Opowieść o supergwiazdorze
Stardust - dodatek "Icon" do wydania z kwietnia 2010
Tytuł oryginalny: Story of a superstar
Autor: Piyush Roy
„Jest tylko dwóch Khanów. Dżyngis Khan i Shah Rukh Khan” -
Shah Rukh Khan
Wyluzowany, szczery do bólu, arogancki; to jak on wyzywająco
podsumowuje samego siebie dziś, jutro jutro teoretycy filmu
i socjo – kulturowi komentatorzy potwierdzą badaniami. Bo
jest to przecież zasłużona opinia. Ten magister Komunikacji
Masowej na delhijskim Jamia Milia Islamia University, zawsze
był doskonałym własnym specjalistą od PR, najlepszym i
najefektywniejszym w branży, lepszym, niż którakolwiek sława
mogłaby zatrudnić.
Dżingis Khan, wywodzący ze skromnego środowiska Azji
Środkowej, zdołał utworzyć jedno z największych światowych
imperiów średniowiecza. Pochodzący ze środowiska niższej
klasy średniej miejskich terenów południowej Azji, Shah Rukh
szczyci się dziś bazą fanów obejmującą ludzi z całego
świata. Ale podczas, gdy chwała tego pierwszego zapisała się
mieczem i strachem, druga zbudowana jest z uśmiechów i łez,
rosnąc na nie znającym granic wpływie globalnej ikony
rozrywki, która wyśpiewała, wytańczyła, wygrała na uczuciach
swój tytuł – najbardziej analizowanego Khana naszego
millenium. Wpisz w google „Shah Rukh Khan,” a pojawi się
ponad 8.750.000 stron. Nic dziwnego, że w Bollywood nazywają
go pieszczotliwie „Badshah” i „King Khan.”
Jeśli Raj Kapoor wprowadził kino indyjskie do krajów byłego
sowieckiego bloku wschodniego i Chin, a Amitabh Bachchan
zrobił z niego niemal religię na Środkowym Wschodzie i w
Afryce, to Shah Rukh Khan zaniósł je do najbardziej
wyrobionej publiczności – widzów świata zachodniego.
Równocześnie, spośród wszystkich indyjskich supergwiazdorów,
to on przyniósł najpotężniejszą i najbardziej pełną pasji
obietnicę na wejście do zachodniego (europejskiego i
amerykańskiego) kina mainstreamowego na własnych warunkach,
bez rezygnowania z żadnej z cech charakterystycznych
popularnego kina indyjskiego. Nigdy nie zniżając się do
ulegania pokusie pomniejszenia znaczenia „inności” kina
indyjskiego i nagięcia go do potrzeb zachodniego sposobu
odbioru, stwierdził, „Wciąż słyszę, że nasze filmy są
eskapistyczne i nierealne, ale ja uważam je za najbardziej
realne na świecie. My nie mamy ludzi wystrzeliwanych w
rakiecie i własnoręcznie wysadzających meteor. Nie mamy
prezydenta ratującego świat z pokładu Air Force One, ani
rzeczy wyłażących ludziom z brzuchów. Nasze fantazje i
eskapizm są realne. U nas tylko ludzie śpiewają i tańczą na
ulicach.”
Aktor, artysta, producent, biznesmen i ambasador kulturalny;
historia sukcesu SRK jest w tej samej mierze opowieścią „nie
z tej ziemi,” która daje pożywkę jego eskapistycznym
blockbusterom, co historią Indusów całego świata, żyjących w
nowym tysiącleciu, jego wieku. Zapładnia ich wyobraźnię
mówiąc, „Raczej zatonę próbując być innym, niż będę pływał
na powierzchni, tak jak wszyscy,” a także kontaktuje się z
nimi na planie wiarygodnym, przez umniejszające siebie, ale
realistyczne uwagi, jak,: „Chciałbym wierzyć, ze jest we
mnie coś z Napoleona i Hitlera. Nawet gdybym próbował, nie
mógłbym być tak bezinteresowny jak Mahatma Gandhi i Matka
Teresa.”
