“Chciałbym nakręcić film o superbohaterze”
Wywiad dla "Khaleej Times", 7 października 2008r.
Autor: David Light
Czego może się spodziewać publiczność w Dubaju od Twojej
nowej trasy?
Nigdy nie nosiłem się z zamiarem drastycznej zmiany tego
show. Widowisko zawsze pozostanie widowiskiem. Jednak za
każdym razem staramy się dodawać coś nowego, a program
koncertu jest ku temu stworzony. Jeśli chodzi o tę edycję
Temptation, mogę zapewnić, że nie jest to recykling starych
pomysłów, ponieważ mamy w składzie kilku nowych aktorów, np.
Katrinę Kaif i Kareenę Kapoor oraz nowe piosenki. Esencją
indyjskiego show jest śpiew i taniec przyprawiony
nieoczekiwanymi zwrotami akcji. Taka jest formuła, ale
organizatorzy postarali się o jej nową jakość. Jeśli zaś
chodzi o kompletną zmianę show, to potrzebuję na to około
roku, w głowie mam już wstępny zarys, więc może w 2010 roku
ludzie ujrzą zupełnie nowe, dotychczas niespotykane pomysły.
To widowisko w swoim zamyśle jest na tyle dobre, na ile może
być w tej chwili. Dzięki sponsorom, tj. Khaleej Times,
posiadamy odpowiednie zaplecze do tego, aby zachwycić
widzów.
Co kierowało Tobą przy wyborze obsady Temptation?
Braliśmy pod uwagę popularność aktorów i piosenek. Włącz TV
i zobaczysz Katrinę i Kareenę grające w fantastycznych
filmach, a także Arjuna Rampala w „Rock On”. Nasze
poczynania są uzależnione od środków finansowych, jakie
posiadamy, dlatego nie możemy sobie pozwolić na obecność
wielu aktorów. Przyjmuję, że nadal jestem popularny [co za
kokieteria :P – przyp. tłum.], więc występuję razem z nimi,
ale w wyborze wielką rolę odgrywa kwestia dyspozycyjności. Z
tego powodu już musieliśmy zmieniać niektóre daty koncertów.
W jaki sposób decydujesz o programie koncertu? Czy inni
aktorzy również w tym uczestniczą?
Jeśli chodzi o światową trasę koncertową, to tak. Siadamy
wspólnie, rozmawiamy i podejmujemy decyzję, co się będzie
działo na scenie, tak właśnie tworzę moje widowiska. Jeśli
podczas tego spotkania panuje przyjacielska, twórcza
atmosfera, tym lepiej dla aktorów, bo podejmą lepiej
przemyślane decyzje. Jeśli nie będziesz cieszył się procesem
tworzenia programu, to z pewnością występowanie również nie
sprawi ci przyjemności. Zaczynamy niedługo w Niemczech i
zawsze nagrywamy nasze koncerty. Jeśli wydaje nam się, że
show trwa za długo, albo coś nie gra, od razu to zmieniamy.
To oznacza, że ten koncert w Dubaju będzie różnił się od
tego w Niemczech.
Jako człowiek bezgranicznie oddany swojej rodzinie, jak
udaje Ci się połączyć karierę z życiem rodzinnym? Co Twoje
dzieci myślą o swoim Tacie?
Myślę, że nie narzekają na mnie ;). Kiedy dorosną, będą
uważały mnie za dobrego tatę. Martwię się, czy nie
powinienem im poświęcać więcej czasu, żeby przypadkiem,
kiedy będą miały po 15 lat nie zdarzyło się tak, że będę
musiał im udzielić reprymendy, a wtedy uznam to za swoją
wychowawczą porażkę. Straciłem moich rodziców, kiedy byłem
młody, więc czuję, że powinienem poświęcać im dużo czasu,
tego czasu, którego ja nie dostałem. Godzenie ze sobą dwóch
aspektów życia nie jest trudne, gdy jesteś supergwiazdą.
Ludzie potrafią robić wiele rzeczy. Kręcę dwa filmy rocznie,
ale każdy poranek spędzam z moimi dziećmi. Staram się
planować zajęcia na okres wakacji tak, żeby dzieci mogły mi
towarzyszyć.
