Rozdział 6. Miłość w czasach stresu.
"Still Reading Khan"
Autor: Mushtaq Shiekh
To
był rok 1984. TAG występował w przyklasztornej szkole dla
dziewcząt Loreto w New Delhi. Siedząc na ciemnej widowni,
uczennica dziewiątej klasy, Gauri Chibba, ubrana jak inne
dziewczęta przepisowo na biało-granatowo, po raz pierwszy
spojrzała na człowieka, który miał być super gwiazdorem.
Chudy długowłosy chłopak, o którym pomyślała, że wygląda jak
piosenkarz Prince. Czy mam uznać, że był to komplement?
Gauri spieszy wyjaśnić: „To oznacza, że uważałam, że jest
brzydki.”
Zapomniała o nim, aż spotkała go na przyjęciu. I znowu, Shah
Rukh nie zrobił na niej wrażenia. Nie była to więc miłość od
pierwszego wejrzenia. „Właściwie wcale mi się nie podobał”
wspomina Gauri.
Wieloczłonowa rodzina Chibba prowadząca wspólny dom –
mieszkała w Panchsheel Park. W tamtych latach Gauri miała
zwyczaj chodzenia z grupą równie młodych przyjaciół do Klubu
Panchsheel, zaledwie pięć minut drogi od domu. Spędzali tam
wiele wieczorów, pływając, grając w badmintona czy po prostu
przesiadując. To na jednym z przyjęć urządzanych w klubie
Gauri po raz drugi spotkała Shah Rukha. Kiedy ich sobie
przedstawiono, przypomniała sobie, gdzie go poprzednio
widziała.
Także Shah Rukh twierdzi, że widział wtedy Gauri nie po raz
pierwszy. Twierdzi, że to on pierwszy zakochał się w „parze
niesamowitych nóg”, które chodziły ulicami Delhi.
Ewidentnie, nie ma nastroju na poważne rozmowy.
Na szczęście Vivek Khushalani, przyjaciel z C-gangu,
przechowuje żywe wspomnienia wieczoru, w którym poszli na
przyjęcie. Każdy z nich natychmiast wyłowił z tłumu inną
dziewczynę. A Shah Rukh, on patrzył wprost na Gauri.
Spotykali się nadal w klubie i któregoś dnia Shah Rukh
wysłał jej przez wspólnego przyjaciela wiadomość, że
chciałby z nią „chodzić.” Ale ich wyjścia wyglądały raczej
jak wycieczki grupowe jeszcze przez następnych kilka lat.
Tak dużo czasu potrzebowała przyjaźń, żeby przekształcić się
w romans. „Nasz związek powoli, bardzo powoli dojrzewał do
czegoś innego,” mówi Gauri.
Tymczasem Gauri przeniosła się do Modern School, gdzie
„potwornie inteligentny” Shah Rukh motywował ją do lepszej
nauki. Ukończyła potem Lady Shri Ram College dla kobiet ze
specjalizacją w historii (przypadkiem była to ta sama
szkoła, w której Shah Rukh miał swoje pierwsze przesłuchanie
teatralne).
Pytam Gauri o punkt przełomowy w ich związku, a ona
zastanawia się przez chwilę. „Był bardzo opiekuńczy i
nawiedzony na moim punkcie,” odpowiada. Potem wybucha
śmiechem, dodając, „Traktowałam go jak niewolnika.” Shah
Rukh jest równie szczery, kiedy mówi o swoich bardzo
zwyczajnych oświadczynach. „To było po prostu zrozumiałe, że
się pobierzemy. Umm... pamiętam, że powiedziałem jej kocham
cię. Pamiętam, że podrzuciłem ją do domu i po prostu
powiedziałem, ożenię się z tobą. Nawet nie czekałem na
odpowiedź – po prostu odjechałem.”
Tymczasem ich związek zmienił się z bliskiej przyjaźni w
przyjemny romans. Shah Rukh grał w dwóch serialach
telewizyjnych, które reżyserował Lekh Tandon. Oznaczało to,
że miał coraz mniej czasu dla Gauri. W międzyczasie zmiany
nastąpiły i w życiu Gauri. Ukończyła Lady Shri Ram College i
zaczęła uczęszczać na kurs projektowania strojów w National
Institute of Fashion Technology. Ale przede wszystkim,
zaczynała coraz bardziej i bardziej obawiać się o przyszłość
ich związku. Wiedziała, że rodzice nie przełkną łatwo
wiadomości o muzułmańskim chłopaku córki. I nie znosiła
myśli, że Shah Rukh jest aktorem.
Jej bardzo mocna dezaprobata nie powstrzymała go od grania,
ale za to wychodził ze skóry, żeby ona się o tym nie
dowiedziała. Raz prawie wpadł. Został rozpoznany na scenie
przez jedną z przyjaciółek Gauri, Shivani. Tego dnia całymi
godzinami musiał przekonywać Gauri, że się myli, że jej
przyjaciółka musiała zobaczyć kogoś podobnego do niego.
Im mniej Shah Rukh czuł się pewny co do ich związku, w tym
większą popadał obsesję na jej punkcie. Początkowo to się
nawet podobało Gauri, ale stopniowo on stawał się nie do
zniesienia zaborczy. Nie wolno jej było rozmawiać z innymi,
nie wolno było rozpuszczać włosów, ani nosić kostiumu
kąpielowego – było jeszcze więcej takich zakazów. „Nie każę
ci siedzieć ze mną przez cały czas. Ja ci tylko mówię, żebyś
nie siedziała z nikim innym.” „Byłem bardzo stanowczy,” mówi
Shah Rukh kiedy wspomina te czasy. Tak stanowczy, że pobił
chłopaka jednej z przyjaciółek Gauri, bo on raz ją
odwiedził.
Gauri była bliska załamania nerwowego. Na jej 19 urodziny
Shah Rukh udekorował pokój balonami i wypełnił go
prezentami. Kiedy przyszła, rzuciła tylko okiem na to
wszystko i wybuchnęła płaczem. Następnego dnia zniknęła.
Shah Rukh był jak oszalały. Minęło kilka dni, zanim zdołał
się dowiedzieć, że wyjechała do Bombaju. Nie miał pojęcia,
co robić. Rozmyślał nad tym z goryczą pewnego dnia, siedząc
w pokoju z przyjaciółmi, kiedy weszła jego matka z plikiem
banknotów w dłoni – było to 10.000 rupii w gotówce. Jedź do
Bombaju i przywieź dziewczynę, którą kochasz, powiedziała.