Shah Rukh zbliżył się chyba najbardziej do bycia ikona,
która mówi to, co myśli, bez względu na konsekwencje.
Posmakujcie tego: „Szanuj wyższych rangę, ale nigdy nie daj
się im onieśmielić. Wygrywanie powinno być zwyczajem, nie
możliwością. Kiedy grasz o zwycięstwo, ważne są cztery „h” -
uczciwość (honesty), poczucie humoru (humour), ciężka praca
(hard work) i trochę haraamipan” („hultajstwa”).
Urok Shah Rukha jako osoby i jego licznych bohaterów
filmowych leży w jego umiejętności bycia gwiazdą, a
jednocześnie wciąż pozostawania najbardziej uwielbianym
„każdym,” z twojej ulicy. Mówiąc, że oszalały na punkcie
Shah Rukhowy fanklub prosperuje na jego wizerunku „super
gwiazdorskiego chłopca z sąsiedztwa,” zamiast „ gwiazdora na
piedestale,” dziennikarka i biografka, Anupama Chopra w
książce „Król Bollywoodu. Shah Rukh Khan i uwodzicielski
świat kina indyjskiego” pisze, „Choć zasłynął graniem
zamożnych bohaterów romantycznych, zachował podstawową
wrażliwość Everymana, która nawiązuje więź z
publicznością... Publiczność widzi w nim idealnego męża,
syna, brata, przyjaciela. Nie był niedosięgłym niebiańskim
bytem, ale po prostu najbardziej charyzmatycznym członkiem
rodziny” (tłumaczenie własne).
Shah Rukh Khan urodził się 2 listopada 1965 muzułmańskim
rodzicom – Tajowi Mohammedowi Khanowi, bojownikowi o wolność
i prawnikowi oraz Latif Fatimie – pracownicy magistrackiej i
społecznej, adoptowanej córce generała Shaha Nawaza Khana –
w dzielnicy klasy średniej w New Delhi, Rajinder Nagar. W
szkole (Świętym Kolumbanie) okazał się wszechstronnie
uzdolniony, podobnie w koledżu (licencjat z ekonomi w
Hansraj). Każdy inteligentny i nakierowany na zrobienie
kariery chłopak z klasy średniej jego środowiska, obarczony
na dodatek odpowiedzialnością za rodzinę po przedwczesnej
śmierci ojca, kiedy miał naście lat, powinien trzymać się
jak najdalej od pokus Bollywood. Szczęśliwie, wsparcie
matki, niezależnie myślącej kobiety, dało mu emocjonalną
siłę do zaryzykowania tej kariery, z miłości do kina.
Rodzice Shah Rukha nigdy nie ustanawiali żadnych zasad. Shah
Rukh opowiada: „Ale właśnie dlatego żadna z nich nie była
łamana. Mama wciąż mówiła o ciężkiej pracy, uczciwości i
ciepłych uczuciach. Ale jedna rzecz, której mnie rodzice
nauczyli, to, 'jeśli chcesz coś zrobić, śmiało, rób.' Nigdy
nie miałem poczucia winy za to, co robię.”
Podobnie jasny i mocny zbiór wartości rodzinnych przekazał
on swoim dzieciom. Mówi, „Mój syn musi być uczciwy i
szanować starszych. Tylko tego od niego oczekuję.” Ta bardzo
naturalna waga, jaką przywiązuje on do siły charakteru,
wyróżnia go jako człowieka, oraz jako prawdopodobnie
jedynego super gwiazdora bez skandali na koncie. Jego
hinduska żona od 19 lat, Gauri Chibba, mówi na ten temat,
„Jak często bierzesz do ręki gazetę i czytasz, że Shah Rukh
ma z kimś romans? Ja nigdy nie czytałam niczego w tym
rodzaju... Całe poruszenie wokół tej sprawy wynika z tego,
że pracuje w branży filmowej, a mimo to jest wierny żonie.
Tutaj nikt nie oczekuje od mężczyzn, że będą monogamiczni.
