Słowo wstępne Karana Johara
"Still Reading Khan"
Autor: Mushtaq Shiekh
Miałem 16 lat i właśnie zdałem egzaminy ICSC, a Anand
Mahendru szukał mężczyzny do roli w serialu „Indrahanush.”
Mama zaproponowała, żebym poszedł na przesłuchanie, a ja,
żeby sprawić jej przyjemność, zgodziłem się. Zanim
przesłuchanie się zaczęło, zobaczyłem bardzo poważnego pana,
siedzącego naprzeciwko mnie, w tym samym pokoju. Miał
potargane włosy, trzymał otwartą gazetę i rozglądał się
wokoł. Wszedłem do środka, spotkałem się z reżyserem,
zrobiłem, co miałem zrobić. Potem ten mężczyzna pogadał z
Anandem i wyszedł. Pamiętam, jak Anand mówił, że przyszedł
on odmówić roli, którą mu zaproponowano.
Moja pierwszą myślą było, jak ten aktor, taki niechlujny,
może odrzucać rolę? I zaraz potem nadszedł następny aktor
telewizyjny, trochę schludniejszy, wyglądający bardziej
świeżo, gładko ogolony i poszedł na spotkanie z Anandem. Na
jego widok pomyślałem, o - tak właśnie aktor powinien
wyglądać.” Mężczyzną z rozczochranymi włosami, który wyszedł
wtedy z sali był Shah Rukh Khan, a tego, który wszedł po
nim, nikt dziś nie pamięta. A więc nie miałem wtedy daru
dostrzeżenia ani talentu, ani Shah Rukha. Nawet kiedy
obejrzałem „Deewana,” nie zapaliła mi się żadna lampka w
głowie.
Poznałem go w 1993, kiedy byłem na planie „Karan Arjun” z
moim ojcem. Ojciec chciał zaproponować mu rolę w
„Duplicate.” W ciągu jednej godziny zrobił na mnie wielkie
wrażenie. Pełen energii, pełen życia, z tym
nieprawdopodobnym poczuciem humoru. Ale co mnie w nim ujęło
najbardziej to to, że mojemu ojcu, któremu nie wiodło się
wtedy najlepiej, okazał tyle szacunku, na ile on zasługiwał.
Bylem wtedy bardzo wyczulony na to, jak ludzie traktują
mojego ojca. I poczułem, że on obszedł się z tatą z pełną
wrażliwością i uczuciem. To podniosło jego notowania u mnie
o tysiące oczek.
Shah Rukh skazany był na bycie jednym z dwojga – albo
największą gwiazdą w kraju, albo duchowym przywódcą. Innej
drogi nie było. Zmieniał się. Osiągnął własny rodzaj
nirwany, przez lektury i przemyślenia. Shah Rukh czyta
więcej, niż mógłby to zrobić jakikolwiek bibliofil. Czyta
książkę dziennie. Jego przemyślenia są bardzo glębokie.
Gdyby nie był aktorem, mogę sobie wyobrazić, jak miliony
ludzi siedzą wokół niego i słuchają, co ma do powiedzenia o
życiu, byciu człowiekiem i na każdy inny temat. Shah Rukh
Khan to mój darmowy kurs Sztuki Życia, na jakim codziennie
studiuję.
Dzięki niemu rozumiesz silę dobroci, jakiej nie uczą na
żadnym uniwersytecie. Żaden stopień naukowy ci tego nie da.
Nie odda tego żadna praca. Jego siła, to siła dobra.
Wszystko inne emanuje właśnie z tego.
Miałem znakomitą sposobność poznać go, słuchać go, przebywać
z nim. Jeśli istnieje jakikolwiek format, przez który można
osiągnąć to samo, to świetnie, bo w ten sposób więcej osób
pozna magię Shah Rukha Khana. „Still Readng Khan” jest
książką, która mnie oczarowała. Dlatego myślę, że to świetny
pomysł, mieć na półce czy przy nocnej szafce książkę o
człowieku, który ma tyle do zaoferowania, jako osoba,
członek rodziny, znakomity aktor. Shah Rukh ma mnóstwo do
zaoferowania w kategoriach swoich myśli, uczuć, emocji.
Jeśli dzięki książce dostanie się wam z tego choćby cząstka,
to będziecie jak obdarowani.
Mushtaq przyjaźni się z Shah Rukhiem od lat i poznał Kahnów
z bardzo bliskiej perspektywy. Obserwował go na jego własnym
terenie i pojął drobne niuanse, których mogą być świadomi
tylko ludzie bardzo bliscy. Siedział z nim przy stoliku do
kawy – kto więc lepiej napisałby książkę „do czytania przy
kawie” niż sam Mushtaq Shiekh?
Cieszcie się tą podróżą
Z poważaniem
Karan Johar.
Tłumaczenie: Mowilka
© Tekst chroniony prawem autorskim.
Wykorzystanie i publikacja w całości lub we fragmentach jedynie za zgodą serwisu.
Więcej informacji w dziale "strona"