Po kilku dniach Shah Rukh i Benny już byli w Bombaju, ale
nie mieli bladego pojęcia, gdzie rozpocząć poszukiwania.
Pierwsze dwa dni spędzili całkiem luksusowo w mieszkaniu
przyjaciela Sunjoya, Ramana Mukherjee. „Ledwie
zasmakowaliśmy w życiu brązowych sahibów, kiedy trzeciego
dnia gość przyszedł i powiedział, słuchajcie, musicie się
zbierać. Rodzice przyjeżdżają i musicie się wynieść. To była
historia od milionera do pucybuta,”śmieje się Benny. Trzecią
noc spędzili na dworu kolejowym.
Następnego ranka wśliznęli się ukradkiem do wybudowanego
około 1900 roku hotelu Taj (był wtedy w remoncie, więc
chłopcom łatwiej było tam się dostać) i wykąpali się. Potem
poszli w kierunku Marine Drive. „To tam Shah Rukh powiedział
swoja słynną kwestię; przysięgam, że powiedział, 'pewnego
dnia będę rządził tym miastem.' To była zła noc, żaden z nas
wcześniej nie spał na dworcu. Byliśmy obaj wstrząśnięci tym
doświadczeniem,” wspomina Benny.
Potem zaczęli poszukiwania, szczególnie na plażach, bo Gauri
kochała morze. Ale to prowadziło donikąd. Pieniądze się
kończyły, co oznaczało, że czas wracać. Ostatniego dnia Shah
Rukh nawet sprzedał aparat, żeby mieli za co żyć.
Tego dnia przyjazny sikhijski taksówkarz powiedział im o
plaży Aksa. Kiedy tam dojechali, mieli już tylko 20 rupii.
Gorycz porażki rosła. Usłyszeli, że w pobliżu jest jeszcze
jedna plaża, Gorai. Wsiedli na prom. Dwójce napotkanych
ludzi opisali Gauri, mówiąc, że to ich przyjaciółka, która
się zgubiła. Późnym popołudniem zdali sobie sprawę, że to
nie ma sensu.
Kiedy już wracali, dostrzegli małą prywatną plażę. Pod
wpływem impulsu, Shah Rukh poprosił kierowcę rikszy, żeby
ich tam zawiózł. „I była tam. Stała w wodzie, ubrana w biały
t-shirt. Podeszła do mnie, przytuliła się i oboje zaczęliśmy
płakać. Zdałem sobie sprawę, że byłem zbyt zaborczy.
Wiedziałem także, że nikt nigdy nie będzie kochał Gauri tak
ja ją kocham i to dało mi ogromną pewność siebie.”
Tymczasem w Delhi jego kariera nabierała rozpędu. Okazało
się, że „Fauji” ogląda cały kraj, a jego bohater, Abhimanyu
Rai, stał się ulubieńcem wszystkich. Kiedyś nawet Shah Rukh
przyszedł na przyjęcie urodzinowe Gauri przedstawiając się
jako Abhimanyu. Ojciec Gauri uznał go za naśladowcę Dilipa
Kumara. Przypomniał sobie potem jeden odcinek „Fauji,” po
którym zaczął zachwycać się aktorem. Ramesh Chibba sam był
byłym oficerem armii indyjskiej, który ukończył akademię
wojskową w stopniu majora, ale dobrowolnie przeszedł na
wcześniejszą emeryturę i zajął się eksportem odzieży.
Kiedyś, kiedy przechodził obok odbiornika, zauważył „krótko
ostrzyżonego młodego człowieka wydającego rozkazy. To było
zrobione jak należy, ostro i zdecydowanie. Przyznał młodemu
aktorowi komplet punktów za jego występ.
Lecz Shah Rukh wkrótce zaczął oddalać się od „Fauji” i od
Delhi. Z Bombaju zaczęły nadchodzić oferty ról w innych
serialach telewizyjnych. „Circus” się przydarzył, potem
„Maya Memsaab” i „Ahamak – The Idiot”. Tuż przed premierą
filmu matka Shah Rukha zachorowała. Po jej śmierci
zdruzgotany Shah Rukh postanowił przenieść bazę do Bombaju i
pójść w stronę kariery filmowej.
Gauri niezbyt aprobowała taką przyszłość. Dla niej był to
czas niepewności – świat filmu wydawał się miejscem dziwnym
i mało przyjaznym, a Bombaj zbyt daleki od rodzinnego Delhi.
Shah Rukh dzwonił do niej codziennie z budki telefonicznej w
parku Shivaji w dzielnicy Dadar, na przedmieściach Bombaju.
Ale te rozmowy były raczej jednostronne – on mówił, ona
odpowiadała monosylabami. Zazwyczaj rzucała słuchawką.
Później, kiedy już przygotowania ślubne ruszyły pełną parą,
Shah Rukh mówił o czystej uldze, jaką była prosta możliwość
zadzwonienia do niej do domu i poproszenia jej do telefonu.
„Fantastyczny początek. Po znajomości trwającej osiem lat,
mogłem w końcu zadzwonić i poprosić ją do telefonu. Mogłem
zadzwonić z każdej budki, o każdej porze. To, że mogłem ją
poprosić, było już samo w sobie wielką zmianą.”
Shah Rukh wydawał na rozmowy więcej niż sto rupii dziennie.
Ale nigdy nie gruchali słodko o miłości. „Nieodmiennie
kończyliśmy kłócąc się, bo jej nie podobał się fakt, że ja
jestem tutaj. Co ty tam robisz, z którą aktorką – to były
zwyczajowe podejrzenia, bo przebywasz w świecie, uważanym
przez ludzi z zewnątrz za totalne bagno.” A do tego czasu
cała obsada i ekipa „Raju Ban Gaya Gentleman” i wszyscy
przyjaciele z Bombaju, wiedzieli o Gauri. „Myślałem, że
kiedy przeniosę się do Bombaju, zabiorę ją ze sobą. Tak
więc, w pewnym sensie, decyzja, żeby grać w filmach
przyspieszyła moje małżeństwo.”
