w skrócie

autobiografia

wywiady

artykuły

przemówienia

o filmach

Still Reading Khan

mapa wspomnień

co lubi SRK ?

nagrody

inni o SRK

 

Staję się Frankensteinem

Magazyn People, 28 czerwca 2013
Tytuł oryginalny: I'm becoming Frankenstein
Autor: Shradha Sukumaran

Shah Rukh Khan się zmienia - fizycznie i emocjonalnie. Gwiazda opowiada People o swojej słabości, sile, zmieniających się przyjaźniach i o tym, dlaczego nie mówi o życiu prywatnym.

Shah Rukh Khan przyznaje, że myśl o tłumach go przeraża. To niezwykłe dla supergwiazdy, która jest przez nie otaczana w każdym zakątku Indii przez ostatnie dwadzieścia lat; ale powody są istotne. Shah Rukh nadal powraca do zdrowia po operacji prawego ramienia w ubiegłym miesiącu, podczas której wstawiono mu w nie cztery tytanowe śruby. Kiedy spotyka się z People przy okazji tego wywiadu w swojej rezydencji - Mannacie, jego ramię podtrzymywane jest przez czarny temblak. "Miałem mieć premierę trailera 6 czerwca, ale obawiałem się spotkania z tłumami" - mówi Shah Rukh, ostrożnie klękając przy laptopie w gabinecie i używając drugiej ręki, by pokazać fragmenty swojej nowej komedii, "Chennai Express", która będzie miała premierę w święto Id.

W lipcu ma nagrać jeszcze jedną piosenkę do filmu, jednak musi ona poczekać, aż lekarz gwiazdy wyrazi na to zgodę. Nawet doroczne wakacje w Londynie zostały odwołane; tylko żona Gauri i trzynastoletnia córka Suhana wyjadą na parę tygodni, by odwiedzić syna Aryana (16), uczącego się w szkole z internatem w Wielkiej Brytanii. "Do wczoraj byłem na środkach przeciwbólowych i leciałem z nóg, byłem taki "uuuuch" (śmieje się), czułem się niemrawo. Niedługo zaczynam fizjoterapię. Muszę powoli ruszać ramieniem w obecności lekarza i pielęgniarki. To bolesne i upokarzające. Ale miejsca, w których są śruby, muszą się zagoić, a one stać częścią kości; z tym nie ma żartów". To oczywiste, że Shah Rukh uczy się cierpliwości zarówno wobec swojego ciała, jak i nieustannie zmieniającego się wokół niego świata.

Nabawiłeś się tej dolegliwości podczas kręcenia "Chennai Express"?

Nie, musiałem się uszkodzić podczas "Dona 2" i "Ra.One" (2011). W grudniu 2012 roku pojechałem z dziećmi do Dubaju. Bolało mnie ramię i lekarz stwierdził wrodzoną wadę - ostrogę w kości ramienia, która rośnie i wrasta w mięsień. Byłem w połowie kręcenia "Chennai Express". Z każdym miesiącem ból był coraz gorszy. Nie było kaskadera, bo sam chciałem zrobić sceny akcji. Więc Rohit (Shetty) zaplanował wszystkie moje upadki na lewe ramię. Bardzo bolało w nocy. Lekarz dał mi trzy razy kortyzon. Skończyłem sceny akcji 26 maja, a 28 znalazłem się w szpitalu.

Jak spędzasz okres rekonwalescencji?

Głównie w łóżku. Pracuję bardzo niewiele. Jednego dnia pojechałem do studia Vishala i Shekhara, by posłuchać muzyki. Przez kilka dni był mój syn, zaczęły się wakacje córki. Śpię w dzień, ponieważ czuję się kompletnie wyczerpany. Nocami oglądam filmy, piszę lub wymyślam odcinki "making of" "Chennai Express", o których piszę na twitterze.

Udało ci się trafić na jakieś filmy?

Ostatniej nocy zobaczyłem jeden fajny, nieszablonowy - "The Company You Keep". Robert Redford, Susan Sarandon, Nick Nolte i Julie Christie. Znakomita obsada. Zobaczyłem trzecią część "Iron Mana" - bardzo mi się podobał. Przypomniał mi się "Ra.One". Zobaczyłem "Kac Vegas 3". Skończyłem oglądać "Breaking Bad" - to mój i Aryana ulubiony serial. Trafiłem na "Alcatraz". Zobaczyłem parę dziewczyńskich filmów z Suhaną, jak "Nieletni/ Pełnoletni" (śmiech). Zobaczyłem z nią mnóstwo odcinków "Słodkich kłamstewek", "Glee". "Za wszelką cenę". Podoba mi się też "Współczesna rodzina". Kiedy Aryan był tutaj, byłem ledwie żywy. Zasypiałem pomiędzy moimi dziećmi. Teraz Suhana i ja jesteśmy partnerami. Siedzimy na rozłożonym łóżku z chipsami i colą. Nie znosi, kiedy się nie golę - a ja nie umiem ze względu na ramię.

Co ci mówiła Suhana, kiedy byłeś w szpitalu?

