Najchętniej oglądany gwiazdor uważa się za niewartego popatrzenia na siebie
wywiad z Mushtaqiem Shiekhem, autorem biografii Shah Rukha Khana „Still Reading Khan”
Autor: Ronjita Kulkurani, 10.11.2006
„Moja książka jest dla każdego, kto widział choć jeden film
z Shah Rukhiem Khanem.” – oświadcza ze śmiechem Mushtaq
Shiekh, mrugając znacząco. Siedzimy w kawiarni Barista na
obrzeżach mumbajskiej dzielnicy Bandra, dyskutując o jego
najnowszej książce „Still Reading Khan”, biografii samego
Kinga Khana. Mushtaq zdradza, że Barista jest jego pierwszym
domem. Nieświadomie udowadnia to, prosząc barmana o
ściszenie lecącej w tle muzyki z „Dona”, gdyż zagłusza ona
nagrywany przeze mnie wywiad.
„Still Reading Khan”, wycenione na 2995 rupii za sztukę (ok.
220 zł – przypis tłumacza) jest dopracowanym w każdym
szczególe prawdziwym dziełem sztuki. Ważąca cztery kilogramy
wielkoformatowa książka jest bez wątpienia marzeniem każdego
kolekcjonera publikacji o SRK. Znaleźć w niej można wiele
mało znanych zdjęć z czasów młodości aktora, ze ślubu, a
także arkusze ocen z college’u, fotografie z filmów i
ważnych chwil jego gwiazdorskiego życia. „Still Reading Khan”
pełne jest kolorów, cytatów i zabawnych anegdot. „Ta książka
to prawdziwa masala, jest jak „Main Hoon Naa”, a nie
monotematyczne „Bawanadar” – żartuje Mushtaq.
Rozpoczął swoją karierę jako niedoświadczony reporter „G
Magazine”, wkrótce obejmując stanowisko redaktora czasopisma
„Star and Style”. Później pisał scenariusze do seriali Ekty
Kapoor, jak na przykład „Kya Hadsa Kya Hakeekat”, „Kahiin
Toh Hoga”, „Kahani Ghar Ghar Kii” i wielu innych. Mushtaq,
który pisze obecnie scenariusz do „Om Shanti Om” w reżyserii
Farah Khan z Shah Rukhiem Khanem w roli głównej, jest
wiceprezesem Mukta Arts, wytwórni filmowej Subhasha Ghai.
Młody pisarz rozmawia z Ronjitą Kulkurani o Shah Rukhu
Khanie i swojej najnowszej książce, która będzie miała swoją
premierę już jutro, 11 listopada 2006 roku.
Jak dobrze znasz Shah Rukha?
Znam go od jedenastu lat. Jest moim bliskim przyjacielem.
Nasza znajomość zaczęła się jeszcze wtedy, gdy pracowałem w
redakcji „G Magazine”. Pojechałem przeprowadzić z nim wywiad
na imprezie nazywanej festiwalem Khanów. W tym czasie wielu
Khanów zaczynało stawiać pierwsze kroki w Bollywood –
Shabaaz, Arbaaz… Jednym z nich był Shah Rukh. Shah Rukh
bardzo ułatwił mi moją pracę. Był bardzo elokwentny,
prawdziwa fabryka cytatów. On też mnie polubił. To
niesamowita myśl, że taka gwiazda wybiera właśnie ciebie.
Jeśli ktokolwiek z mojej redakcji kontaktował się z Shah
Rukhiem, on zawsze chciał rozmawiać tylko ze mną. To było
dla mnie jak impuls. Nasza więź przerodziła się w przyjaźń.
Ciągle wymienialiśmy się różnymi pomysłami. Jeden z nich
przybrał kształty książki, którą napisałem o „Asoce” [„The
Making Of Asoka” – przypis tłumacza]. W tamtym czasie moja
przygoda z dziennikarstwem należała już do przeszłości.
Napisałem moją pierwszą w życiu książkę.
Jak Shah Rukh zareagował, gdy powiedziałeś mu o zamiarze
napisania o nim książki?
Początkowo nie brał tego na serio. Sądził, że to tylko jedna
z moich luźnych myśli. Ale ja już wszystko dokładnie
przemyślałem. Nie chciałem na początku mojej pracy dręczyć
go o liczby, nazwiska i inne szczegóły. Szanuję jego
prywatność. Ludzie, tacy jak on, żyją w pewnym stanie
otępienia. Nieustanna uwaga, którą otrzymują od swoich
wielbicieli, miłość, praca… Nie chciałem dokładać mu
stresów.
Skąd tytuł „Still Reading Khan”?
„Still Reading Khan” symbolizuje inicjały SRK. Słowo „still”
(pol.: ciągle) może oznaczać również jego pozowanie jak do
portretu, a ja siedzę obok i czytam (reading) z jego z
postaci i wnętrza. Może to również wyrażać „czytam go” i
robię to bez przerwy, czytanie go nie ma końca. Możecie w
takim razie spodziewać się kontynuacji tej książki!
Jak wygląda konstrukcja książki?
Kiedy rozpoczynałem pisanie, paraliżowała mnie myśl, za co
ja tak naprawdę się zabrałem. W tym człowieku jest tyle
niuansów do wychwycenia, a ja miałem do przekazania ogromne
ilości informacji. Obmyśliłem około czterdziestu gustownych
sposobów na pogrupowanie infomacji w rozdziały. Niestety
przez sześć miesięcy mojej pracy lwią ich część musiałem
odłożyć na bok. Potem uświadomiłem sobie – po co wielce
dumać, jak rozłożyć informacje? Niech początek będzie
prosty, typu „Kiedyś, pewnego razu.” Ale tu się kryła
kolejna komplikacja. Od którego momentu właściwie mam
zacząć? Udałem się więc do Delhi. Znałem Shah Rukha z Mumbju,
ale nie znałem Shah Rukha z Delhi. Przez okres mojego pobytu
poznałem go jako zwykłego chłopaka – nie jako markę Shah
Rukh Khan – ale chłopca z głową pełną marzeń i planów na
przyszłość.
