w skrócie

autobiografia

wywiady

artykuły

przemówienia

o filmach

Still Reading Khan

mapa wspomnień

co lubi SRK ?

nagrody

inni o SRK


Bez cenzury. Wnikając w umysły Khanów.

The Times of India, Luty 2006 rok
Tytuł oryginalny: UNCUT: Understanding the minds of Khans
Autor: Anshul Chaturvedi

"Moje dzieci myślą, że nigdy nie wpadam w gniew"
("My children think I don't get angry")


Słowo od autora wywiadu:
To było moje pierwsze spotkanie z SRK. Było ujmujące i być może ustaliło ton na całą serię innych, które odbyliśmy w ciągu następnych lat. Odkryłem, że jako człowiek jest nieskończenie ciekawszy niż jako aktor, co stało się podstawą dla przyszłych rozmów. Fundamenty jego myślenia - niezwykła mieszanina maksymalnego zaangażowania i silnego poczucia obcości, oraz silna więź z rodzicami i dziadkami, na których zbudował swą życiową filozofię, były czynnikami, które zauważyłem wtedy. Był i jest jednym z najbardziej kontaktowych rozmówców w tematach, o jakich chce dyskutować, niezależnie i bez względu na jego status jako człowieka kina.

Jak większość triumfatorów, Shah Rukh Khan wydaje się być człowiekiem, który zrobił o wiele za dużo w o wiele za krótkim czasie - pozornie bez nadmiernego wysiłku dla podtrzymania dystansu między sobą a pomniejszymi śmiertelnikami. Zwodniczo spokojne tempo, w jakim supergwiazdor wiedzie gwiazdorskie życie, maskuje bitwę, jaką musi toczyć, aby zachować trochę wolnego czasu dla siebie. Podczas gdy telewizyjne gwiazdy branży rozrywkowej doświadczają raz po raz załamania psychicznego z przepracowania, człowiek, który od ponad dekady utrzymuje piekielne tempo, nigdy nie powiedział, że potrzebuje urlopu i odpoczynku. A może potrzebuje?

Co dla King Khana znaczy czas? "Czas? Zawsze mówię, że wszyscy mamy czas, ale nikt z nas nie wie, ile nam go jeszcze pozostało. Widzisz, nawet teraz, kiedy rozmawiamy, dzielimy nasz wspólny czas, ale kiedy się pożegnamy, nie wiemy, czy kiedykolwiek jeszcze się spotkamy. Doświadczyłem tego wystarczająco dużo razy, żeby zacząć szanować czas, każdą jego chwilę. Tak więc w tym jego momencie nie ma niczego ważniejszego niż nasza rozmowa. Tak samo będzie z następną rzeczą, którą będę robił. Nie traktuję czasu lekko".
Czy człowiek, dla którego czas wydawał się zatrzymywać przez lata, zaczyna bać się chwili, w której poczuje, że czas upływa? "Mam na ten temat własną filozofię" - mówi gwiazdor, wspominając baśń z dzieciństwa. Mój dziadek mawiał, że czas jest jak dziewczynka biegnąca przed siebie, z kucykiem zwisającym z przodu, przed nią. Możesz ją złapać za ten kucyk tylko wtedy, kiedy staniesz przed nią, a nie, kiedy jesteś z tyłu. Niczego mi nie da, jeśli jej choć na chwilę nie przytrzymam... Innymi słowy: musisz ścigać czas, być gotowym na to, co niesie. Jeśli jesteś z tyłu, to będzie jak pogoń za dziewczyną z kucykiem z przodu, zmachasz się, ale jej nie schwytasz. Musisz więc łapać czas twarzą w twarz, od przodu, a nie czekać, aż minie i wtedy próbować za nim nadążyć. Zawsze staram się mieć tę lekcję w pamięci i mam nadzieję stosować się do niej".

Mniejsza o filozofię, faktem jest, że nawet supergwiazdor ma 24- godzinną dobę z wieloma sprawami roszczącymi sobie do niej prawo. Więc nawet jeśli wypełnia wszystkie zobowiązania, czy nie żal mu rzeczy, które chciałby zrobić, ale nie może? "Zawsze robię więcej niż mi się wydaje, że mogę. Oczywiście wolałbym mieć więcej czasu... Chciałbym pracować 20 godzin dziennie. Chciałbym bawić się z dziećmi przez 20 godzin. I chciałbym mieć 20 godzin tylko dla siebie. Fajnie byłoby, gdyby dzień miał 80 godzin. Ale cóż, nie jest tak i ja tego nie zmienię, choćbym był nie wiem jaką gwiazdą, więc staram się żyć tak, jakby dzień miał 80 godzin, to znaczy - robić najwięcej jak się da". Częścią planu jest stałe postanowienie niepoświęcania na sen więcej niż 4-5 godzin dziennie. Nie wygląda na to, prawda? Ale przyznaje, że "folguje sobie w niedziele". Co, nawiasem mówiąc, oznacza, że "śpi aż całych 6 godzin!".

