|
w skrócie
autobiografia
-
młodość
-
mój ojciec
-
moja matka
-
początek
-
marka SRK
-
Gauri
-
Dreamz Unlimited
wywiady
artykuły
przemówienia
o filmach
Still Reading Khan
mapa wspomnień
co lubi SRK ?
nagrody
inni o SRK
|
Rodzice
Gauri byli stanowczo przeciwni naszemu małżeństwu. Jej matka
groziła nawet samobójstwem. Jej ojciec przywołał mnie do
siebie i tłumaczył, że nic z tego nie wyjdzie. Naszą miłość
musieliśmy pielęgnować w całkowitej tajemnicy aż przez sześć
lat. Raz nawet poszedłem na jej imprezę urodzinową zupełnie
incognito. Użyłem imienia bohatera, którego zagrałem w Fauji
– Abhimanayu. Rodzice Gauri niewinnie stwierdzili, że
wyglądam jak daleki krewniak Dilipa Kumara. A kiedy później
moja tożsamość się wydała, rozpętało się prawdziwe piekło.
Ojciec
i matka Gauri są typową pendżabską rodziną. Dowiedziałem
się, że jeden z jej wujków jest niezłym rozrabiaką i pod
ubraniem nosi ukryty miecz. Ale kiedy go poznałem, okazało
się, że jest łagodny jak baranek. Udało mi się zjednać sobie
wszystkich krewnych Gauri jeden po drugim. Chciałem nawet
zabrać jej kuzynów na dyskotekę. Stopniowo wszyscy mnie
polubili i zaczęli zapewniać, że jej rodzice w końcu się
zgodzą.
Ale
niestety to niewiele dawało, Gauri nie mogła wychodzić z
domu i wciąż powtarzała mi: „Shah Rukh, nie znasz moich
rodziców … podchodzisz do wszystkiego tak lekko”, ale ja
zapewniałem ją, że wszystko się ułoży. Mówiłem jej, że za
dziesięć lat będziemy się śmiać z tych czasów „próby” – i
tak właśnie teraz jest. Czasem siedzimy razem w nocy i
rozmyślamy o tym, co nam się przytrafiło i mamy teraz z tego
niezły ubaw. W jednej kwestii jednak Gauri czuła się przeze
mnie ograniczana – uważała, że tłamszę ją moją zaborczością.
Był
czas, gdy byłem o nią strasznie zazdrosny. Byłem gotów do
kłótni za każdym razem, gdy zakładała kostium kąpielowy na
basen, a nawet, gdy rozpuszczała włosy. Wyglądała wtedy
ślicznie i nie mogłem znieść, że inni chłopcy mogą na nią
patrzeć. Myślę, że było to spowodowane moją niepewnością,
ponieważ musieliśmy ukrywać nasz związek i nie wolno nam
było o tym mówić. Nie mogliśmy spotykać się zbyt często, co
nie zmieniało faktu, że byłem wprost szaleńczo o nią
zazdrosny.
W
pewnym momencie Gauri miała już tego dość i poczuła, że
potrzebuje przerwy. Pewnego razu w 1989 roku po prostu
wyjechała do Mumbaju z przyjaciółmi, nic mi o tym nie
mówiąc. Gdy się o tym dowiedziałem, wpadłem w szał. Na dzień
przed wyjazdem Gauri przyszła do mojego domu. To był dzień
jej urodzin, więc dekorowałem mój pokój balonami i kupiłem
jej mnóstwo prezentów. Kiedy przyszła się ze mną spotkać,
płakała, ale ja myślałem, że może jest po prostu
zdenerwowana tym całym napięciem dookoła nas. Zwierzyłem się
z tego wszystkiego moim przyjaciołom – Ashishowi i Benny’emu.
Powiedziałem o tym również mojej mamie… ona powiedziała mi,
że powinienem jechać i przywieźć z powrotem dziewczynę,
którą kocham. Dała mi 10 000 rupii i razem z kolegami
pojechaliśmy do Mumbaju. Pierwsze dwa dni spędziliśmy w domu
kumpla. Przez resztę wyprawy spaliśmy na ścieżce niedaleko
Hotelu Oberoi. Wciąż pamiętam, jak przemykaliśmy się
wczesnymi porankami, żeby umyć się w Taj – stuletniej,
całkiem nieźle utrzymanej łaźni.
Większość czasu spędziliśmy krążąc po mieście wszędzie jej
szukając, szczególnie na muumbajskich plażach. Gauri
uwielbia plażę. Niestety wtedy nie znałem zupełnie Bombaju.
