"Salman Khan jest fajnym facetem"
Wywiad dla Hindustan Times, 5 listopada 2008r.
Autor: Vajir Singh
Jakie pytanie lubisz najbardziej?
To nie jest tak, że pytania mnie zadowalają, czy też
sprawiają przyjemność. Żadne mnie jakoś szczególnie nie
ucieszyło. Dzień w dzień muszę odpowiadać na jakieś pytania
– stawiają je pracownicy mojego biura, reżyserzy,
producenci… Lubię za to ludzi, którzy z kolei odpowiadają na
moje pytania.
A które najbardziej cię denerwuje?
Czasami zadaje mi się głupie pytania. Myślę, że są głupie,
bo nie uważam się za osobę posiadającą kwalifikacje, by na
nie odpowiadać. Na przykład ktoś mnie kiedyś zapytał, w jaki
sposób świętowałbym swoje urodziny, gdyby byli przy mnie moi
rodzice. Nie złoszczę się wtedy, po prostu czuję się
zmieszany. Ludzie formułują swoje opinie na podstawie
informacji pochodzących z gazet i telewizji. A to już nie
jest informacja. To analiza stworzona przez kogoś, w której
jakaś część X jest prawdziwa, a Y z kolei to bzdura wyssana
z palca. W takich wypadkach często sam siebie pytam: „Ale o
co chodzi? To przecież nie tak.” Z niektórymi gazetami nie
rozmawiałem od lat. Nie dlatego, że mam coś przeciw nim, bo
nie mam problemów ze swoim ego. Nie chcę po prostu napędzać
tworzenia fałszywych analiz. Nie ma w tym wszystkim nic
osobistego.
Czy to cię irytuje?
Nie, po prostu myślę: a walić to. Nie chcę być częścią tego
czegoś. Nie lubię pływać, ale nie irytuje mnie widok
płynącej osoby. Po co osądzać? Zabieram moje dzieci na
basen, siadam sobie w kącie, piję kawę, zapalam papierosa i
słyszę: „No nieeee… To ty nie pływasz?” Słuchaj, nie ma nic
złego w pływaniu, ja po prostu nie pływam i już.
Salman Khan powiedział, że nie zapomni i ci nie wybaczy.
Kiedy ktoś zaczyna ten temat, pogłębia to tylko chłód między
nim, a mną. Nie chciałbym odpowiadać na te komentarze.
Domyślam się, że musiał to powiedzieć w jakimś wywiadzie,
który pewnie co innego miał na celu, ale ktoś go po prostu o
to zapytał i tyle. Jest świetnym facetem, jego rodzina jest
cudowna, lubię go. Mam szacunek do każdego.
Kontynuuj, proszę.
Rozmowa, do której między nami doszło, była wielokrotnie
analizowana. Wysnuto wniosek, że powiedziałem coś złego o
osobie XYZ i dlatego tak to się potoczyło, jak się
potoczyło. A potem analizowano, dlaczego ktoś nie przyszedł
na przyjęcie [ mowa o imprezie urodzinowej SRK – przyp.
tłum.]. Albo dlaczego Vivek Oberoi na te urodziny z kolei
przyszedł. Nie rozumiem jak ktoś, kto osiągnął tak wiele w
życiu – mam na myśli siebie i Salmana – miałby bez końca
opowiadać o tym, co w mediach zostało nazwane 20-minutową
sprzeczką. Posiadam Padmashree, uhonorowano mnie również w
Malezji i Francji. Mam figurę w Madame Tussaud’s. Moja praca
rodzi obroty rzędu 200 crore rupii, mam wspaniały dom,
śliczne dzieci, cudowną rodzinę. Mam świetnych przyjaciół,
jak wy na przykład. W zasadzie jedyną dobrą rzeczą, która
wynikła z tej sprzeczki jest fakt, że obaj uświadomiliśmy
sobie, jak wiele nas dzieli. I sądzę, że obaj to szanujemy.
Jest dobry, w tym co robi, a ja w tym, co robię ja.
Przykładowo nie lubię grać w golfa, on z kolei golfa
uwielbia. Nie jesteśmy jakimiś wielkimi przyjaciółmi.
Osiągnąłem takie etap w życiu, kiedy NIE mogę już nikomu NIE
wybaczać… albo czegoś komuś NIE zapominać. Nie chowam urazy
do nikogo. Żeby być całkiem szczerym, nie uważam siebie za
kogoś na tyle ważnego, żeby z łaski swojej wielce wybaczać.
