kariery, jak to robi wielu innych
aktorów.” powiedział mi pewnego razu. „Nie zamierzam robić
stu filmów rocznie, tarzać się w pieniądzach, a kiedy będę
zmęczony i stary powiedzieć, 'przegapiłem dorastanie moich
dzieci. Chcę to im teraz wynagrodzić.' Ja chcę się cieszyć
moją młodością, moją żoną, moimi dziećmi, kiedy jestem
młody. Nie chcę się nimi cieszyć dopiero wtedy, kiedy już
nie będzie nic innego do roboty.”
Shah Rukh jest młody i niezależny,
jest kimś, kto wie, jakie jest miejsce żony i chce je
zapewnić Gauri. Czuje się pobłogosławiony i tak szczodry, że
chce jej dać gwiazdkę z nieba. A jego przeznaczenie mu na to
pozwala. Wiele rzeczy mu się przydarza.
Nadejdzie jednak czas, kiedy to on
będzie musiał nadać rzeczom bieg. Taka jest cena sukcesu,
którą płaci i ten, który go odniósł i ci, którzy są z nim
związani. Zmiany muszą nadejść. Może wtedy to ona będzie
musiała sprostać jego oczekiwaniom, które mogą wejść w
kolizję z jej oczekiwaniami. I trzeba będzie wybierać.
Uległość Shah Rukha to jego wybór,
nie jej. Być może z czasem trzeba będzie stawić czoła
większym wymaganiom. Gauri będzie musiała nauczyć się zrobić
krok w tył, a podać pomocną dłoń. Jeśli tego nie zrobi, ta
mężowska atencja, której w tej chwili doświadcza i która ją
tak cieszy, może okazać się złudna i zamienić w pretensje i
wyrzuty. Taka może być cena powrotu do rzeczywistości dla
każdego, kto próbuje stworzyć sobie iluzoryczny bajkowy
świat na własny użytek. Cena jest bardzo wysoka. Oglądałam
już rozpad wielu małżeństw.
Inwestujcie, kiedy jeszcze macie
skarby młodości , namiętności, pasji. Nie roztrwońcie ich.
Są cenniejsze niż diamenty. I nie trwają wiecznie.
Tłumaczenie: Mowilka
© Tekst chroniony prawem autorskim.
Wykorzystanie i publikacja w całości lub we fragmentach jedynie za zgodą serwisu.
Więcej informacji w dziale "strona"