Ostatniego dnia, pewien taksówkarz powiedział nam o plaży
Aksa. Postanowiliśmy spróbować i pojechaliśmy tam. Nie
mieliśmy już wtedy w ogóle pieniędzy, sprzedałem nawet swój
aparat fotograficzny. Taksówkarz podwiózł nas na Aksa i
zostaliśmy niewiele ponad dwudziestoma rupiami w kieszeni.
Wtedy dowiedzieliśmy się także o plaży nazywanej Gorai.
Popłynęliśmy więc tam promem, ale i tam nie znaleźliśmy
Gauri. Gdy wracaliśmy stamtąd rikszą, by zdążyć na powrotny
prom, usłyszałem głosy ludzi. Kierujący rikszą mężczyzna
powiedział nam, że dochodzą one z prywatnej plaży.
Opisywałem ludziom wygląd Gauri, opowiadałem o jej włosach,
o tym, że jest moją przyjaciółką, którą zgubiłem.
Uwielbiałem jej długie włosy, a ona ścięła je po to by
zrobić mi na złość. Kazałem rikszarzowi zabrać mnie na tę
plażę. I tam znalazłem Gauri. Stała w wodzie ubrana w
T-shirt. Ale wtedy nie miało żadnego znaczenia to, co ma na
sobie. Podeszła do mnie, po czym padliśmy sobie w ramiona i
płakaliśmy. Wtedy zrozumiałem, że byłem przesadnie zaborczy.
Dotarło do mnie również, że nikt nie będzie nigdy kochał
Gauri tak, jak ja ją kocham… i to dodało mi wreszcie
ogromnej pewności siebie.
Nasze
wesele odbyło się w dosyć dziwnych okolicznościach.
Zadzwoniliśmy do rodziców Gauri z domu jej ciotki i
poinformowaliśmy o naszym ślubie. To było istne pandemonium
– jej matka przestała jeść, a atmosfera w domu przypominała
żałobę. Przyjechałem tam, by spotkać się z ojcem Gauri.
Czułem się winny. Myślę, że kiedy rozmawiałem z nimi,
zrozumieli, że nie mają innego wyjścia, jak podjąć to
ryzyko. Później bardzo utożsamiałem się z tymi uczuciami,
kiedy pracowałem przy filmach takich, jak „Żona dla
zuchwałych”.
Potrafię zrozumieć lęk rodziców Gauri. Byli w końcu dużą,
pendżabską rodziną. Spośród piętnastu osób ona była tą
najmłodszą, najbardziej osłanianą i chronioną. A ona
tymczasem zapowiedziała im, że chce wyjść za tego
nastroszonego gościa, który w dodatku należał do
niewłaściwej religii, miał złe przyzwyczajenia i niepewny
zawód. Wszystko świadczyło przeciwko mnie, dlatego nie
obwiniałem ich nigdy za nic. Mieli prawo uważać, że zawsze
mógł znaleźć się dla Gauri ktoś lepszy ode mnie. Powiedzmy
sobie tak: jeśli moja córka sprowadziłaby sobie kogoś
podobnego do mnie, też bym się wściekł.
Rodzice
Gauri oglądali mnie w telewizji i całkiem polubili. Myśleli
jednak, że mam na imię Abhimanyu, a wtedy dowiedzieli się,
że jestem Shah Rukhiem Khanem. Jej brat próbował mnie wtedy
zastraszyć dzwoniąc i imitując głos Amrisha Puli: „Trzymaj
się z dala od mojej siostry, bo jak nie…”. Kiedy go
zobaczyłem, byłem w szoku. Był jasnym dzieckiem o
niebieskich oczach, które nigdy nie mogłoby nikogo w ten
sposób zastraszać. Kiedy mój przyjaciel Ashok go zobaczył,
powiedział: „Uważaj, jego wygląd to pozory. Przez telefon
brzmiał naprawdę strasznie…”
Nigdy
nie chcieliśmy sprzeciwiać się życzeniom naszych rodziców.
Myśl o ucieczce nigdy nie przeszła nam nawet przez myśl.
Wiedzieliśmy jednak, że musimy się pobrać. Kiedy rozmawiałem
z rodzicami Gauri, nie potrafiłem przemóc się, żeby
powiedzieć im, że kocham ich córkę. Wydawało mi się wtedy,
że to głupie… bo nigdy nie będę kochał jej tak, jak oni ją
kochają. Dali jej życie i wychowali ją… moja miłość nigdy
nie zastąpi jej miłości rodziców.
