Chciałbym mieć więcej dzieci...
Wywiad dla Ok! Magazine z listopada 2010 roku
Tytuł oryginalny: I would love to have more children
Autor: Riddhi Wallia
Shah Rukh Khan często powtarza, że niezwykle ceni sobie
prywatność, i celuje w pokazywaniu światu tylko tego, co
chce zaprezentować. Jeśli chodzi o jego dwoje wspaniałych
dzieci – nastoletniego Aryana i aniołka tatusia – Suhanę –
nie istnieją pozory: „Jestem przekonany, że oni widzą moją
duszę” – mówi Shah Rukh, a kiedy opowiada o swojej prawie
mistycznej relacji z nimi, Ok! ma niezwykłą szansę wejrzenia
także w zakamarki jego duszy.
Podczas wywiadu – przeprowadzanego poprzez Berlin, Mumbaj,
Zurych i Rzym – supergwiazda przestawia bagaże, załatwia
ciepłe ubrania dla dzieci, wchodzi na pokłady kilku
samolotów i zabawia swoje brzdące. W pewnym momencie
żartobliwie zwraca uwagę: „Nie ma kompletnie nic seksownego
w tym, co teraz robię!”. Zgadzamy się z SRK w każdej kwestii
poza tą – jego oddanie dzieciom sprawia, że jest seksowny
jak diabli!
Co oznacza dla ciebie fakt, że zostałeś wybrany
najseksowniejszym tatą Indii?
Jestem, skoro Ok! tak twierdzi (śmiech)! Szczerze – nie
jestem świadomy, że jestem seksowny, i uważam za dziwne, że
ktokolwiek może myśleć o mnie w taki sposób. Chociaż podoba
mi się ten tytuł – obie jego części. Szczególnie lubię jego
ostatni człon, ponieważ naprawdę jestem szczęśliwy, będąc
tatą. Czuję się bardzo młodo – ani trochę jak
czterdziestopięcioletni ojciec!
Czy trudno jest znaleźć czas na bycie tatą, kiedy weźmie
się pod uwagę wszystkie inne role, które grasz?
Tak naprawdę to nie. W jakiś niezwykły sposób złe rzeczy,
które mi się przydarzyły, były początkiem naprawdę dobrych.
Przez ostatnie sześć lat regularnie odnosiłem kontuzje.
Miałem okropną operację kręgosłupa, po której
rekonwalescencja zajęła mi półtora roku. Rok temu naprawdę
porządnie rozwaliłem sobie ramię – i nadal powracam po tym
do zdrowia. Tak więc w ciągu kilku ostatnich lat, kiedy być
może dzieci potrzebowały mnie najbardziej, więcej
przebywałem w domu. Postrzegam to bardzo pozytywnie i
szczerze, nic innego nie ma dla mnie znaczenia. Kiedy
ostatnio w Berlinie Priyanka (Chopra) i Lara (Dutta) pytały
mnie, co mnie napędza i sprawia, że wciąż jestem tak
entuzjastycznie nastawiony do pracy, zdałem sobie sprawę, że
odpowiedź: po prostu przytulanie moich dzieci i tulenie się
do nich – zawiera wszystko. Weźmy dzisiejszy dzień na
przykład. Wróciłem do Mumbaju tylko po dzieci, by zabrać je
z sobą do Rzymu. Przyleciałem rano, a teraz wracam. Pracuję
i pracuję, i nie przyswoiłem sobie dotychczas zasady wolnych
niedziel. Ale myślę, że wciąż daję radę robić wszystko to,
co dzieci.
Nie wiem, czy mógłbym siebie określić mianem zaangażowanego
i oddanego, ale mogę powiedzieć, że jestem „cieszącym się”
ojcem (śmiech)... ponieważ naprawdę sprawia mi to radość!
Zawożę moje dzieci do szkoły. Robię to, bo dla mnie to też
zabawa... A także być może dlatego, że tak wcześnie
straciłem moich rodziców.
Czy masz wrażenie, że nie nadążasz za swoimi dziećmi, bo
tak szybko dorastają?
