"Każdy chce być kochany" - wywiad o RNBDJ
Wywiad dla Mid-day.com, 5 listopada 2008r.
Autor: Sarita Tanwar
Jesteś bardzo zaangażowany w Rab Ne Bana Di Jodi?
Tak, chciałem zacząć opowiadać o mojej roli wcześniej, ale
Adi poprosił mnie, abym nie robił tego przed 2 listopada.
Czy RNBDJ jest podobne do „Golmaal” Amola Palekara?
Nie. Dwie postacie, które wykreowałem w filmie oparłem na
ludziach, których spotkałem przy okazji Paanchwi Pass.
Wytwórnia chciała mi udostępnić DVD z nagraniami wszystkich
finalistów programu, ale ja poprosiłem ich o DVD wszystkich
tych, którzy w ogóle byli na przesłuchaniach. To są około
półgodzinne nagrania, na których uczestnicy tańczą, śpiewają
i odpowiadają na pytania. To daje już pewien ogląd postaci.
Wzorowałem się na jednej osobie, która nie dostała się do
programu, i jednej, której się to udało. Był to chłopak z
Punjabu i grał na gitarze. Zapomniałem jak miał na imię, ale
pamiętam, że nazwał Johna Abrahama Jonem Ibrahimem i tego
też użyłem w filmie.
Martwisz się jak zostaniesz przyjęty jako zwykły Surinder?
Nie byliśmy z Adim pewni, czy ujawniać te mniej piękne
części filmu, ale uznaliśmy, że to właśnie one stanowią jego
sedno. Jestem przekonany co do jednego: Nigdy nie okłamuj
ludzi co do filmu w promosach. Pokaż im, o czym jest film i
niech sami zdecydują. Ludzie, którzy chcą zobaczyć ten film
ze względu na mnie czy Adiego i tak to zrobią. Jest pewna
jakość która wiąże się z tym co robimy. Dlatego pozwoliliśmy
sobie pokazać ludziom wizerunek tej postaci. Chcieliśmy ich
do niego przyzwyczaić. Pamiętam jak przy Chak De! India
pojawiały się sprzeciwy wobec mojej brody. Mówiono “Wygląda
okropnie, nie wygląda dobrze”. To było spowodowane małą
wiedzą na temat filmu, który powstawał. Nie trzeba było zbyt
wiele prostować odnośnie fabuły, bo i tak wszyscy mogli się
jej jedynie domyślać. Wiecznie tylko niepokojono Adiego,
który produkował CDI. Ale on jest bardzo tajemniczy.
A więc może podzielisz się tą tajemnicą ?
To jednocześnie piękna i bardzo prosta historia, o
odnajdywaniu siebie we własnym sercu i umyśle. Uwielbiam
slogan „Każdy zwykły związek to niezwykła historia miłosna”.
Niezwykła dla nich. Jeśli zaczniesz mi opowiadać swoją
historię o tym jak to “on wykradł ze świątyni herbatniki i
przynosił mi, gdy źle się czułam”, odpowiem obojętnie: „okej,
niech Ci będzie.” Ale dla Ciebie to jest bardzo ważne
wspomnienie. Dla kogoś innego to mogłoby być: „poleciał do
Australii, żeby przywieźć mi wino rocznik 1968, bo nie mógł
go dostać tutaj”.
Adi nie zrobił filmu już od bardzo dawna …
(Przerywając) Jestem bardzo szczęśliwy, że Adi zdecydował
się zrobić taki film po „Żonie Dla Zuchwałych” i „Mohabbatein”.
Taki, to znaczy tylko o dwójce ludzi. Nie ma żadnej innej
postaci poza Vinay’em Pathakiem, który pojawia się w filmie
przez jakiś czas. Tylko ta trójka przez ponad dwie godziny.
Niedawno go oglądałem i jest naprawdę krzepiący i przyjemny,
sprawia, że chcesz pokochać siebie. Myślę, że 80 procent
ludzi patrzy na gwiazdę i mówi „Jestem taki sam”, a 20
procent myśli „Chcę być właśnie taki”.
Ludzie chcą być tacy jak ich idole. Nie uważają, że są
tacy jak oni.
Nie zgodzę się z tym. W przeciwnym razie nie mógłbym być
gwiazdą … Jestem taki zwyczajny.
Może więc fani chcą naśladować postacie, które grasz?
Kiedy zaczynałem, było inaczej. Teraz, gdy na mnie patrzysz,
najpierw jest mój image, a potem dopiero ja. Na samym
początku mówiono o mnie, że jestem za chudy, mam za ciemną
skórę, włosy jak niedźwiedź, mówię za szybko i mam za luźne
ciuchy.
Ale wciąż pracowałeś!
Tak, i nie tylko jako ładny dodatek do filmu. Pracowałem, bo
bardzo wielu ludzi mnie lubiło. Wszystkie gwizdy na świecie
są dla ludzi jak lustra, w których mogą zobaczyć samych
siebie. Jestem odpowiedzialny za stworzenie paru Rajów i
Rahulów. Tak naprawdę jestem Suri (skrót od Surinder,
imienia bohatera RNBDJ). Adi jest jak Suri, Karan jest jak
Suri … Ale wszyscy mamy określony wizerunek, który nam się
podoba i zaczęliśmy tak żyć. Ja tak właśnie żyję. Jak król.
Jestem King Khan. Choć tak naprawdę wcale nim nie jestem …
chciałbym, aby ludzie to zrozumieli. Dawałem publiczności
postacie, jakimi chcieliby być. Teraz daję im takich, jak
oni. Chciałbym, że każda kobieta pokochała swojego faceta i
powiedziała: kocham go takim, jaki jest.
Więc może slogan filmu powinien brzmieć – „Zakochaj się …
w Twoim własnym facecie”?
Całe piękno tego filmu polega uczuciach kobiety wobec
mężczyzny: on nie jest interesujący, nie jest przystojny,
właściwie jest nudny… Nie wiem dlaczego, ale go kocham. Tak
jak dziecko dla jego rodzica zawsze jest wyjątkowe, pomimo
tego, że jest po prostu zwykłym dzieciakiem. Znam kobiety,
które bardzo kochają swoich mężów. 90 procent naprawdę
pięknych kobiet kocha zwyczajnie wyglądających facetów i
zawsze zastanawiasz się „Co ona w nim widzi?”. Nawet moja
żona… Kim ja jestem przy Gauri ? Zawsze była dużo fajniejszą
osobą, niż ja. Ten film jest odpowiedzią na odwieczne
pytanie, co też ona widzi w tym facecie. Widzi jego. To jest
odpowiedź.
Więc co Gauri widzi w Tobie?
W mężczyźnie, którego kochasz, jest coś więcej. Coś więcej,
niż dobry ojciec, brat, mąż - jest troskliwy, słodki facet z
poczuciem humoru. Zapytaj jakąkolwiek dziewczynę, co jej się
podoba w facetach i odpowie „Powinien mieć ładne oczy,
powinien być szczery i mieć poczucie humoru”. Bardzo
niewiele kobiet odpowie „jego tyłek”. W Rab Ne Bana Di Jodi
jedynym kryterium tej dziewczyny jest: „Powinien mnie
kochać”.
Tłumaczenie: shahrukhkhan.pl
© Tekst chroniony prawem autorskim.
Wykorzystanie i publikacja w całości lub we fragmentach jedynie za zgodą serwisu.
Więcej informacji w dziale "strona"