Mieliśmy dwa śluby – jeden w sądzie, a drugi w obrządku
hinduistycznym. Związek należy zalegalizować w sądzie, jeśli
ślub biorą osoby z różnych religii. Trzeba wtedy utrzymać to
w tajemnicy i poczekać około miesiąca. Tym razem już w ciągu
trzech dni wydało się, że biorę ślub z dziewczyną imieniem
Gauri. Problemem było to, że członkowie pewnych organizacji
islamskich uważali, że jako muzułmanin nie powinienem żenić
się z hinduską, więc zaczęli przychodzić pod nasz dom. To
był swoisty paradoks, ponieważ moja mama była pracownikiem
socjalnym i specjalistką w kwestiach sądowych, w związku z
czym zorganizowała w naszym domu około 25 ślubów ludzi z
różnych kast. Chcieliśmy, aby nasze wesele było skromne, ale
rodzice Gauri uparli się na ślub w typowym, hinduistycznym
stylu. Ustąpiłem im, ponieważ pomyślałem „W końcu ślub
bierze się raz w życiu”. Przynajmniej tak wtedy sądziłem.
Zwykle
jest tak, że żona przybywa do męża i nie powinien on jej
oglądać aż do końca ceremonii. Jednak samochód, który miał
podwieźć Gauri, po jej zabiegach kosmetycznych, odmówił
posłuszeństwa. Oczywiście od razu wybuchła panika, ponieważ
godzina mahurat była już wyznaczona. Nie było innego wyjścia
– musiałem ją zawieźć, potem odebrać, a na koniec wrócić na
koniu. W połowie drogi przesiadłem się z konia na słonia.
Wejście na niego było dla mnie wielkim problemem, aż moi
przyjaciele byli zmuszeni mi pomóc.
Moja
matka kiedy jeszcze żyła, mówiła mi, że jestem
anty-społeczny. Nigdy nie chodziłem na żadne przyjęcia, ani
wesela. Mama mówiła mi wtedy, że przez to nikt nie będzie
chciał przyjść na moje własne. Uznałem, że na moim weselu
będę się bawić najlepiej, jak umiem, dlatego w drodze do
miejsca imprezy tańczyłem przez cały kilometr. Podczas
wesela stawałem na palcach i nie chciałem pozwolić Gauri
zawiesić haar na mojej szyi. Wszyscy moi znajomi znali moje
poczucie humoru, dlatego ostrzegali mnie „Shah Rukh – nie
rób sobie teraz żartów, ty nic sobie z tego nie robisz, ale
ludzie tego nie zrozumieją”. Ponieważ to była dla mnie
pierwsza okazja, aby w ogóle widzieć weselne rytuały z tak
bliska, za każdym razem prosiłem przewodzącego ceremonii
pandita o wyjaśnienie, o co chodzi. Cały rytuał rozciągał
się do kilku godzin. Więc moi przyjaciele, którzy wcześniej
mnie ostrzegali, powiedzieli, żebym nie brał na poważnie ich
wcześniejszych słów. Jedną z części rytuału było to, że
Gauri miała obmyć moje stopy, ale ja nie chciałem, aby to
robiła. Kiedy przyszedł czas na bidaai (ceremoniał
wyprowadzenia panny młodej z domu ojca), Gauri usiadła w
samochodzie i zaczęła płakać. Zaraz potem w płacz wpadła jej
matka, a za nią ojciec i brat. Zrobiło się całkiem poważnie.
Powiedziałem im wtedy –„Jeśli jest wam tak źle, możecie ją
zatrzymać, a ja będę ją regularnie odwiedzał”.
Zważywszy na to, że byliśmy różnych wyznań, a ja
prezentowałem się tak, jak prezentowałem (patrząc na mnie
nie można było pomyśleć, że potrafię być odpowiedzialny za
nasze życie), jestem w stanie sobie wyobrazić, jak bardzo
się niepokoili.
Po raz
pierwszy od siedmiu lat, odkąd się poznaliśmy, spędziliśmy
razem noc. Przedtem baliśmy się zawsze, gdziekolwiek
wychodziliśmy, nawet jeśli był to tylko spacer, co będzie,
jeśli ktoś nas zobaczy. Było dla mnie niesamowite to, że
mogliśmy razem spać, a kiedy się obudziłem – że ona wciąż
była obok mnie.