Jednak Gauri denerwowała się coraz bardziej. W słuchawce
albo zapadała długa cisza, albo grzmiały kłótnie. „O co
chodzi, Gauri? Czego ty chcesz? Mam przestać pracować?”
pytał Shah Rukh. „Zostaw mnie” to był stały refren. Było
tylko jedno rozwiązanie. „Wyjdź za mnie i przyjedź tu,”
mówił Shah Rukh, na co Gauri odpowiadała charakterystyczną
monosylabą, „Okay.”
Przyszedł czas, żeby przekazać wieści rodzinie Gauri.
Postanowiono, że Shah Rukh przyjedzie do Delhi, żeby spotkać
się z jej rodzicami. Ale najpierw zobaczył się z wujem i
ciocią ze strony matki, którym zadeklarował dozgonną miłość
do Gauri i potrzebę ożenku. Aż do tego momentu rodzina Gauri
nie wiedziała nawet, że oni się spotykają, mieli tylko
mgliste pojęcie, że jeden z jej przyjaciół jest aktorem.
Wyjątkiem był jej brat – hokeista, który w ich latach
szkolnych miał sprać Shah Rukha na boisku. Benny wspomina,
jak poszli spotkać się z jej bratem w klubie Pansheel. „Shah
Rukh powiedział, że musimy zrobić na nim wrażenie, bo to jej
brat. A ten brat gadał o nożach i broni i grał prawdziwego
twardziela,” mówi.
Wkrótce Shah Rukh oczarował większość krewnych Gauri.
Chodził z jej kuzynkami na dyskoteki. Wujek i ciocia zaczęli
za nim przepadać, choć martwił ich irracjonalny wybór
przyszłego zajęcia. Napięcia z bratem zostały zażegnane na
długo przed podjęciem planów małżeńskich; dogadali się na
którymś z przyjęć w Pansheel.
Po spotkani z wujem i ciocią, poszli we dwoje na spacer do
Greater Kailash, podczas którego Shah Rukh złożył pewne
obietnice. „Powiedziałem jej, że wiem, jak niepewnie się
czuje z powodu mojego zawodu. Każda kobieta tak by się
czuła, rozumiesz. Właściwie nie wiem, kto podejmował większe
ryzyko – ja czy Gauri? Zostawiasz rodziców, wyjeżdżasz do
obcego miasta, a co twój facet ma zamiar robić? Zamierza
zostać gwiazdą filmową! Powiedziałem jej, że za pięć lat od
dziś powie mi, Shah Rukh, miałeś rację. Wiem, że dobrze
wybrałeś,” - mówi. Shah Rukh przerywa na chwilę, a potem
wzrusza ramionami i uśmiecha się. „Ale wciąż mi tego nie
powiedziała.”
Jednak rodzice Gauri patrzyli na to inaczej. Gauri
powtarzała, „Shah Rukh, nie znasz moich rodziców. Traktujesz
to za lekko. Patrząc wstecz, Shah Rukh zastanawia się nad
tupetem, z jakim wtedy planował życie. Tak wyglądała
rozmowa:
„Powiedziałem jej rodzicom, że chcę ją poślubić. I że mam
pracę.
'Czym się zajmujesz”'
'Gram... w filmach... niedługo debiutuję w filmie.'
Niezręczna cisza.”
Rodzice Gauri, Ramesh i Savita, martwili się także o różnice
kulturowe pomiędzy tą dwójką. Ramesh wciąż się zastanawiał,
gdzie popełnił błąd w wychowaniu Gauri. Pokładali w niej
wielkie zaufanie, a ona je usprawiedliwiała, celując we
wszystkim. A teraz co? Matka Gauri jasno wyrażała swoje
uczucia, opowiadając się twardo i zdecydowanie przeciwko
ślubowi.
W Bombaju kręcono „Chamatkar.” Pewnego popołudnia
zadzwoniono po Shah Rukha, żeby wykonał swój akrobatyczny
taniec, wspomagany przez 'ducha' Naseeruddina Shaha, do
piosenki „Dekho, dekho, yeh hai chamatkar.” W tym samym
czasie w Delhi matka Gauri połknęła garść tabletek
usypiających. Cudem ją odratowano. Gauri nie mogła przesłać
płakać w słuchawkę.
Wtedy to Shah Rukh i Gauri zdecydowali się na drastyczne
kroki. Zadzwonili do rodziców Gauri z domu jej ciotki i
powiedzieli, że wzięli ślub. Rodzice wyszli z siebie. Ale
tak naprawdę po prostu poszli się zarejestrować w Urzędzie
Stanu Cywilnego, a ogłoszenie o ich ślubie zawisło w sądzie
w miesięcznym wyprzedzeniem.
Shah Rukh zawziął się, że w ciągu tych 30 dni zdobędzie
aprobatę rodziców Gauri. Kiedy pokazał się po wszystkim w
jej domu, odrzuciła go panująca w nim grobowa atmosfera.
Przejęty poczuciem winy Shah Rukh opisuje to jak scenę z
„Dilwale Dulhania Le Jayenge.” „Naprawdę rozumiałem, przez
co przechodzą. Ale robiłem co mogłem, rozmawiałem z nimi i w
końcu pojęli, że nie pozbędą się mnie i że będą musieli
zaakceptować nasz związek.”
Ostatecznie za zgodą rodziców ustalono datę ślubu w obrządku
Arya Samay, na 25 października 1992 roku. Ślub cywilny odbył
się kilka miesięcy wcześniej, 26 sierpnia. Ale, w
zadziwiającym obrocie spraw, to Sunjoy zaczął doznawać
skutków krytyki międzyreligijnego małżeństwa przyjaciele.
Każdego ranka kilka organizacji islamskich zaczynało
wykrzykiwać slogany pod jego domem. Wieczorami ich miejsce
zajmowali ekstremiści hinduistyczni. Od czasu do czasu
Sunjoy próbował się z nimi dogadać, zwykle tracąc
cierpliwość w pół drogi. Oba stronnictwa dowiedziały się o
planowanym ślubie z obwieszczenia w sądzie Ale dlaczego
demonstrowali przed domem Sunjoya? Shah Rukh bardzo
przewidująco, podał w sądzie jego adres jako własny.
Ślub muzułmański był cichą uroczystością, podczas której
imię Gauri podany jako Ayesha. „Nie zawiadamialiśmy o nim
wielu ludzi,” Shah Rukh uśmiecha się szeroko. Potem nastąpił
ślub cywilny, dwu minutowa ceremonia, z przyjaciółmi Shah
Rukha i wujem i ciocią Gauri w charakterze świadków.”