Jak najbardziej! To zabawne... Czasami, kiedy śpią, patrzę
na nich – są takie długie! Moja żona i ja ciągle traktujemy
syna jak małego chłopczyka, ale kiedy rozmawiam o tym z
przyjaciółmi, jak np. z Juhi (Chawlą), która miała dzieci w
tym samym czasie, kiedy my, to unaocznia mi, że on ma
trzynaście lat. Jest nastolatkiem! Sądzę, że trudno do tego
się przyznać, kiedy przegrywamy z czasem.
Co wiąże cię z dziećmi?
Z Suhaną łączą mnie książki. Zrobił się z niej całkiem mól
książkowy. Większość dzieci nie czyta za dużo, więc kupiłem
dla moich Kindle’a, toteż mogą czytać na swój własny sposób.
Moje dzieci są też bardzo wysportowane i to też nas łączy –
uwielbiam sport. Gramy w mnóstwo gier, Z Suhaną robię też
właściwie wiele dziewczyńskich rzeczy. W pewnym sensie
jestem nieśmiały wobec dziewczyn, ale przez ostatnich kilka
lat nauczyłem się być częścią jej życia. Dużo rozmawia ze
mną przez telefon (uśmiecha się). Z Aryanem dzielę sukcesy
sportowe. Mamy też takie samo poczucie humoru – cała nasza
trójka. Czasem ich matka nie uważa tego za zabawne...
(śmiech). Uważa, że jesteśmy świrnięci! Jestem szczęśliwy,
mogąc robić to, czego chcą dzieci, nawet jeśli oznacza to
leżenie w łóżku i oglądanie z Suhaną America’s Next Top
Model. Czasem, kiedy jesteśmy razem we trójkę, oglądamy
jakieś dziwne kreskówki. A teraz mama pojechała do Londynu,
więc zamierzamy pooglądać jakieś kompletne bzdury.
Czy jest ci trudno zabawić dzieci, skoro nie możesz
nigdzie się ruszyć, nie będąc obleganym przez tłum?
Tak, w Mumbaju urządzamy zabawy w domu, mashallah, jest on
dość wygodny – mogę zaoferować im tu mnóstwo rozrywek. Mamy
piętro, jest pokój zabaw... Mamy też ogród. Urządzamy
poszukiwania skarbów. A jeśli podróżujemy za granicę,
zabieram je do parków. Gramy w nogę – dziewczyny na
chłopaków (uśmiecha się). Gram w drużynie dziewczyn.
Chodzimy do Hamleysa (sklep z zabawkami – przypis tłumacza)
i Trocadero (kompleks rozrywkowy – przypis tłumacza) w
Londynie. Kupuję z nimi książki. Kupuję im akcesoria
sportowe, jak np. stroje piłkarskie. Uwielbiam spędzać wolny
czas z dziećmi, więc kiedy jesteśmy na wakacjach, opiekuję
się nimi wszystkimi: Aryanem, Suhaną i dziećmi wszystkich
moich przyjaciół. Teraz robimy także filmy (uśmiecha się).
Mój syn nauczył się, jak montować, a córka uwielbia grać,
więc próbuję cały czas je robić – to też nas łączy. Mam
nadzieję, że nasze filmy nie są lepsze niż te, które kręcę
właśnie naprawdę!
Czy zauważasz, że dzieci jakoś się na tobie wzorują?
(Śmiech). Nie. Nie robię na moich dzieciach wielkiego
wrażenia. Są wychowywane według bardzo prostych wartości
charakterystycznych dla klasy średniej. Nie obnoszą się z
tym, że ich tata jest gwiazdą filmową, aktorem. Natomiast
dawniej bardzo denerwowało je to, że ludzie widzą mnie na
plakatach i zwracają się do mnie po imieniu. Suhana mówiła
przyjaciółkom: „Nie mów: Shah Rukh”. Chciała, by zwracali
się do mnie jako do „taty Suhany”, no wiesz. Teraz się już
przyzwyczaiły. Nie naśladują mnie w żaden sposób, chyba że
robią sobie ze mnie żarty. Kiedy się denerwuję, mam gniewny
głos, który one imitują w żartach. Mam krzywy uśmiech i też
go kopiują. Czasami myślę, że moja córka wygląda dokładnie
jak ja – coś jak Mini-Me z „Austina Powersa”.
Jakie cechy osobowości odziedziczyły po tobie?