Trudno
w to uwierzyć, ale już wieczorem musiałem lecieć do Bombaju,
gdzie następnego dnia kręciłem Dil Aashna Hai. Właściwie, to
musiałem udać się na plan, ponieważ ekipa chciała mi
pogratulować, ale już na miejscu poproszono mnie o zagranie
jednej sceny. Potem z jednej sceny zrobiło się pięć, przez
co wróciłem do domu spóźniony i mieliśmy poważną kłótnię.
Na
naszym weselu nie było zbyt wielu gości z branży - Rajiv
Mehra, Vivek Vaswani, Aziz Mirza and G.P. Sippy. Juhi i jej
mama wyprawiły dla nas przyjęcie, gdy przyjechaliśmy do
Bombaju. Przybyli wszyscy przyjaciele Gauri. U mnie trwała
wtedy żałoba, dlatego nie było miejsca na świętowanie.
Miałem
na sobie mój garnitur z Raju Ban Gaya Gentleman. Byłem duszą
towarzystwa, ponieważ atmosfera była początkowo dosyć ponura
i postanowiłem to zmienić. Mama Gauri świetnie tańczy i
ożywia wszystkie przyjęcia, ale nie tańczyła na weselu
swojej własnej córki. Koniec końców jednak wszyscy zaczynali
coraz bardziej mnie lubić.
Wśród
prezentów nie było niczego, co by mi się naprawdę podobało.
Żadnych gier komputerowych. Ludzie czasami naprawdę nie
myślą – powinni mi dawać to, co chcę… zamiast tego
dostaliśmy mnóstwo kryształów.
Tata
Gauri zorganizował wojskową orkiestrę, która przygrywała
piosenki z moich nadchodzących filmów, głównie z Deewana i
RBGG. Po raz pierwszy miałem wtedy na sobie garnitur i po
raz pierwszy pojawiła się oznaka ocieplenia stosunków między
mną a mamą Gauri, gdy powiedziała mi wtedy, że nigdy by nie
przypuszczała, że mógłbym tak świetnie wyglądać. Na
spotkanie z rodzicami panny młodej założyłem smoking i
nałożyłem żel na włosy.
Moja
logika była prosta – to ja sam powinienem bawić się
najlepiej na swoim własnym weselu.
Szanuję
Gauri, bo jest kobietą, a niedługo zostanie także matką.
Jeśli to będzie chłopiec, chciałbym, żeby był niegrzeczny.
Powinien robić wszystkie złe rzeczy do jakiegoś 16 roku
życia, po to, aby potem się uspokoić. Jeśli to będzie córka,
oddam jej całą miłość, jaka jest we mnie. Pomimo, że moja
żona uważa, że jestem stuknięty, wiem, że będę odwoził córkę
na wszystkie imprezy na które będzie zaproszona. Chciałbym,
żeby jej znajomi mówili – „Wow, ale masz przystojnego ojca!”
Jeśli będzie miała chłopaka, oni będą siedzieli na tylnym
siedzeniu, a ja ich będę woził. Moi rodzice byli moimi
przyjaciółmi i ja tak samo chciałbym być przyjacielem dla
mojego dziecka. Kocham Gauri, bo jest szczera i jest
uzupełnieniem mnie. Nauczyła mnie trochę dyplomacji. Zawsze
mi mówi, że gadam za dużo i nie powinienem tego robić.
Ludzie nie znają mnie wystarczająco dobrze i wtedy błędnie
odczytują to, co miałem na myśli. Dlatego czasem lepiej
siedzieć cicho. Gauri nauczyła mnie też, żeby gasić światło
przed pójściem spać, jadać obiady w odpowiednim miejscu,
układać ubrania tam gdzie trzeba, a także – jak dobrze się
ubierać. Można powiedzieć, że zmieniła mnie ze zwierzęcia w
człowieka. Do tego jeszcze trochę mnie zepsuła. Jest
elementem stabilizującym moje życie. Gdyby nie ona, chyba
bym zwariował, bo jestem zbyt skrajny. A ona mnie kocha i
szanuje nie za moje osiągnięcia, tylko za to, że daję jej
uśmiech. Rany, czy naprawdę ja tylko ją rozśmieszam?
Tłumaczenie:
shahrukhkhan.pl na podstawie www.planetsrk.com
© Tekst chroniony prawem autorskim.
Wykorzystanie i publikacja w całości lub we fragmentach jedynie za zgodą serwisu.
Więcej informacji w dziale "strona"
|