W domu Shah Rukha nastrój był daleki od świątecznego. Pani
domu umarła kilka miesięcy wcześniej, tak więc obchody były
bardzo wyciszone. To przyjaciele Shah Rukha wszystko
przygotowywali. Trzeba było zrobić tysiące rzeczy: znaleźć
noclegi dla gości z branży – Rajiva Mehry, Vivka Vaswani i
Aziza Mirzy (kolegów z planu „Deewana” i „Raju Ban Gaya
Gentleman,” którego kręcenie opóźniło się z powodu ślubu),
zorganizować qazi, znaleźć miejsce, w którym mógłby się
odbyć ślub hinduistyczny, wynająć konia i słonia. Shah Rukh
uważał, że to będzie świetna zabawa, przyjechać na swój –
jak oczekiwał – cichy – ślub jadąc na słoniu. „Szarżowałem
nawet wtedy,” chwali się Shah Rukh.
W domu Gauri aż wrzało, krewni wpadali i wypadali,
wykrzykując tajemnicze instrukcje i robiąc milion rzeczy
naraz. Typowa atmosfera napięcia i świętowania wypełniała
dom. Cały klan pojawi się, żeby obejrzeć tego muzułmańskiego
chłopaka, który dostał pracę jako aktor.
„Wiedziałem, co sobie muszą myśleć,” mówi Shah Rukh,
zmieniając akcent na punjabski, „ Ki Muslamaan de nalla
shaadi kar rahi ha? Kuch nahi kahsaki hai woh log, dekho
kudi ne ki rang dikhaya. Chalo shaadi main jaake dekhenge ki
munda ki hai. Kaun hai koi film wich kaam karne gaya tha”
('Kim jest ten muzułmanin, za którego ona wychodzi? Ta
dziewczyna przynosi wstyd rodzinie. Już my w czasie ślubu
wybadamy, o co chodzi z tym chłopakiem, co to chce być
aktorem, co to za jeden.')
Myśleli, że jestem jakimś aktorem drugiego planu. Cholera,
nawet Gauri tak myślała Nie było żadnego sposobu, żeby
dowiedzieli się, co ja tam robię. Ja też się nie
przejmowałem, więc trudno mi winić ich.”
Shah Rukh oczywiście, ze swoją niewyparzoną gębą, niczego
nie ułatwiał. Na dzień przez ślubem cała punjabska rodzina
Gauri zebrała się w domu Gauri na sangeet. Kobiety
intonowały tradycyjne pieśni. Starsi siedzieli tuż obok. I
wtedy z pobliskiego meczetu dał się słyszeć azaan (wezwanie
do modlitwy – przypisek mój). „Tylko pomyśl, cała rodzina
tam była, starsza pani siedziała tuż przy mnie i mogę
powiedzieć, że czułem, że zaczynają mnie lubić. Nagle
zabrzmiał azaan, a ja powiedziałem, 'Chalo Gauri, chodźmy,
odmówimy namaz.' Zapadła ogłuszająca cisza. Shah Rukh
wzdycha, „Gauri wtedy nie lubiła moich żartów.' Przerywa i
dodaje, „Nie mówię, że dziś je lubi.”
Potem nadszedł czas na wielki ślub. Shah Rukh do końca
odgrywał rolę pana młodego. Nazwał się Jeetender Kumar
Tulli. Jeetender, po gwiazdorze filmowym, którego, jak
twierdziła jego babcia, bardzo przypominał, a Tulli, bo było
to prawdziwe nazwisko Manoja Kumara.
Zbliżał się już pomyślny czas dla zaślubin, kiedy Shah Rukh
dostał spanikowany telefon. Zepsuł się samochód, którym
Gauri miała wrócić z salonu piękności. Pan młody popędził,
żeby odebrać swoją pannę młodą, a potem pognał z powrotem do
swojego konia. To był bardzo dziwny baarat (uroczysty
przyjazd procesji z panem młodym do domu panny młodej –
przypisek mój). W połowie drogi pan młody zsiadł z konia i
zaczął tańczyć z baaradis. Potem tłum się rozdzielił, kiedy
wszedł pomiędzy nich słoń. Teraz przyjaciele zaczęli wpychać
na niego pana młodego. Wspinaczka była trudna, ale w końcu
dostał się na grzbiet. Kiedy baarat dotarł na miejsce,
przywitała ich orkiestra wojskowa, grająca piosenki z
„Deewana” i „Raju Ban Gaya Gentleman” - prezent dla Shah
Rukha od teścia. Podczas przyjęcia nawet jego teściowa
odtajała na tyle, żeby pochwalić jego smoking.
Następnego dnia młoda para wsiadła na pokład samolotu Air
India lecącego do Bombaju, gdzie pan młody zaczynał kręcenie
„Dil Aashna Hai.” Ponieważ nie mieli domu, do którego
mogliby się od razu wprowadzić, Aziz Mirza oddał im do
użytku swoje puste mieszkanie. Vivek Vaswani jednak
stwierdził że nowożeńcy nie mogą spędzić swoich pierwszych
kilku nocy w pustym mieszkaniu, więc dał im w prezencie dwie
doby w hotelu Sun-n-Sand w samym centrum miasta. Tak więc
kiedy wylądowali, udali się prosto do hotelu.
Tego wieczora, 26 października, zadzwoniła Hema Malini, żeby
zaprosić Shah Rukha na plan „Dil Aashna Hai,” bo ona i
Dharamji chcieli złożyć swoje gratulacje. Shah Rukh
pomyślał, że pół godziny go nie zbawi i pojechał z Gauri do
Film City. Dziesięć minut zmieniło się w godziny, Dharamji
nie nadjeżdżał, a Shah Rukha zapędzono do pracy. Poślubiona
zaledwie dzień wcześniej Gauri, czekała w prowizorycznej
charakteryzatorni w Film City do drugiej nad ranem. Zmęczona
i zła, w końcu zasnęła.
Shah Rukh do dziś się wścieka, kiedy sobie przypomni, że
Gauri była zmuszona spędzić noc poślubną w obskurnym pokoju
w Film City. A to był dopiero początek dziwnych dwóch lat,
które przyniosły im wszystko co najlepsze i co najgorsze.