Odziedziczyły ducha współzawodnictwa; i lubią siedzieć długo
po nocy! Tak jak ja, Aryan zawsze przygotowuje się w
ostatniej chwili... Spóźnia się na loty... Najwięcej uczy
się pod koniec. Prawda jest taka, iż dzieci spędzają tak
wiele czasu z Gauri, że są bardziej podobne do niej. Kiedy
słyszę, jak mówią, uświadamiam sobie też, że brzmią jak ona.
Próbuję być fajnym, seksownym tatą, ale odziedziczyły
większość cech po mamie. Gauri jest bardzo oddaną matką – ma
swój sposób postępowania. Jest zawsze w pobliżu, ale pozwala
im po prostu być sobą.
Czy są takie cechy, na myśl o których cieszysz się, że
nie odziedziczyły ich po tobie?
Powiedziałbym, że wygląd, ponieważ nie uważam się za zbyt
przystojnego. Oboje są szczupli i sprawni, a to mi się
podoba. Jedzą dobrze, jednak nie są wielkimi smakoszami.
Podoba mi się także ich prostota. Otacza mnie gwiazdorstwo –
oraz czterech ochroniarzy! – i nic nie mogę teraz bez nich
zrobić; ale dzieci wciąż mają możliwość jazdy na skuterze,
jeśli chcą. Wiem, że będzie im trudno wyjść z mojego cienia,
ale uważam, że to wspaniałe, że nie robi na nich wrażenia
żadna z pułapek sławy – te zewnętrzne oznaki, które łączą
się z moim statusem gwiazdy. Faktem jest, że mam to
wszystko, ale jestem bardzo zwyczajny w środku... One też
takie są.
Czy naprawdę jeżdżą publicznym transportem?
Tak, jeżdżą z przyjaciółmi. Chociaż czasami ze względów
bezpieczeństwa muszę wysyłać z nimi ochronę.
Kto spośród was dwojga jest bardziej surowym rodzicem –
ty czy Gauri?
Gauri. Uważam, że także jestem surowy, ale Gauri twierdzi,
że jestem bardzo pobłażliwy. Jak mógłbym na nie krzyczeć? Są
o połowę mniejsze ode mnie! Są takie słodkie, delikatne i
spokojne – małe serduszka, płuca, oczy. Puszczam do nich oko
i mówię, że jestem zły; mamy taki szyfr, one wiedzą, że mają
się nie bać, bo to nie jest na serio (uśmiecha się). Nie
mogę ci powiedzieć, jaki to szyfr, bo mama się dowie.
Jak dzieci przyjmują karcenie?
Są bardzo wrażliwe. Czasami potakują tak niewinnie, że
krwawi mi serce. Bywa, że nie robią czegoś, bo wiedzą, że mi
się to nie spodoba. Innym razem będą mnie prosiły, bym im w
czymś pofolgował, a ja ulegnę. Jesteśmy wobec siebie bardzo
wielkoduszni.
Kiedy były małe, czy miałeś udział w zmienianiu
pieluszek?
Zazwyczaj wyciągałem ich „smrodki”, a teraz, kiedy im to
mówię, one odpowiadają: „Łeee, jak mogłeś?”. Nie zmieniłem
zbyt wielu pieluszek, ale uwielbiałem układać je do snu.
Jaka jest twoja opinia na temat kieszonkowego?
To jeszcze się nie zaczęło, ale mama powtarza im, by nie
wydawały zbyt wiele pieniędzy. Wierzę, że najlepiej dać im
wszystkie materialne rzeczy, których pragną, z nadzieją, że
będą mieć dosyć i dadzą sobie spokój. Moje dzieci nigdy nie
prosiły mnie o pieniądze i nie mają do nich żadnego dojścia.
Nie mają też jeszcze żadnych swoich pieniędzy – sądzę, że są
zbyt młode, a my przeważnie zawsze im towarzyszymy. Kiedy
dostają pieniądze od babci, jako prezent na Diwali czy
urodziny, odkładają je bądź oddają matce.
Czy ty i Gauri chcecie mieć więcej dzieci?
Bardzo bym chciał. Po prostu czekam. Jak powiedzieliście,
jestem seksowny (śmiech). Teraz to zależy od niej.
Dzieci mają tę cudowną zdolność nieustannego
zaskakiwania. Czy któreś z nich zrobiło ostatnio coś, co ci
o tym przypomniało?