Twój następny film nosi tytuł “Rabi Ne Banaa De Jodi”?
Tak, premiera planowana jest na dwudziestego siódmego.
[października? grudnia? Ta informacja wprowadziła tłumacza w
niemałą konsternację] Skończyłem kręcenie filmu o nazwie „Billoo
Barber”, który opowiada o fryzjerze z małego miasteczka,
którego życie zmienia się po tym, jak wielki gwiazdor
przybywa do jego wioski. To fascynująca historia nakręcona
na południu Indii, a premiera odbędzie się w lutym.
Ostatnio oddalasz się od wizerunku amanta, jakie role
chciałbyś teraz przyjmować?
Nie uciekam od ról romantycznych, po prostu ostatnio grałem
z dziewczyną, która miała osiem lat, gdy ja nagrałem mój
pierwszy film. I powiedzmy sobie szczerze – jak długo można
farbować siwe włosy? Chciałbym zagrać w filmie o
suberbohaterze, z myślą o moich dzieciach. Lubię tego typu
filmy, uwielbiam filmy akcji i chciałbym wziąć w nich
udział, zanim będę na to za stary i będę miał za dużo
łamliwych kości. Lubię pracować z ludźmi, wśród których
czuję się komfortowo, a niektórzy moi przyjaciele
przedstawili mi kilka dobrych pomysłów, więc będę musiał
zastanowić się nad nimi.
Masz jakieś plany związane z indyjskimi firmami
inwestującymi w hollywoodzkich studiach?
To mnie nie dotyczy, zawsze powtarzam, że to nie ja decyduję
o takich sprawach. Filmy muszą się sprzedawać. Sposób, w
jaki działa i inwestuje Ambani, jest fantastyczny. Niestety
nie posiadam takiej ilości pieniędzy, żeby wejść w to z moją
firmą producencką, ale tak naprawdę nie marzę o tym, żeby
stać się częścią Hollywoodu. Świetnie sobie radzę w
indyjskim przemyśle filmowym i to mi wystarcza. Nie mam
takiej żyłki do interesów żeby się w to zaangażować. Całą
moją energię skupiam na jednym projekcie. Jeśli jestem
zobowiązany do udzielenia wywiadu, to jest to moje
najważniejsze zajęcie tego dnia. Moja praca polega na
wyrażaniu emocji do kamery. Nie myślę o sobie jako o marce i
nigdy nie rozumiałem ludzi, którzy tak robią. Jestem
walczącym aktorem. Nie jestem rozkapryszoną gwiazdą, po
prostu nagrywanie 20 tysięcy piosenek i wykonywanie ich za
każdym razem inaczej jest wyzwaniem dla aktora. Nie sądzę,
żeby sprowadzanie Bollywoodu do Hollywoodu było dobrym
planem. Lepszym rozwiązaniem jest wzorowanie się na
hollywoodzkim marketingu i zdolności do kręcenia dobrych
filmów tanim kosztem oraz dystrybuowanie ich na cały świat.
Nie jestem wytrawnym biznesmenem, ale myślę, że to
najbardziej logiczny krok.
Czy wychowywanie nowych talentów jest dla Ciebie ważne?
Jeśli chodzi o reżyserów i twórców filmowych, to tak, ale ta
sama zasada nie tyczy się aktorów i aktorek, ponieważ sam
nigdy nie uważałem się za najważniejszy składnik filmu.
Wiem, jak doszedłem do tego miejsca, w jakim teraz jestem i
inni muszą też sami do tego dojść. Za to przejmuję się
odpowiedzialnością, jaką mają na sobie reżyserzy. Przychodzą
do firm producenckich, jako bardzo młodzi ludzie, a teraz
powinni brać się za kręcenie filmów już w wieku 22 albo 23
lat. To mój obowiązek, żeby sprawić, żeby kręcili filmy. To
ich wybór, kogo obsadzą, ale nie będę brał udziału w ich
filmach, bo to wywarłoby za dużą presję na nich.
Tłumaczenie: Dagmara
© Tekst chroniony prawem autorskim.
Wykorzystanie i publikacja w całości lub we fragmentach jedynie za zgodą serwisu.
Więcej informacji w dziale "strona"