Ale pod tym względem Shah Rukh nie jest 'filmi.' Jest jak
każdy inny mężczyzna, wykonujący jakikolwiek zawód, który
bardzo kocha żonę. Bardzo mnie to cieszy, że jest wyjątkiem
od zasady, że mężowie – gwiazdorzy nie bywają wierni.”
Innym wyjątkiem jest jego głośne między-religijne
małżeństwo, jeszcze umacniające kształtowanie jego wizerunku
prawdziwej ikony harmonijnej z natury, uświęconej, hindusko
– muzułmańskiej jedności i etosu. Wspominając „jedyną rzecz,
jaką pamiętam z opowieści rodziców o moim narodzeniu,”
powiedział, „Pielęgniarka powiedziała im, że urodziłem się z
błogosławieństwem Hanumana i że będę bardzo szczęśliwym
dzieckiem.” Bhagawad Gita i Koran zajmują równorzędne
miejsce w pokoju modlitwy w jego mumbajskiej rezydencji,
Mannacie, a oboje dzieci Aryan (urodzony w 1997) i Suhana
(urodzona w 2000) uczone są, aby czcić współ-obecność
Ganpati i Allaha w domu Khanów. Wspaniałą manifestacją tego
faktu była słynna opowieść o tym, jak – kiedy Shah Rukh
przechodził skomplikowaną operację kręgosłupa szyjnego -
Aryan poszedł do hinduskiej świątyni i odmówił islamską
modlitwę za szybki powrót ojca do zdrowia.
Jak na ironię jego matka Latif Fatima, fundament tej
formującej całe życie lekcji humanitaryzmu, nie dożyła
premiery się jego pierwszego filmu, umierając na rok przed
premierą „Deewana” (1992); w wyniku tej straty Shah Rukh
zdecydowanie odciął pępowinę łączącą go z miastem urodzenia,
New Delhi, żeby uczynić miasto nowych możliwości, Mumbaj,
swoim domem już na stałe, od początku lat 90. Jak głosi
jedno z jego sławnych cytatów: „Kiedy przyjechałem do
Mumbaju, chciałem władać tym miastem. Dziś ono włada mną.”
Od tego czasu, jego podróż cechowało zarówno bycie we
właściwym czasie na właściwym miejscu, jak i, w następstwie,
nienasycone osobiste pragnienie zwycięstwa, które definiuje
jego osobowość. Jego echo można znaleźć w zdaniach, jak,
„Nie mam konkurencji. Co roku zmieniają się nazwiska, z
którymi się mnie zestawia. Jeśli nie możesz pokonać
konkurencji, wykończ ją...” czy „Nie wygrywasz srebra,
przegrywasz złoto.”
To jego nastawienie widać w sposobie, w jaki radzi sobie w
najważniejszych chwilach swojego życia – czy to w tym, że
jest pierwszym i jedynym aktorem telewizyjnym, który został
gigantem kina, czy w pokonaniu wszelkich przeciwności w
zawarciu mieszanego małżeństwa w konserwatywnym
społeczeństwie, kupno i przekształcenie kontrowersyjnej
zabytkowej budowli w dom i jedną z najczęściej oglądanych
atrakcji turystycznych Mumbaju, czy zręczne zmiana zagrożeń
w możliwości, jak – z ostatniego czasu – zgrabne posunięcie
w „wojnie intencji” z Balem Thackerayem, w pierwszej
bollywoodzkiej próbie oporu przeciw nieustannej, poza
konstytucyjnej cenzurze Shiv Seny.
Filmowy debiut Shah Rukha Khana, film „Deewana,” miał
premierę 25 czerwca 1992, rok po tym, jak najdłużej
królujący bollywoodzki supergwiazdor Amitabh Bachchan
ogłosił wycofanie się z czynnego życia artystycznego po „Khuda
Gawali,” a jego potencjalny następca z następnego pokolenia,
Sanjay Dutt, wdał się w rujnujący jego karierę skandal
łączący jego nazwisko z mumbajskimi zamieszkami. Co do dwóch
innych debiutujących Khanów – Aamira i Salmana – mieli oni
stosunkowo lepszą sytuację, po kilku latach grania i wielu
sukcesach na koncie.