Moje dzieci były przy mnie. Nie pamiętam nikogo innego, kto przyszedł w odwiedziny. Wiem, że był Karan (Johar), Preity (Zinta), Deepika (Padukone). Dzieci zajęły moje łóżko i oglądały "Elementary", amerykańską wersję przygód Sherlocka Holmesa. Nie przestawały mnie przytulać i całować. Sprawdzały, czy moje szwy się rozpuściły. Moja córka jest kochana. "Czy to boli"? (naśladuje Suhanę). Dzieci się przyzwyczaiły; miałem już tyle operacji. Gauri była w ciąży z Suhaną, kiedy przechodziłem pierwszą - kolana. Aryan był świadkiem moich trzech poważnych zabiegów - pewnie uważa, że to właśnie robią ojcowie.

Po operacji w 2009 roku żartowałeś, że jesteś "człowiekiem-implantem"…

Teraz jestem Iron Manem. "Tytanowym człowiekiem numer siedem". Miałem siedem operacji, mam silikon i siedem tytanowych śrub w ramieniu. Cały jestem połatany. Powoli staję się Frankensteinem.

Czy twój próg bólu się zmienił?

Doznaję urazów, bo mam wysoki próg bólu. Przez jakieś pięć dni nawet nie zauważam, że odniosłem kontuzję. Kiedy kręciłem "Koylę", uszkodziłem sobie kolano. Pewnego dnia upadłem i zdałem sobie sprawę, że mam naderwaną łękotkę. Dwa miesiące robiłem zdjęcia do "My Name Is Khan" z bólem ramienia. Mam szramy - znaki mojego aktorstwa (śmieje się).

Czy wpadali do ciebie przyjaciele?

Nie za bardzo, bo byłem bardzo zamroczony. Nie mogę wziąć, ot tak, kąpieli, jestem w szortach, czuję się trochę niezręcznie. Ktoś przyszedł naprawić telewizor i doszedłem do wniosku, że powinienem przynajmniej wziąć kąpiel, doprowadzić twarz do porządku, ale to zajmuje mi dwie godziny. Nawet mycie zębów zajmuje czas. Niektórzy przyjaciele, jak Farhan (Akhtar), wpadli, i pogadaliśmy. Ale unikam towarzystwa. Ponieważ jestem pod wpływem środków farmakologicznych, ktoś może pomyśleć, że sprawia mi kłopot.

Jesteś już sporo po czterdziestce - czy teraz bardziej dbasz o zdrowie?

Nic podobnego, stary. Mnóstwo palę, wypijam morze kawy. Nie czuję, że się starzeję. Nie czuję się zmęczony. Większość ludzi myśli, że tak pewnie jest z powodu nikotyny i kofeiny. Nie odpoczywam; nie relaksuję się przy kieliszku czerwonego wina… daj spokój! Moje życie to: obudzić się, grać, wrócić nocą. Może to sposób Boga na mój wypoczynek. Urlop dla mojego ciała.

Powiedziałeś, że rozpatrywałeś tegoroczny sezon IPL jako lekcję porażki?

Ale ja to mówię co roku, ponieważ wciąż przegrywamy! (śmieje się). Co jeszcze można rzec? Akceptujesz to jako pewien sposób na życie

Czy było trudniej dlatego, że Kolkata Knight Riders bronili tytułu?

Nie, ponieważ kiedy zdobyliśmy mistrzostwo, byliśmy ostatnią drużyną. Jeśli spojrzy się na to z punktu widzenia logiki, nikt nie spodziewał się, że wygramy. To był fuks, niezły fart Trzeba się odnaleźć jako zespół. Byliśmy okropni na początku tego sezonu. Zrozumienie pewnych rzeczy wymagało trochę czasu. Zajęło trochę czasu osiągnięcie odpowiedniego poziomu. To jak w filmie - kręcenie przez pięć pierwszych dni jest inne niż w dniu pięćdziesiątym.

Śledziłeś kontrowersje związane z ustawianiem meczów IPL i Rajem Kundrą?

Taaa, to bardzo smutne. Jestem niezwykle dumnym człowiekiem. Zaczęły się nieustanne insynuacje. Ciągłe obrzucanie błotem. Bagatelizujemy dobre i złe rzeczy, kiedy mowa o pieniądzach. Jednak kiedy ktoś robi coś egoistycznego, wynika to z jego natury.

Czy to nastawia cię cynicznie do gry?

Nie, uwielbiam sport. Osiągnąłem coś dzięki mojemu charakterowi sportowca. Dla mnie jako właściciela KKR te kontrowersje są niezmiernie przygnębiające. Kiedy przegrywam mecz, najlepsze usprawiedliwienie to: "Eee, może był ustawiony". Tłumaczymy sobie porażki. Przygnębia mnie kwestia zwycięstw. Kiedy płakałem z moją córką, robiłem gwiazdy z radości, było w tym coś nonsensownego?
To odpychające, że tylu ludzi kontroluje grę. (Dobitnie) To po prostu obrzydliwe. Daj spokój, sport to najczystsza forma rywalizacji. Upadasz, boli cię, wstajesz. Sport uczy, jak przegrywać, ale nie być przegranym. Rozmawiałem niedawno w Preity o tym, jak poważnie podchodzę do gry w carrom, nawet w ludo. Gram w tabu z przyjaciółmi, np. z Deepiką, i (śmieje się) mógłbym ich pobić, gdyby oszukiwali.