Nieustannie zaskakuje mnie ich wrodzona zdolność wyczuwania
więcej niż jest widoczne. Np. czują, kiedy jest mi smutno –
nie to, że często bywam smutny; nie mam na to czasu! Proszę
nie odbierać tego jako czegoś uwłaczającego, ale – to jak ze
zwierzętami; twój pies będzie wyraźnie wyczuwał jakiś
niepokój, nawet jeśli brakuje oczywistych jego oznak. Suhana
będzie odciągać moją uwagę czymś niefrasobliwym, Aryan
przytuli. Oboje są bardzo instynktowni. Mam wrażenie, że
widzą moją duszę. Ludzie mówią, że dzieci są bardzo bliskie
Bogu i sądzę, że to prawda.
Czy dzieciom wolno oglądać wszystkie twoje filmy?
Tak. Kiedy Suhana była młodsza, pokazaliśmy jej „Kal Ho Naa
Ho” bez sceny mojej śmierci. Karan (Johar) zrobił wersję, w
której nie umieram. Teraz oczywiście oglądają wszystko i nie
mają z tym problemu. Uwielbiają „Kuch Kuch Hota Hai”. Bardzo
lubią „Baadshaha”, z czego się bardzo cieszę, bo nie był
takim hitem, jakim według mnie być powinien. Teraz podoba im
się „Ra. One”, więc mam nadzieję, że innym także się
spodoba. Jeśli chodzi o najmniej ulubiony z wszystkich moich
filmów, nie powiedziały mi, który to. Mogę się domyślić,
który im się nie podobał, ale one są bardzo kochane – nie
powiedzą mi tego wprost.
Czy zdarzyło się kiedykolwiek, że Suhana i Aryan czytali
o tobie w prasie i prosili cię o wyjaśnienie, bo przeczytali
coś, co ich zaniepokoiło?
Dotychczas to się nie zdarzyło. Zachęcam ich do czytania,
ale nie mam nic przeciwko, jeśli nie czytają gazet, ponieważ
nie uważam, by gazety niosły istotne wartości. Wiem, że byli
ciekawi w kwestii pewnych rzeczy, ale nigdy nie zostałem
wprost poproszony o to, by coś wyjaśnić. Nigdy nie mają
żadnych pytań odnoszących się do mojego wizerunku. Nigdy nie
rozmawiały o moim statusie gwiazdy. Jestem w Rzymie na
festiwalu, a przed naszym hotelem czekają reporterzy, ale
mój syn nie zapytał mnie ani razu, co robię. Suhana i Aryan
nie interesują się żadnym aspektem mojego życia zawodowego –
interesuje ich tylko to, co robię z nimi i kim jestem dla
nich. To wszystko, co się liczy.
Czy istnieje jakaś osobista reguła, której przestrzegasz,
jeśli chodzi o obecność bądź nieobecność dzieci w mediach?
Nie, ale one mają skłonność do tego, by uciekać od świateł
reflektorów. Jeśli uczestniczą w premierze, znajdą sobie
jakieś miejsce, żeby się schować, kiedy są robione zdjęcia.
Zazwyczaj chowają się za naszymi ochroniarzami lub czekają w
samochodzie. Nie pozują do zdjęć. Jednak nawet wtedy ich
zdjęcia pojawiają się tu i tam dużo częściej niż powinny.
Aryan był obfotografowywany na ostatnim meczu piłki nożnej –
jest dobrym zawodnikiem, ale nie zależy mu na tego rodzaju
zainteresowaniu. Wiem, że z tym nie wygram i tego nie
uniknę. Nie robię nigdy wielkiej sprawy i nie unikam
fotografów za wszelką cenę, chociaż moja żona tak robi.
Zamieściłem zdjęcie dzieci na twitterze, bo byłem bardzo
podekscytowany czymś, co zrobiły, i Gauri była o to trochę
zła. Nie chodzi o to, że chcę, by robiono im zdjęcia, ale
wiem, że jeżeli zabieramy je na jakąś oficjalną uroczystość,
istnieje szansa, że zostaną sfotografowane, jeśli przy mnie
stoją; nie mam z tym problemu. Myślę, że lepiej, jeśli są ze
swoimi rodzicami, niż miałyby być podglądane przez dziurę w
płocie.