Jestem nikim. I zbyt wiele noszę w sobie dobrej woli, żeby
tak się zachowywać.
Ach, OK. Porozmawiajmy o Rab Ne Bana Di Jodi. Dlaczego
zaprosiłeś wszystkie media do swojego domu podczas urodzin?
Kiedy coś się działo, media zawsze musiały zostać na
zewnątrz. Źle się z tym czułem. Więc stworzyłem zasadę, że
kiedykolwiek media stoją poza moim domem, będę ich
wszystkich zapraszać do środka. Ale kiedy będzie u mnie
tylko jakieś zwykłe przyjęcie, powiem im, że nikt z gości
nie będzie z nimi rozmawiać, więc niech wracają do domu. Są
młodymi ludźmi, którzy w tej chwili mogliby być gdzieś
indziej, odwalając jakąś naprawdę ważną robotę. Po co mają
krążyć wokół mojego domu? W czasie moich urodzin, Diwali i
Eid to był mój obowiązek, żeby zaprosić ich do środka i
zadowolić ich moim wystąpieniem w ich kanale TV. Co do Rab
Ne Bana Di Jodi, Yash-ji powiedział: „Promo filmu będzie
twoim prezentem urodzinowym.” Adi mówił to samo. Widzowie
byli przekonani, że trailer zostanie wypuszczony tydzień
wcześniej. Ja też byłem zawiedziony. Dlaczego marnują cały
tydzień z powodu moich urodzin? Ale to był ich sposób
wyrażenia swoich uczuć do mnie. Przez cały rok nie wydałem
ani jednego filmu, więc Adi oświadczył wszystkim mediom, że
pierwszą piosenkę dostaną tylko i wyłącznie w moje urodziny.
Czego możemy się tym razem spodziewać po kombinacji Shah
Rukh Khan – Aditya Chopra?
To film chwytający za serce, przypomni ci zapewne
Hrishikesha Mukherjee . Jest bardzo zabawny. Nie jest
zrobiony z takim rozmachem, jak „Om Santi Om”, ale ma swój
urok. Minął szmat czasu, odkąd można było mnie oglądać w
tego typu filmie (śmiech). I myślę, że dobrze się spisałem.
Mówi się, że tak samo, jak ze swoim Chak De India w
zeszłym roku, tak i w tym roku również nie uchronisz
wytwórni Yash Raj od klapy.
Powiedziałem komuś kiedyś, że Yash Raj nie robi filmów ze
mną. Tak od serca, kiedy czują, że mają materiał na świetną
historię, po prostu do mnie dzwonią. Nie dzwonią po to, żeby
dać mi pracę. A ja tam nie idę, żeby pracować. Niektórzy
mówią, że ten film ma w sobie cień „Golmaala” Hrishikesha
Mukherjee i „Satyam Shivam Sundaram” Raja Kapoora. Zapytano
mnie, czy ten film to opowieść o starym facecie zakochanym w
nastolatce. Wiem, że krążą na ten temat różne plotki, ale
mogę zapewnić, że będzie to dość oryginalna historia.
Po "Om Shanti Om" znów pracujesz z debiutantką (Anoushka).
Jakiś powód?
Nie zatrudniam moich partnerek z planu. Pracuję z
reżyserami, nie aktorami. Adi był przekonany, że
potrzebujemy nowej twarzy. W moim następnym filmie
partneruje mi Kajol. A w „Billoo Barber” są ze mną trzy
dziewczyny.
Gdybyś nie zrezygnował z zagrania w „3 Iditots” Rajkumara
Hiraniego i „Robot” Shankara, miałbyś więcej premier w tym
roku, czyż nie?
Dotrzymałem terminów co do obu tych filmów. Jak mógłbym
zrezygnować z filmu? To reżyserzy zrezygnowali ze mnie. W
obu przypadkach uznali, że nie pasuję do ról w tych filmach.
W „Robot” na moje miejsce przyjęto Rajnikanta, a w „3 Idiots”
– Aamira. Myślę, że powinienem był zabrać się wcześniej za „Dona
2”, ale przetrzymałem ich wszystkich, więc zrobili sobie
„Rock On!!” (śmiech). Będę zatem musiał liczyć na ich
życzliwość.
Tłumaczenie: shahrukhkhan.pl
© Tekst chroniony prawem autorskim.
Wykorzystanie i publikacja w całości lub we fragmentach jedynie za zgodą serwisu.
Więcej informacji w dziale "strona"