|
w skrócie
autobiografia
wywiady
artykuły
o filmach
Still Reading Khan
mapa wspomnień
co lubi SRK ?
nagrody
inni o SRK
|
SRK mówi o byciu gwiazdą
Artykuł z Mid-day z 13 lutego 2009
Autor: Amul Sharma
Shah Rukh Khan, który
próbuje teraz sił w roli gwiazdy oddziałującej na
zwykłego człowieka (Irffan Khan) w najnowszym filmie, „Billu”
– o wpływie, jaki supergwiazda ma na kogoś zwyczajnego.
Król Khan ponownie odkrywa swoje własne doświadczenia
jako supergwiazdora…
"Gwiazdy filmowe na całym świecie są kochane i
uwielbiane (a czasem znienawidzone) przez publiczność,
która wiąże się z nimi z takiego czy innego powodu.
Jako aktorzy nie tylko sprawiamy, że ludzie idą do kina,
by nas zobaczyć; wchodzimy także do ich salonów i
sypialni poprzez telewizję.
Stajemy się częścią ich życia. A czasem mamy na nie
bardzo mocny wpływ, nawet jeśli nie znamy ich osobiście.
Przywołuję poniżej przykłady, które pokazują wpływ
gwiazdorstwa na zwyczajnych ludzi.
Wierzę…
Kiedy ktoś zwyczajny staje się gwiazdą, gwiazdorstwo nie
ma znaczenia. Mogę to powiedzieć bez obawy, ponieważ
byłem zwykłym facetem, który stał się gwiazdą. I
zdarzyło mi się kilka dziwnych incydentów, kiedy się nią
stałem.
Dla mnie ostateczną miarą gwiazdorstwa były listy pisane
krwią – ponieważ czytałem wywiady z Rajeshem Khanną, w
których o tym wspominał.
Ale będąc szczerym – moja kariera trwa już ponad
dwadzieścia lat i nikt nigdy nie napisał do mnie listu
krwią. Było kilka, które miały za takie uchodzić, ale
sądzę, że to był czerwony lakier do paznokci.
Sam w domu
Przykład, który podaję, zdarzył się jako jeden z
pierwszych, a jego bohaterem był mały chłopiec. To miało
miejsce, zanim się przeprowadziliśmy do Mannatu.
Mieszkaliśmy na siódmym piętrze budynku w Bandrze.
Dziesięcioletni chłopak wspiął się po rynnie i wszedł na
mój taras o piątej rano. Zobaczyłem go przycupniętego
tam i zapytałem Gauri, czy ktoś pracujący w naszym domu
ma syna i czy to on siedzi teraz na tarasie, ale ona
zaprzeczyła.
Potem się dowiedzieliśmy, że uciekł ze swojego domu w
Gudźaracie i przybył do Mumbaju tylko po to, by mnie
zobaczyć. Zadzwoniliśmy do jego rodziców i wyprawiliśmy
go z powrotem.
To stało się, zanim pojawiły się moje dzieci. Ale ciągle
się zastanawiam, co skłoniło go do postąpienia w taki
sposób. Nie mogę sobie wyobrazić mojego dziesięcio-,
jedenastoletniego syna uciekającego z własnego domu do
rezydencji Michaela Jacksona (dla mnie on jest symbolem
absolutnej gwiazdy) i przeskakującego wielką bramę, by
go zobaczyć.
W ich domach
To wydarzenie, o ile pamiętam, miało miejsce w Malezji,
kiedy kręciłem „One 2 Ka 4”. Zazwyczaj nie śpię podczas
kręcenia, na planie, ale tego dnia byłem wykończony i
miałem wolną chwilę, więc ludzie z produkcji wskazali mi
mały drewniany domek, z którego mogłem skorzystać –
wszedłem więc do niego i zdrzemnąłem się na krześle.