Następnego dnia asystent produkcji Vasvaniego, Anwar, który
potem został asystentem Shah Rukha, pojechał z Gauri, żeby
kupić wszystko, co było niezbędne do domu. Za kilka dni para
wyjechała w pięciodniową podróż poślubną do Darjeelingu,
gdzie Shah Rukh kręcił także piosenkę („Dil hai mera diwane”
z „Raju Ban Gaya Gentleman”)
Początkowo planowano, że Gauri i Shah Rukh będą mieszkać w
domu Aziza przez pół roku. Ale w międzyczasie jego chorowita
żona była zmuszona zrezygnować z pracy i zwrócić mieszkanie
służbowe. Rodzina potrzebowała kwatery. Gauri i Shah Rukh
przenieśli się do mieszkania w Mount Mary w Bandrze, którego
niemiły właściciel podnosił im czynsz o 5000 rupii co
miesiąc. Być może kojarzył Shah Rukha z filmów i myślał, że
on zarabia miliony. A może po prostu był chciwy. Ale Shah
Rukh nie miał wyboru. Pieniądze na depozyt pożyczył od
Rajeeva Mehry, a kiedy czynsz się zwiększył, wziął akonto od
producenta „Chamatkar.” Nawet wtedy właściciel straszył ich,
że ich wyrzuci.
Harmonogram kręcenia „Kabhi Haan Kabhi Naa” przewidywał
półtora miesiąca zdjęć na Goa. Shah Rukh wziął Gauri ze
sobą. Kiedy wrócili, właściciel zażądał czynszu wysokości
22.000. Para się zgodziła, ale to była kropla przepełniająca
czarę. Shah Rukh zaczął szukać miejsca, które mógłby nazwać
własnym. Później, kiedy „Baazigar” okazał się hitem, całe
honorarium wysokości 7 lakh rupii włożył w zakup mieszkania
w Bandrze.
Bombaj jednak nie chciał być łaskawy. Za każdym razem, kiedy
Shahrukh wracał do właściciela mieszkania, w Amrit przy
Carter Road – cena była wyższa. Kwota wstępna wynosiła 22
lakh. Tamten za każdym razem mówił, że dostał lepszą ofertę.
Shahrukh ostatecznie zapłacił za mieszkanie 52 lakh. Po
prostu musiał mieć dom, prawda? Shahrukh wzrusza ramionami,
„Gauri go chciała.”
Shahrukh zaczął gromadzić pieniądze pożyczając od
producenta, Ratana Jaina, kręcąc trzy czy cztery reklamy dla
Tata Tea, Bagpiper itd., oraz podpisując kontrakt na
trzy-cztery kolejne filmy. Mniej więcej w tym czasie w jego
życiu pojawili się bracia Morani, producenci filmowi i
organizatorzy koncertów, i zaproponowani alternatywne źródło
dochodów – około 4.000 dolarów za koncert dla publiczności
zagranicznej. Potem przyszła oferta od Prema Lalwaniego – 30
lakhów za zagranie w „Guddu.” Shahrukh natychmiast pobiegł i
kupił mieszkanie na Carter Road.
To był rok pełen stresów. Rok, w którym Gauri czekała sama w
obcym mieście, a Shah Rukh pracował 72 godziny na dobę,
kręcąc trzy filmy jednocześnie. Rok, w którym Shah Rukh
rozpoczynał życie człowieka żonatego mając 15.000 rupii na
koncie bankowym, miesięczny czynsz dwa razy tej wysokości,
zawsze czekał na kolejna ratę wypłaty za któryś z
produkowanych filmów. Małżeństwo, które właśnie się zaczęło,
od razu na początku doświadczyło stresu. Shah Rukh starał
się podzielić czas pomiędzy swój związek, a wymagające
terminarze „Raju ...”, „Chamatkar,” i innych filmów. Kiedyś
miał mieć zdjęcia w Silvassa, 200 kilometrów do Bombaju.
Przez pięć dni, każdego ranka, wstawał bardzo wcześnie,
jechał na plan, a wieczorem wracał, nie mówiąc Gauri, co się
dzieje.
Shehnaz, siostra Shah Rukha, została odesłana do rodziny
matki do Bangalore. W domu nie byłoby nawet miejsca dla
trzech osób. Mieszkanie było małe, łazienka mikroskopijna.
„Kiedy zakładałem w łazience koszulę i wkładałem ją za pasek
spodni, zawsze razem z nią wciągałem brzeg ręcznika, tak
blisko siebie były ściany. Wiesz, gdybym kiedykolwiek chciał
podziękować mojej żonie, że była przy mnie, jak to robią na
różnych rozdaniach nagród, musiałoby to być podziękowanie za
te dwa i pół roku mojego życia w Bombaju. Poślubiła aktora!
Mieszkała w maleńkim mieszkaniu. Ja byłem do tego
przyzwyczajony przez moje wychowanie i warunki, w jakich
wyrosłem. Ale nie jestem pewien, czy Gauri do tego
przywykła. Nie mieliśmy łóżka. Nie mieliśmy nawet miejsca na
łóżko. Z kupnem łóżka musieliśmy czekać, aż będzie nas stać
na większy dom.”
Shah Rukh patrzy z Mannatu na horyzont i rozważa, „Co by
było, gdyby 'Deewana' okazał się klapą? Nie byłoby mnie
tutaj. Może przyłączyłbym się do firmy taty Gauri. Nie wiem,
jaka byłaby moja przyszłość. Wierz mi, byłem przekonany, że
sobie poradzę. I nie była to idiotyczna fantazja młodego
człowieka, miałem już rodzinę, kogoś, o kogo musiałem się
troszczyć.” Shah Rukh rzuca mi szybkie spojrzenie, kiedy
pytam, „Czy Gauri kiedykolwiek zadała pytanie w rodzaju, do
czego to prowadzi? Dlaczego mieszkamy w cudzym domu?”
„To dziwne, że mnie o to pytasz, bo ja zawsze się
zastanawiałem dlaczego ona nie zapytała, dlaczego nie
mieszkamy w lepszym domu? Nigdy o to nie spytała. Myślę, ze
Gauri pokłada we mnie tyle zaufania i wiary, że nie pytała o
nic. To szokujące. Myślę, że także i dziś ma zaufanie, że
cokolwiek się stanie, Shah Rukh sobie poradzi, yaar. Czasami
to duże wyzwanie.”