Z takim rozkładem czasu byłoby naturalne, że byłby na krawędzi, nie tylko fizycznie. Więc jeśli ktoś czy coś zakłóca tryb King Khana, czy reaguje ostro, czy warczy na ludzi, który mu przeszkadzają? "Nie, nie warczę na ludzi. Nie wpadam w gniew. To aspekt mojego życia, nad którym bardzo pracowałem. Nieważne, czy się wściekasz, ludzie zrobią, co mają do zrobienia, co chcą zrobić. Nawet w domu nie wpadam w gniew. Dzieci myślą, że ja nigdy się nie denerwuję. Pytają: "Tato, ty się gniewasz tak jak mama?". Nie rozumieją, że się gniewam, tylko przestałem to okazywać". Czy to spokój wewnętrzny, zen, czy po prostu wiek? "Przez ostatnich pięć lat czy około tego, złagodniałem. Ale nie o to chodzi. Postaram się wyjaśnić. Kiedy się na ciebie wścieknę, zaczynam krzyczeć i czuję się przez to jeszcze gorzej, i zaraz chcę się pogodzić. Więc jest to podwójna strata czasu. Najpierw tracę czas, wojując z tobą, potem, próbując naprawić ten pierwszy stracony czas. Mógłbym zużyć go lepiej - rozmawiając z tobą, czytając, grając - jakkolwiek. Nigdy w życiu tak mi się nie zdarzyło, że z kimś się pokłóciłem i w ciągu maksymalnie 24 godzin nie poszedłem tej osoby przeprosić. Nie chciałem być niegrzeczny...
Może ma to związek z moim statusem. Kiedy na kogoś krzyczę, czuję, jakbym w jakiś sposób zdradzał szacunek, jaki ludzie dla mnie mają. Czuję więc, że robię źle. To dość niefortunne. Ale ja lubię mój status, nie chcę z niego rezygnować, więc rezygnuję z gniewu, rozumiesz?".

Kto nie zrozumiałby po takim wyjaśnieniu? Ponieważ skupiliśmy się na czasie, podejmujemy temat związany z nim i z supergwiazdorstwem. Patrząc w przód, w perspektywę następnych 20 lat, widząc, jak Big B, mając ponad sześćdziesiąt lat, gra rolę za rolą, czy SRK chciałby być tak zaangażowany w swoją pracę aż do takiego wieku? "Szczerze mówiąc, nie wierzę, że nawet pan Bachchan przewidywał, że będzie pracował w tym wieku, będąc dziadkiem. Ale on to kocha! I zapewniam cię, nie poprosiłbym go, żeby już przeszedł w stan spoczynku. Nawet kiedy odwiedziłem go w szpitalu, to nie po to, żeby mu powiedzieć: "Proszę trochę odpocząć". Powiedziałem: "No dalej, do roboty!". King Khan poważnieje. "Nie wiem, co będę robił jutro, nie planuję jutra. Codziennie wstaję i myślę o tym właśnie dniu, tej chwili. To w tym momencie najważniejsza dla mnie chwila, to jest najważniejszy moment mojego życia. Ale gdybym miał okazję, gdybym miał talent i odporność, i głód parcia do przodu, i jeśli - w co wierzę - nie napędza mnie wyłącznie chęć zdobycia pieniędzy, i gdybym mógł wybierać, co chcę robić - chciałbym pracować jak pracuję, tak długo jak się da. Poza tym to sprawa widzów. Jeśli nie będą już chcieli mnie oglądać, mogą wymienić mnie na inny model, jak komórkę, prawda?". Nam nie wydaje się, żeby jego model szybko wyszedł z mody, a wy co myślicie?

Tłumaczenie: Mowilka

© Tekst chroniony prawem autorskim.
    Wykorzystanie i publikacja w całości lub we fragmentach jedynie za zgodą serwisu.
    Więcej informacji w dziale "strona"