Co zmieniło w tobie ojcostwo?
Biję mniej ludzi (śmiech). Szczerze – nie sądzę, by ojcostwo
bardzo mnie zmieniło – zawsze taki byłem. Według mnie to ich
matka przewyższa oczekiwania poprzez bycie tak oddaną i
cudowną. Zawsze byłem szczególnie przywiązany do dzieci.
Teraz myślę, że zaczynałem karierę dla młodszej publiczności
o „młodych” umysłach, więc mam nowoczesny sposób myślenia o
rozrywce.
Kolejną rzeczą, której nauczyłem się od swoich dzieci, jest
to, że można być szczerym tak długo, dopóki nie ma się w
głowie innego motywu. Ta czystość myśli jest wspaniała.
Lubię to, że mogą powiedzieć „nie”, kiedy chcą, być tak
zwyczajnie prostolinijne i prawdziwe.
Czy byłeś blisko związany z obojgiem rodziców? Jak tamten
związek zdefiniował ten?
Tak, byłem bardzo związany z obojgiem. Mój ojciec był moim
najlepszym przyjacielem. Umarł, kiedy miałem tylko
piętnaście lat, a po tym moja siostra i ja staliśmy się
jeszcze bardziej związani z matką. Był Pasztunem i nazywał
mnie zazwyczaj „stary”. Moja matka była z Hyderabadu. Miała
bardzo „hyderabadzki” sposób okazywania miłości swoim
dzieciom. Byliśmy sobie bardzo, bardzo bliscy. Moi rodzice
zazwyczaj mieszali jedzenie rękoma i karmili nas. Nigdy
potem nie jadłem jedzenia wymagającego mieszania. Nie
mogłem. Jedzenie przestało mnie interesować. Nie wierzę w
reinkarnację, ale mam dziwne, duchowe przeczucie, że moi
rodzice wrócili do mnie pod postacią mojego syna i córki.
Nigdy nie myślałem, że potrafiłbym kochać kogoś bardziej niż
moich rodziców, ale najprawdziwsza prawda jest taka, że
potrafię. Przez długi czas czułem się niepełny bez moich
rodziców, ale teraz moje dzieci mnie dopełniają.
Czy istnieje coś, co robiłeś ze swoimi rodzicami i robisz
też ze swoimi dziećmi?
(Śmiech). Opowiadam im wszystkie te nudne historie, które
zwykła opowiadać mi mama! Uczę się z moimi dziećmi państw i
ich stolic, tak, jak robił to ze mną ojciec. Moi rodzice
interesowali się polityką, a chociaż ja nie jestem zbytnio
zaangażowany politycznie, staram się zabierać dzieci do
znaczących historycznie miejsc. Mój tata i ja siadaliśmy
obok Kamani Auditorium, wokół którego jeździły samochody.
Nie miał zbyt wiele pieniędzy, więc kupował mi orzeszki
ziemne i zazwyczaj po prostu tam siedzieliśmy, patrzyliśmy
na samochody i wracaliśmy do domu autobusem (uśmiecha się).
Teraz rondo się zmieniło, ale ja robię dokładnie tak samo.
Próbujesz przekazać dzieciom wiele życiowych lekcji. Czy
chciałbyś, żeby którąś z nich szczególnie zachowały w
pamięci?
Uczę ich czterech rzeczy, których moi rodzice uczyli mnie.
Bądź uczciwy, ciężko pracuj, miej poczucie humoru i nie
krzywdź nikogo. Przede wszystkim mam nadzieję, że moje
dzieci będą szczęśliwe – chcę, by ciężko pracowały, żeby
osiągnąć to, czego pragną. Naprawdę wierzę, że ciężka praca
wypełnia mnóstwo pustki w życiu. Ciężka praca pozwala na
równowagę. Mam nadzieję, że moje dzieci będą znane dzięki
swojej ciężkiej pracy, a nie z powodu mojego nazwiska czy
relacji, jaka łączy je ze mną.
Czy obstajesz przy przestrzeganiu jakichś domowych zasad?