Gauri jednak składa to na karb swojej młodości. „Byłam
bardzo młoda. I wszystko to wydawało mi się nierealne. W
tamtym czasie w miarę łatwo nagięłam się do nowego stylu
życia. Choć gdybyśmy się pobrali, powiedzmy, pięć lat
później, prawdopodobnie nie byłabym tak elastyczna. Gdybym
wtedy za niego nie wyszła, pewnie nie pobralibyśmy się
nigdy.”
Gauri zaczęła budować swój własny świat. Najpierw latała do
Delhi co kilka miesięcy. Ale z czasem życie stało się
prostsze. Dołączyła do szkoły tańca Shiamaka Davara, zaczęła
pracować w firmie eksportującej odzież, z której
zrezygnowała, kiedy zaczęła wyjeżdżać z Shah Rukhiem na
zdjęcia poza Bombajem. „Kiedy przyjechałam do Bombaju,
pierwszy rok czy dwa były złe. Ale to było coś, co mogło się
przytrafić świeżej mężatce zawsze i wszędzie. Obce miasto,
żadnych przyjaciół, dziwny zawód. Ale to nigdy nie stało się
jakimś punktem przełomowym, bo zanim do niego doszło, Shah
Rukh odniósł sukces.”
Choć Gauri nie była zainteresowana filmami, odtąd jej cała
rodzina zaczęła z zapałem śledzić karierę Shah Rukha. Ramesh
Chibba postanowił nawet obejrzeć jakiś jego film w kinie.
Wylądował na seansie „Lamkhe,” bo myślał, że gładko ogolony
młody człowiek na malowanym ręcznie plakacie to Shah Rukh.
W tych wczesnych latach Gauri jakimś sposobem zajmowała dużo
miejsca w pismach filmowych. Nie znosili jej. Jest
arogancka, mówili, nadużywa władzy. Jako dowód cytowano
szereg incydentów. Nie byłaś popularna, mówię jej, na co
odpowiada, „A możesz mi powiedzieć, co jest popularne? Kto
jest popularny? Kogo tu lubią? Kto jest kochany przez
wszystkich? To moja odpowiedź na podobne pytania.”
Ale plotki się nasilały. Dla kobiety, która przeprowadziła
się z Delhi do Bombaju, która przemodelowała swój styl
życia, żeby dopasować go do kariery męża, która ani trochę
nie interesowała się filmami, to musiało być niszczące.
Gauri zaskakuje mnie potrząsając głową, To nigdy nie była
ważna sprawa. Nawet o tym nie wiedziała. Ani Shah Rukh nie
kwestionował niczego, ani nie pokazywał jej dzienników
filmowych. „Może działo się dlatego, że z nikim nie
rozmawiałam. Ignorowałam prawie wszystkich. Może to był taki
etap. Może miałam kiepski nastrój w tych początkowych
latach. Z nikim się nie spotykałam, w tym czasie chodziłam
do szkoły Shiamaka i zżyłam się tylko z Shiamakiem i jego
trupą i nigdzie więcej nie wychodziłam. Nie mam pojęcia,
skąd brali te historie. Zaczęłam się udzielać towarzysko
dopiero, kiedy poznałam Karana (Johara).
Shah Rukh potwierdza. „Gauri poczuła się dobrze w swojej
nowej skórze dopiero, kiedy w nasze życie wszedł Karan. To
był rok 1995 – rok 'Dilwale Dulhania Le Jayenge.' Od tego
czasu Gauri się otworzyła.”
Dla Karana i Gauri to była katastrofa od pierwszego
wejrzenia. Shah Eukh wydał przyjęcie dla producentów, z
którymi pracował. Yash Johar był jednym z nich. Ponieważ
miało go nie być w mieście, oporny Karan został poproszony
przez ojca o zastąpienie go. Próbował wymyślić jakiś
pretekst żeby nie iść, kiedy zadzwonił stary przyjaciel,
Uday Chopra, żeby powiedzieć, że i on idzie na przyjęcie w
zastępstwie ojca, bo Yasha Chopry nie ma w mieście.
Ucieszony z moralnego wsparcia, Karan postanowił jednak
pójść. Uday znał już wtedy Shah Rukha dość dobrze i parę
razy spotkał też Gauri. „Dotarliśmy na miejsce, on zadzwonił
do drzwi, które otworzyła Gauri.” Karan stał za Udayem, z
wielkim bukietem kwiatów. „Uday wszedł więc do środka, a ona
powiedziała, 'Cześć, jak się masz?' A potem ja podchodzę do
drzwi, ona patrzy na mnie i mówi, 'Tak? Te kwiaty są dla
nas?' Patrzyła na kwiaty. Powiedziałem więc, 'Ummm, tak.”
Ona na to, 'Połóż je tu, dobrze?' a ja 'Ummm, tak.' I
położyłem. A ona mówi, 'Czemu jeszcze tu stoisz?' a ja
uświadomiłem sobie, że wzięła mnie za posłańca z kwiaciarni!
Więc zacząłem tłumaczyć, że przyszedłem na przyjcie.” Gauri
nadal była podejrzliwa, dalej go wypytywała. Kiedy w końcu
powiedział, że jest synem Yasha Johara, wpuściła go do
środka. Karan pamięta uczucie narastającego skrępowania
podczas przyjęcia. Wyszedł po niecałej godzinie.
Następnym razem spotkali się na wyjazdowych zdjęciach do
„Dilwale Dulhania...” we Francji. Poproszono Karana, żeby
zajął się Gauri i jej przyjaciółką Shivani, bo po francusku
mówił jak rodowity Francuz. Tym razem znowu wydarzyło się
nieszczęście. Karan pomylił Shivani ze swoją nauczycielka
tańca i wykrzyknął „Och... cześć, uczyłaś mnie prowadzić.”
Shivani pomyślała, że chodzi mu o lekcje jazdy, odwróciła
się i powiedziała z powątpiewaniem, „Prowadzić? Umiem tylko
doprowadzić do szaleństwa.” Komedia omyłek doprowadziła
Gauri do wybuchów śmiechu, a Karan czerwony po uszy
dosłownie dał nogę. Następnego dnia dziewczęta natknęły się
na Karana, przyglądając mu się podejrzliwie. Shah Rukh
jednak zapewniał je, że on świetnie mówi po francusku, a
dziewczyny założyły się, że pewnie nie zna nawet słowa w tym
języku. Kiedy usłyszały jak swobodnie paple przy kasie
biletowej, wybuchnęły śmiechem. W miarę upływu dnia, Karan
zaczął się w końcu coraz lepiej z nimi dogadywać. To był
początek pięknej przyjaźni.