Opowiedz w takim razie coś o tym Shah Rukhu, którego
dotąd nie znaliśmy.
Nie lubi oglądać siebie na ekranie. Wiem, że jego role są
przedmiotem debat i rozkładania na czynniki pierwsze przez
krytyków. Tak było w przypadku „Kabhi Alvida Naa Kehna”,
jestem pewien, że tak samo będzie się dziać przy „Donie”.
Ale najbardziej zdumiało mnie to, że najchętniej oglądany
gwiazdor uważa się za niewartego popatrzenia na siebie. On
nie pracuje po to, żeby oglądać własne filmy – tę jego
postawę obserwuję od wielu lat. Jest jeszcze jedna rzecz.
Wiemy, że obecnie Shah Rukh jest człowiekiem sukcesu. Lubimy
myśleć, że ludzie zaczynają od zera i dochodzą później do
godnego podziwu poziomu. Ale kiedy zagłębiłem się w
przeszłości Shah Rukha, uświadomiłem sobie, że jest
permanentnym zwycięzcą. Grał w futbol i hokeja po to, żeby
wygrać, uczył się, żeby byś najlepszym, zaczął przygodę z
teatrem, żeby grać bohaterów, wszedł na rynek telewizyjny,
żeby stać się pożeraczem serc. Gdyby nie został aktorem,
byłby zwycięzcą w każdej innej dziedzinie, w której by
zaczął się realizować.
Jak bardzo Shah Rukh pomógł ci podczas pracy nad książką?
Kilkakrotnie przeprowadziłem z nim wywiad. Niektóre
rozdziały to jego wypowiedzi o aktorstwie – dlaczego
występuje, w jaki sposób to robi, jak zagrał Raja, jego
jąkanie, jego styl czesania…
Ciekawie zatytułowałeś niektóre rozdziały, jak na
przykład: „Młody gniewny z dołeczkami w policzkach” albo „Ha
Ha Hi Hi Hu”
Pierwszy z nich poświęcony jest filmom akcji, drugi
komediom. Rozdział o filmach romantycznych nosi tytuł
„Historie miłosne karierowiczów”
Który rozdział jest twoim ulubionym?
„Inni – 1”. To pierwsza część kompendium wypowiedzi innych
osób na temat Shah Rukha. To niesamowity zbiór, z którego
można się łatwo dowiedzieć, co jeden człowiek oznacza dla
tak wielu. W tym rozdziale mamy do czynienia z prawdziwym
Shah Rukhiem. Lubię również rozdział „A ja mam moją mamę”,
opowiadający o jego mamie. To niezwykle emocjonalny tekst,
bardzo trudny do napisania. Nie chciałem umniejszyć niczego
ważnego (śmierci jego matki), a co zasługuje na należytą
uwagę. Z drugiej strony nie chciałem nic przerysować, bo to
bardzo osobiste doświadczenie. Nie byłem obecny przy tym
wydarzeniu, więc musiałem je odtworzyć ze wspomnień tych,
którzy tam byli. Potem musiałem porozmawiać z Shah Rukhiem.
Ale nie chciałem sprawić, żeby znów musiał przechodzić przez
te traumatyczne chwile. Jeśli chcesz zbadać ból w oczach
Shah Rukha, po prostu przeczytaj ten rozdział. Dowiesz się,
skąd pochodzi. Stracić rodziców w takim wieku. Shah Rukh miał zaledwie 26 lat, gdy odeszła jego matka, dziesięć lat wcześniej zmarł jego ojciec…
Kim byli twoi kluczowi rozmówcy?
Jego żona Gauri była moim głównym punktem kontaktowym.
Podarowała mi wiele fotografii. Rozmawiałem z wieloma
ludźmi, między innymi z Farah Khan, Sanjay’em Bhansali,
Vivkiem Vasvanim… Również z członkami jego rodziny, z jego
siostrą Lalą, jego dziećmi i teściami. Drugim najważniejszym
po Gauri rozmówcą był Karan Johar. Napisał nawet przedmowę
do mojej książki.
Zdarzały się podczas pisania jakieś przeszkody?
Tak, nikt nie chciał, żeby mu zrobić zdjęcie! Ale to był
najmniejszy problem. Największym kłopotem był nadmiar
informacji. Książka ma 450 stron, a ja miałem przygotowane
900. Bardzo bolała mnie konieczność zakończenia książki. Ale
z technicznego punktu widzenia mam już gotową drugą książkę.
W takim razie „Still Reading Khan 2” już w drodze!
Czy Shah Rukh już widział książkę?
Tak i bardzo przypadła mu do gustu. To dlatego ciągle się
uśmiecham!
Jaki jest najlepszy komplement, jaki usłyszałeś pod swoim
adresem?
Usłyszałem go z ust Ashutosha Gowarikera. Powiedział mi: „To
jest twój film. Ty nie wydajesz książki, ty wypuszczasz w
świat film.”
Tłumaczenie: shahrukhkhan.pl
© Tekst chroniony prawem autorskim.
Wykorzystanie i publikacja w całości lub we fragmentach jedynie za zgodą serwisu.
Więcej informacji w dziale "strona"