„Deewana” był hitem, ale nie taki łamaczem rekordów
box-office jak Aamirowy „Qayamat Se Qayamat Tak” (1988) czy
„Maine Pyar Kiya”Salmana Khana (1989). Bez wsparcia
jakiegokolwiek filmowego klanu Khanów za plecami, jak
pozostali dwaj, Shah Rukh powoli, ale pewnie, krok po kroku,
zbliżał się do bram nieba wraz z każdą nadarzająca się, a
często odrzuconą okazją(„Darr” trafił do Shah Rukha po tym,
jak skreślił go Aamir), oraz wyborami, które z perspektywy
czasu czynią z historii jego życia rzecz definiującą
pasjonującą biografię gwiazdora. Ponieważ nic za sobą nie
zostawiał i nie miał nic do stracenia, Shah Rukh podpisał
kontrakt na zagranie bezwzględnego i mściwego mordercy w „Baazigarze”
(1993) i rolę czarnego charakteru – obsesyjnego kochanka w „Darr”
Yasha Chopry, zgadzając się w finale obu filmów być pobitym
na krwawą miazgę. To były wybory, na jakie nigdy nie
zgodziłby się żaden debiutant z pretensjami do bycia
bohaterem zgodnym z bollywoodzkim szablonem. Ale historia
Shah Rukha pod żadnym względem także nie była szablonowa.
Fortuna z nawiązką wynagrodziła odważnego Khana. Ryzyko się
opłaciło. Choprowska wytwórnia Yash Raj wyskoczyła ku niebu
dzięki „Darr,” co było kolosalną odmiana po ich
wcześniejszej premierze, życzliwie przyjętym przez krytykę,
a komercyjnym flopie. „Lamhe.” Zarówno firma producencka,
jak jej nowa gwiazdorska maskotka, wspólnie wyruszyli na
owocną wyprawę „na podbój Bollywood,” żeby wynurzyć się z
niej na koniec stulecia jako najbardziej wpływowa i potężna
i marka i gwiazda.
W tym czasie przekształcało się całe środowisko ich pracy, z
otwarciem się przemysłu medialnego i rozrywkowego na
wszelkie możliwości w skłaniających się ku liberalizmowi
latach 90. W klimacie sprzyjającym przedsiębiorczości i
wizjonerstwu, wykształcenie i przygodowa żyłka Shah Rukha
dały mu niewyobrażalną przewagę. We wcześniejszych filmach
był kupowany jako aktor, którego osobowość odzwierciedlała
aktualne aspiracje społeczne, a w zmiennych kolejach „marki
SRK, często sam aktor stawał się tą osobowością. Choć wciąż
nie rozstało osądzone, czy czy zmieniające się priorytety
były dla przemysłu rozrywkowego zmorą, czy zbawieniem, to
nie ma żadnych wątpliwości, że Shah Rukh uosabiał i
inspirował ten trend, w tym samym stopniu, co czerpał z
niego korzyści.
Wykorzystując większość nadarzających się okazji, łebski
gwiazdor nigdy nie ignorował nowych czy ryzykownych pomysłów
pukających do jego drzwi, nawet już po osiągnięciu swojego
gwiazdorskiego statusu. Najlepszym przykładem było
przedefiniowanie pojęcia gwiazdy za pośrednictwem telewizji
i rynku reklamowego. Jego słowa, jak, „pracuję jak
detalista. Sprzedaję usługi, dostaję wynagrodzenie i wpłacam
pieniądze do banku” - sygnalizują zmianę standardów. Tak
więc, kiedy współcześni mu nadal zastanawiali się na ile i
jak daleko pozwolić „odsłonić się” w mediach
elektronicznych, (Big B zaszczycił świat reklamy dopiero w
1996), Shah Rukh wskoczył z głową w telewizyjny boom. I,
podobnie jak nowe medium rozprzestrzeniało się w postępie
geometrycznym, tak samo rósł zasięg i popularność tego
najbardziej rozpoznawalnego i wszechobecnego gwiazdora.