„To się działo w maju 1995. Upłynęła już dekada od tego
czasu. Ja myślę, że chodzi tu o to, że ona znalazła w nas
rodzinę. To nie jest i nigdy nie była tak zwana filmowa
przyjaźń. Ja jestem jedynakiem i nigdy nie miałem
rodzeństwa, a teraz mam aż dwoje. Oni są dla mnie bratem i
siostrą, jakich nigdy nie miałem.”
Po tryumfalnym sukcesie „Dilwale...” przyszły inne filmy,
które utrwaliły status super gwiazdora. Nowa pozycja miała
swoje dziwaczne następstwa. W 1996 urząd skarbowy postanowił
nagrodzić Shah Rukha za to, że był jedną z nielicznych
gwiazd które płaciły podatki w terminie. W parę miesięcy
później, w dzień po tym, jak dostał Filmfare'a dla
najlepszego aktora za rolę w „Dilwale...”, na jego progu
stanęli kontrolerzy podatkowi. Zaskoczony Shah Rukh wpuścił
ich do środka, a wieść głosi, że wyszli z niczym, poza
autografami dla dzieci. I jeszcze był taki raczej smutny
incydent, kiedy pewna pani z Latur złożyła pozew deklarując,
że Shah Rukh jest jej dawno zaginionym synem.
W tym czasie Khanowie pomyśleli o powiększeniu rodziny. Shah
Rukh robił burzę mózgów wymyślając imiona dla dzieci. Dla
syna rozważał Mustafę, Siddartha i Vikrama, decydując się
ostatecznie na Aryana. Dziewczynka miała mieć na imię Azziza
lub G-2 (Gauri II), postanowił Shah Rukh. Był to czas
kręcenia „Kuch Kuch Hota Hai”. „Gauri miała urodzić lada
moment, a ja panikowałem, że zawali mi się harmonogram,
kiedy to nastąpi. Pamiętam, że Shah Rukh mi powiedział,
'Spokojnie, moje dziecko dostosuje się do twojego
harmonogramu.' I tak się stało. Skończyliśmy zdjęcia 9, a
Aryan urodził się 13. Dostaliśmy telefon koło północy i
poganialiśmy do szpitala.”
13 grudnia 1999 Gauri została zabrana do szpitala Breach
Candy gdzie doświadczyła bardzo trudnego porodu. Shah Rukh
był zrozpaczony, pojawiało się coraz więcej komplikacji.
„Moi rodzice umarli w szpitalu, nie lubię szpitali. I nagle
zobaczyłem tam ją, podłączoną do tej całej aparatury,
zaczynała majaczyć i była zimna jak lód. Towarzyszyłem jej
na salę operacyjną na cesarskie cięcie... Myślałem że ona
umiera. W tym momencie nie myślałem w ogóle o dziecku.”
Bliscy przyjaciele pamiętają zalanego łzami Shah Rukha
chodzącego w kółko i modlącego się bezradnie. Ale te
straszne chwile minęły i Aryan Khan pojawił się na świecie.
„Nienawidziłem sam siebie, kiedy widziałem męki porodowe,
przez które przechodziła Gauri. W ciągu 13 lat naszej
znajomości ani razu nie była chora, a teraz, przeze mnie,
doświadczyła czegoś takiego.”
Gauri często mówi, że gdyby teraz dano Shah Rukhowi wybór,
prawdopodobnie powiedziałby doktorowi, żeby ratował Aryana.
Shah Rukh oszalał na punkcie swojego syna od chwili, gdy
spoczęły na nim jego oczy. Ma on nadzieję, że Aryan będzie
podobny do jego ojca. „On był bardzo przystojnym mężczyzną.
Wszyscy mówią, że mój syn wygląda jak ja, ale ja uważam, że
jest repliką Gauri. Przylgnął do mnie od pierwszej chwili.
Nauczę mojego syna, żeby korzystał ze wszystkich możliwości,
jakie się pojawią. Żeby na nie nie czekał. A kiedy dorośnie,
będę flirtował z wszystkimi jego dziewczynami. To pewne. Mój
syn będzie flirciarzem całą gęba. Puszczał oczko nawet do
pielęgniarek z Branch Candy. Mam nadzieje, że będzie bardzo
niegrzeczny, jak Macaulay Culkin w 'Kevin sam w domu.' Ale
jeśli będzie się dobrze zachowywał, to też będę zadowolony.
Będę dla niego lepszym ojcem, niż moi rodzice byli dla mnie.
Umarli za wcześnie i zostawili mnie samego. Ja będę żył, dla
Aryana.”
„Jest fantastycznym ojcem.” mówi Karan. „Po tym, jak reagują
na niego dzieci wiesz, jak jest wspaniałym ojcem. Dla nich
po jednej stronie jest świat, a po drugiej ich tato. Dla
Aryana ojciec jest całym kosmosem. Shah Rukh i Gauri są parą
doskonałą. Uwielbiam ich wzajemne relacje. Uwielbiam
normalność, jaka miedzy nimi panuje. Uwielbiam to, ile dają
sobie przestrzeni, a najbardziej to, jak się o siebie
nawzajem troszczą. Naprawdę uważam, że są rodzina
doskonałą.”
Nowe millenium Khanowie przywitali przeprowadzką do
wymarzonej wili Shah Rukha, Manntu i narodzinami Suhany 22
maja 2000. Podczas pierwszych lat małżeństwa, kiedy mieli
zwyczaj chodzić na długie spacery (mogli to wtedy robić nie
wzbudzając sensacji na ulicach), przechadzali się pewnego
razu po Bandstand i przechodzili obok Villa Vienna. Shah
Rukh obiecał żonie, „Pewnego dnia kupię ci ten dom.”
Mannat jest ziemskim schronieniem, gdzie równy status
przyznano Allahowi i Omowi. Dzieci uczy się odmawiać zarówno
Gayatri mantra i Nasrun. „Czasami Aryan odmawia Gayatri
mantra, a kończy ją Nasrun Minnallahe woh fatahun Kareeb,”
uśmiecha się Gauri. W jej uśmiechu jest dziwne uczucie
zwycięstwa.