(Uśmiecha się). Kiedy mamy nie ma w domu, nie ma żadnych
zasad. Mama nalega, byśmy jedli przy stole, bo uważa, że
jesteśmy za bardzo bałaganiarscy, nieporządni i niechlujni,
by jeść w łóżku podczas oglądania telewizji. Tak więc –
bardzo niechętnie – jadamy przy stole. Kolejna zasada to
bycie życzliwym dla ludzi, którzy dla nas pracują.
(Poważnie). A jedyna kwestia, co do której jestem bardzo
rygorystyczny, to ta, że nie będę tolerował używania
narkotyków. Przestrzegałem dzieci, kiedy były jeszcze bardzo
małe. Nie jestem pruderyjny, chociaż niektórzy mogą tak
myśleć. Inni mogą robić, co im się podoba, ale nie
chciałbym, by moje dzieci zażywały narkotyki. Sam palę, więc
nie mogę nic powiedzieć na ten temat, ale narkotyki
osłabiają wolę. Powiedziałem moim dzieciom, że będą ciepło
witane w domu, nieważne, co zrobiły, i będę o nie dbał, ale
narkotyki są niedopuszczalne. Chcę, by wiedziały, że w tym
wypadku nie ma zmiłuj: jeśli będziesz brał narkotyki, zabiję
cię. Nie ma sprawy, jeśli chcesz oglądać porno czy używać
wulgaryzmów, uważać, że przyjaciele, walki, zarywanie nocy i
imprezy są najważniejsze. Te sprawy są naturalne i pewnego
dnia się zdarzą. Sam robiłem wiele z tych rzeczy i wyszedłem
na ludzi. Ale jestem całkowicie, bez dwóch zdań przeciwny
narkotykom.
Jak byś zareagował, gdyby twoje dzieci powiedziały, że
chcą rzucić szkołę i zostać aktorami?
Powiedziałbym nie tylko moim dzieciom, ale także każdemu
innemu, że jeśli nie będzie się dobrze uczyło, nie zostanie
dobrym aktorem. Jestem przekonany, że jeśli osiągnąłem jakiś
sukces w pracy przez ostatnie dwadzieścia lat, to dlatego,
że jestem wykształcony. Bardzo bym chciał, by moje dzieci
zostały aktorami, jeśli to będzie ich marzenie – ale nie
kosztem edukacji.
Jesteś bardziej przyjacielem czy ojcem dla swoich dzieci?
Moja matka nazywała mnie nietowarzyskim, a z upływem czasu
stałem się jeszcze większym odludkiem. Jestem miły dla
ludzi, ale nie jestem typem osoby, która dzwoni i umawia się
na spotkanie. Nienawidzę oddzwaniać czy odpisywać na
wiadomości. Przypuszczam, że wiele osób tego we mnie nie
lubi. W pracy cały czas otaczają mnie setki ludzi, ale nie
jestem zbyt towarzyski i z natury nie jestem za bardzo
przyjacielski. Bezsprzecznie moje dzieci są moimi
najlepszymi przyjaciółmi. Martwię się jedynie o to, czy będą
mnie nadal postrzegały jako swojego przyjaciela, jeśli się
zestarzeję. Będę je prosił, by zabierały mnie z sobą, i
obiecam, że ich nie zawstydzę. Mam nadzieję, że nigdy się
mną nie znudzą. To dwoje ludzi na świecie, dla których
oddałbym serce.
Czy jest jakieś motto rodzicielstwa, którym mógłbyś się z
nami podzielić?
Bądź łagodny i życzliwy dla swoich dzieci. Przytulaj je,
kiedy się boją. Nie domagaj się od nich niczego. To relacja
działająca w jedną stronę, opiera się tylko na dawaniu.
Pozwól swoim dzieciom podążać za własnymi marzeniami, ale
ucz ich współzawodnictwa.
Jeśli o mnie chodzi, myślę, że jedynym sposobem, dzięki
któremu mogę być lepszym tatą dla moich dzieci niż mój
ojciec był dla mnie, jest to, bym żył dla nich dłużej. Więc
powiem – żyj tak długo, jak potrafisz. Ale – to
najważniejsze – po prostu bardzo je kochaj.
Tłumaczenie: GosiaJG
© Tekst chroniony prawem autorskim.
Wykorzystanie i publikacja w całości lub we fragmentach jedynie za zgodą serwisu.
Więcej informacji w dziale "strona"