Błyskawiczny najazd na media prasowe, telewizyjne i
internetowe, napędzany jego osobowością, który poprzedza
obecnie każdą jego premierę, przyćmiewa wszystkich mu
współczesnych. Podczas gdy oni wciąż pojawiają się ostrożnie
jako sędziowie w różnych programach w „desi” mediach
elektronicznych, premiera „My Name Is Khan” Shah Rukha
odbyła na międzynarodowych festiwalach filmowych.
Shah Rukh także odebrał swoją porcję pomyłek, ale również
szybko po każdej odbijał się od dna, nigdy nie drenując za
bardzo własnej kieszeni ani nie porywając się na coś, czego
nie mógł przełknąć. Jeśli sparzył się na polu produkcji
filmowej w swojej pierwszej spółce Dreamz Unlimited, teraz
więcej niż ozdrowiał w jej mobilniejszym, solowym wydaniu
Red Chillies, produkując blockbustery, jak „Om Shanti Om.”
Lecz czy ten trzeci, popularny bok Khanowskiej „trojki”
Aamir-Salman-Shah Rukh, który w największym stopniu
ukształtował się i osiągnął status twarzy Bollywood w ciągu
dwóch dekad swojego wchodzenia na szczyt i okrzepnięcia na
nim, ostatecznie osiągnął już stan usatysfakcjonowania swoim
gwiazdorstwem? Aamir i Salman debiutowali w zachwycająco
ślicznych, zgodnych z formułą musicalowych love stories,
które były nieco bardziej świeże, niż u konkurencji, a Shah
Rukh wolał niekonwencjonalne odcienie szarości, żeby wyrobić
sobie markę. Skłonność do eksperymentów była wtedy jego
siłą, Unikalna Propozycja Sprzedażowa (USP) stała się cechą
charakterystyczną sukcesu Aamira, a terytorium Salmana to
nie ustawanie w zaspokajaniu potrzeb rozrywkowych swej
pewnej jak granit bazy fanów, pochodzących raczej z niższych
sfer społecznych. Ironia polega na tym, że to właśnie Shah
Rukh stał się konformistą jak chodzi o aktorstwo, tylko od
czasu do czasu robiąc wypady w kierunku „Swades,” „Chak De
India!” Czy MNIK. Z jednej strony sprawia to, że traci
dojrzewających fanów na rzecz „myślącego” Aamira, ale nie
pomaga mu także zdobyć tłumów niewyrobionych widzów,
podobnych Salmanowym, bo te uważają go za gwiazdora za
bardzo „z klasą,” żeby się z nim utożsamiać.
To wielka szkoda, że nawet po dwóch dekadach pamiętnych
ekranowych występów, recenzje i zdania pokroju „Najlepsza
jak do tej pory rola Shah Rukha,” wciąż definiują jego co
większe popisy aktorskie. Nie ma wątpliwości co do jego
gwiazdorskiej popularności, może nadszedł też czas, aby
uciszyć krytyków pokazując się od strony kunsztu
aktorskiego.
Być może to jego obecne osiągnięcia zadecydują, czy w
annałach globalnej historii filmu zapisze się jako
„gwiazda-aktor,” czy „aktor-gwiazda”? Ale sam fakt, że
rozmawiamy o nim w kontekście światowym, a nie tylko w
obrębie światka Bollywood, świadczy, że bitwa jest już na
pół wygrana. W podboju ludzkich serc, może utracić swoją
koronę.
Ramiona szeroko rozłożone, kiedy Shah Rukh Khan przybiera tę
pozę będącą dziś znakiem wszystkich jego romantycznych
występów, wydaje się obejmować świat. Prawie cały.
Tłumaczenie: Mowilka
© Tekst chroniony prawem autorskim.
Wykorzystanie i publikacja w całości lub we fragmentach jedynie za zgodą serwisu.
Więcej informacji w dziale "strona"