Rodzice Shah Rukha nigdy nie narzucali dzieciom religii silą
i on się z tym w pełni zgadza. Kiedy nadszedł czas na
obrzezanie Aryana, to Gauri zaczęła pierwsza omawiać ten
temat. „Nie chciałem tego wałkować, wiedziałem też, że
sporym problemem będzie wybór imienia. Zdawałem sobie
sprawę, że matka musi na nią naciskać. A Gauri miała już
przeze mnie dość stresów, nawet teraz, kiedy i ona i jej
rodzice są całkowicie po mojej stronie. Ale to ona
powiedziała, 'Słuchaj, jeśli chcesz, żeby był obrzezany,
zrób to.' Ma tę dziwną intuicję, bo wiedziała, że mimo, że
ja nie jestem ortodoksyjnie religijny, to chcę, żeby to się
odbyło.” Zdumiony Shah Rukh pamięta, jak Gauri powiedziała
swojej matce, „Oczywiście, że trzeba to zrobić, mamo.”
To małżeństwo ma zadziwiające właściwości, które sprawiły,
że trwa ono już od 15 lat. Początkowa obsesja Shah Rukha na
tle Gauri zniknęła. Obydwoje są siebie bardzo komfortowo
pewni, stworzyli swój własny świat, nie wdzierając się siłą
w indywidualną przestrzeń każdego z nich. Shah Rukh ma
zwyczaj wychwalać małe różne rzeczy, które robi Gauri, jak
na przykład specjalny dodatek do lodów waniliowych. Dodatek?
Podpieczone kawałki herbatników!
Co do Gauri, to radzi sobie ona z całym blaskiem kariery
męża z najwyższą bezstronnością. Rzadko ogląda jego filmy,
trzyma się z daleka od filmowego światka, robiąc wyjątek dla
kilku przyjaciół, jak Karan Johar. W kręgu jej najbliższych
przyjaciół wciąż jest tych kilkoro, którzy znaleźli się tam
po jej przyjeździe do Bombaju. Wydaje się, że nadal
zachowała wartości i wrażliwość członkini klasy średniej,
które przydały jej bystrości potrzebnej do odróżnienia
prawdziwych przyjaciół od zwyczajnych podróbek.
„Zmieniła się,” przyznaje Karan. „Na początku źle się czuła
w towarzystwie ludzi z branży, teraz ma dla nich szacunek.
Od lekceważenia zawodu męża, przeszła do jego uznania Z
introwertyczki zmieniała się w ewidentną ekstrawertyczkę.
Łatwiej akceptuje nowych ludzi. Zawsze była ciepła i
uczuciowa, ale teraz bardziej to okazuje,” mówi Karan.
Gauri wie najlepiej, kim są jej przyjaciele, kto ceni ja za
to, jaka jest, a nie za to, że jest panią Khan. „Ach to, to
jest najłatwiejsze do rozpoznania,” odpowiada, gdy o to
pytam. „Mam tylko kilku przyjaciół. Reszta nie ma dla mnie
znaczenia.” Media rozpływają się teraz nad jej stylem i
wyczuciem mody. Niewielu jednak wie, że to Shah Rukh jest
bardziej wybredny i że to on sieje zamęt, dobierając
ubrania. Shah Rukh uwielbia kupować żonie prezenty, ale ona
nie pojmuje, czemu miałaby mieć jeszcze jeden elektroniczny
gadżet albo sari. „Mam wszystko, czego chcę,” to jej motto,
kiedy Shah Rukh rzuca się w wir zakupów.
„Gauri jest inna, niż się wydaje na pierwszy rzut oka. Jest
tradycyjna, zakorzeniona, cudowna. Jest czynnikiem
stabilizującym w rodzinie. Nie jest łatwo być żoną super
gwiazdora, a jeszcze do tego zachować wdzięk i godność. Jej
miłość, jej poczucie humoru, jej oddanie przyjaciołom i
krewnym jest ogromne. Jest najwspanialszą istotą ludzką,
jaką znam. Jest mi dziś bliżej do niej, niż do Shah Rukha.
To dość dziwne. Shah Rukh zawsze pozostanie wyjątkowy, ale
to Gauri nadaje równowagę. To Gauri stoi za całą równowagą w
jego życiu – jego związkiem z synem, z córką, ze mną i z
każdym innym,” mówi Karan. Co może być większym hołdem niż
ten?
Kiedy Shah Rukh oświadczał się jej, powiedział, że za
dziesięć lat od tej chwili podziękuje mu za to, kim on jest.
„I powiedziałem, że będzie szczęśliwa, że podjąłem taka
decyzję. To wszystko doprowadziło nas tu, gdzie dziś
jesteśmy. Mamy dwoje dzieci, yaar. Jesteśmy małżeństwem z
dwójką dzieci, mamy dom i jesteśmy osiadłymi bombajczykami.
Piętnaście lat minęło tak szybko, że Gauri nie uświadomiła
sobie, że miała mi dziękować. Jeszcze tego nie zrobiła.”
Gauri uśmiecha się na te słowa. „Codziennie dziękuję Bogu.
Jego kariera czasami wydaje się tak nierealna i
niewiarygodna, nawet kiedy się wie, że nie przyszła w jednej
chwili. To było powolna i stała wspinaczka na szczyt. Jedno,
co uwielbiam w tym, że on jest super gwiazdorem to korzyści
z tego płynące, czyli wszystko (śmiech), od sławy do
pieniędzy, pozycji, władzy, to wszystko jest zadziwiające.
Ale to, co jest w tym niefajnego, to to, że on jest zajęty,
wiecznie zajęty. Ale jednocześnie, gdyby to miało zniknąć
pewnego dnia, nie tęskniłabym. Bo cała ta sława należy do
niego, potęga należy do niego, pozycja należy do niego, a ja
po prostu jestem. Ale jeśliby on był nieszczęśliwy i
brakowałoby mu tego, to mnie też.”
Czego Gauri tak naprawdę chce? Dobrego zdrowia. Kropka. „Dla
moich dzieci, dla Shah Rukha. Jeśli nie masz zdrowia, nie
masz nic. To mój klucz do życia. Nie proszę o bogactwo czy
rzeczy materialne. To mnie nie interesuje. Oczywiście, robię
z tego pełny użytek. Jestem największą utracjuszką na
świecie, ale szczerze wierzę, że jeśli nie masz zdrowia,
wszystko to jest nic nie warte.”
Tłumaczenie: Mowilka
© Tekst chroniony prawem autorskim.
Wykorzystanie i publikacja w całości lub we fragmentach jedynie za zgodą serwisu.
Więcej informacji w dziale "strona"