Kiedy się przebudziłem po mniej więcej godzinie,
zobaczyłem pięćdziesiąt kilka osób stłoczonych w tym
domku i po prostu patrzących, jak śpię. Byłem bardzo
zawstydzony i nie wiedziałem, co powiedzieć.
Śmiali się i chichotali, a potem dali mi szklankę
herbaty i zaprowadzili do jednego z pokojów na górze, by
pokazać miejsce, gdzie umieścili figurki bóstw. Mieli
tam też moje zdjęcie. Właściwie spałem w domu kogoś, kto
w jakimś sensie mnie czcił – nie jak Boga, ale to robił.
Byłem zszokowany.
Próbuję myśleć, jak bym zareagował, gdybym wszedł
pewnego dnia do mojego domu i zastał śpiącego tam
Michaela Jacksona.
Jak gwiazda z gwiazdą
Miałem okazję spotkać międzynarodowe sławy, jak Madonna
czy Michael Jackson, ale nigdy nie czułem, by one w
jakikolwiek sposób zmieniły moje życie.
Oczywiście mam długą drogę do przebycia, zanim osiągnę
pozycję, jaką oni mają – ale się staram.
Zawsze chciałem zrozumieć umysły ludzi, którzy
poświęcają swoje życie komuś, kogo nawet nigdy nie
spotkali. W jaki sposób pozwalają innej osobie,
gwieździe – wpływać tak bardzo na swoje życie. Lubię
egocentrycznie myśleć, że może ci fani wiedzą coś, czego
my nie wiemy.
Może wiedzą o czymś dobrym, kiedy mnie widzą. Może
jestem kimś wyjątkowym? Ponieważ kiedy rzeczywiście o
tym pomyślę – jaki inny powód mógłby sprawić, że jestem
taką wielką gwiazdą? Jeśli jesteś w jakiś sposób wybrany
i ludzie to dostrzegają – to nie moje dzieło.
Pooja Bhatt powiedziała kiedyś: „Dobry wygląd to nie
moja zasługa, tylko genów”. Więc kiedy zostajesz tak
wybrany, to nie ma nic wspólnego z twoim talentem,
ciężką pracą czy tym, kim jesteś. Moja praca to sprawiać
jedynie, by ludzie się uśmiechali.
Dziwne – od „bycia-materialistyczną-gwiazdą-filmową”,
chcącą kupić ogromny dom, mieć dobre życie i zdobyć
Oscara – dochodzi się do poziomu, w którym być może to
wszystko nie ma znaczenia Oznacza jedynie, że ludzie
błędnie zakładają, iż jesteś bardziej wyjątkowy niż
naprawdę ma to miejsce. I próbujesz nie sprawić im
zawodu.
Rozmowa z idolem
Spotkałem pewną dziennikarkę w Dardźilingu, kiedy
pojechałem na zdjęcia do „Main Hoon Na”. Pokazała mi
zdjęcie, które zrobiła sobie ze mną, kiedy była
nastolatką (miała może dwanaście albo trzynaście lat).
Próbowałem sobie przypomnieć, kiedy spotkałem tę
dziewczynę, a wtedy mi powiedziała, że to było lata
temu, kiedy kręciłem „Raju Ban Gaya Gentleman”.
Wtedy ona marzyła, by mnie spotkać, ale jedynymi ludźmi,
którzy mogli się spotykać z ekipą i obsadą, byli
dziennikarze – więc zdecydowała, że zostanie jednym z
nich, gdy dorośnie.
Może zostałaby dziennikarką tak czy inaczej, ale to był
powód, który podała. To zdumiewające, że ktoś może
dokonać wyboru drogi życiowej ze względu na ciebie, a ty
nawet o tym nie wiesz".
Tłumaczenie: Gosia JG
© Tekst chroniony prawem autorskim.
Wykorzystanie i publikacja w całości lub we fragmentach jedynie za zgodą serwisu.
Więcej informacji w dziale "strona"
|