Czy chciałeś porzucić IPL z powodu tej całej sytuacji?

Nie, nigdy niczego tak nie zostawiam. Patrząc na to w taki sposób, powinienem zrezygnować z filmów, a ty z dziennikarstwa. Nie rezygnujesz z pracy, bo otacza cię łajno. Ale nie rób rzeczy, które będą boleć i zaszkodzą innym, nie bądź egoistyczny i chciwy.
To (ustawianie) jest szkodliwe. Dla młodych ludzi, sportu, wizerunku. Nie posuwaj się tak daleko! Dlaczego ktoś się zakłada? Bo to emocjonujące - nie wiedzieć i nadal wygrywać. Ale jeśli ustawia się mecze i wygrywa, nie jest to loteria. O co się zakładasz? Taki jesteś chciwy? W związku z zakładami pojawiają się nazwiska ludzi - bardzo bogatych, szanowanych gości. Skoro chcesz wygrać zakład, dlaczego dzwonisz do kogoś od ustawek? W przypadku nazwisk znanych osób, które się pojawiają przy okazji tej sprawy, chodzi o czystą, samolubną chciwość. Co to za emocje, jeśli znasz wynik?
Bez względu na to, co powiedziałem teraz, nigdy nie rezygnuję z niczego, z czego jestem dumny. Wiem, czemu tak istotne było wygranie tamtego turnieju. Chodzę z podniesionym czołem. Bycie w IPL jest trochę jak bycie gwiazdą rocka. Walki, oszustwa, narkotyki - a jednak za rok przyjdziesz, by zobaczyć [mecze]. Każdego roku jest jakaś wielka afera. W ubiegłym to ja wywołałem jedną.

Dlaczego zrobiłeś sobie czteromiesięczną przerwę od twittera?

Zalogowałem się na twitterze, bo myślałem, że będzie to miejsce, gdzie będę mógł być sobą, jednak byłem niewłaściwie interpretowany. Ostatnio zacząłem mieć uczucie, że brakuje tam poczucia godności. Ludzie uważają, że mogą mówić mi wszystko. To internet, wolne medium. Rozczarowałem się. Nie chcę rozmawiać z każdym o moim życiu osobistym. Ludzie na portalach społecznościowych dają się ponieść; one są jak masala. Będę pisał tylko o "Chennai Express".
Na świecie jest mnóstwo samotników, z którymi dzieliłem moje osamotnienie. To były więzy. Niestety, ludzie tego nie darzą szacunkiem. Pytają: "Dlaczego jesteś z tą dziewczyną?" albo "Dlaczego prowadzisz wojnę z tym aktorem?". Nieco się wycofuję. Nigdy nie zamykałem się w wieży z kości słoniowej, ale teraz niepostrzeżenie się do niej przenoszę. Sedno twoich przekonań powinno pozostać niezmienne, nawet jeśli są staromodne.

Niektóre rzeczy są święte?

Teraz bardziej niż kiedykolwiek. Nienawidziłem mówienia: "Bez komentarza", "Bez osobistych pytań". Teraz nie odpowiem, jeśli naruszysz moją prywatną przestrzeń, ponieważ jest to błędnie odczytywane. Nie umiem objaśnić siebie ludziom, którzy mają zawsze gotową historię w głowie. Zachowam wszystko na potrzeby mojej książki - która będzie jedyna w swoim rodzaju, wielka i kontrowersyjna.

Jak podkreśla sam Shah Rukh Khan, według mediów jest mnóstwo ludzi, którym działa na nerwy, i grono przyjaciół, z którymi się poróżnił. Jednak najwięcej spekuluje się o jego relacji z najlepszym przyjacielem i artystycznym współpracownikiem, Karanem Joharem. Czy pojawiły się rysy? Shah Rukh uśmiecha się i mówi: "Zapomnij o rysach; od każdego oddziela mnie Wielki Kanion. Trzeba ponownie przyjrzeć się swoim relacjom, jeśli się zmieniają - zgodnie z tym, co się pisze. Nie próbuj tworzyć układanki w swoim następnym wywiadzie. Niektórzy moi przyjaciele to robią - to słodkie. Ale ja nie będę". Shah Rukh dodaje, że uważa, iż poniżej jego godności jest komentowanie każdego doniesienia. "Chciałbym wierzyć w ludzką dobroć, nawet jeśli to głupie i utopijne. Nie będę określał moich relacji. Ale powiem, że czasem jest miło, a innym razem przyjaciele mają problemy. Jednak nigdy nie było żadnego rozłamu".

Tłumaczenie: GosiaJG

© Tekst chroniony prawem autorskim.
    Wykorzystanie i publikacja w całości lub we fragmentach jedynie za zgodą serwisu.
    Więcej informacji w dziale "strona"