Nie muszę przechadzać się po czerwonym dywanie,
by ludzie zwracali na mnie uwagę.
Artykuł z indyjskiego wydania Vogue’a z października 2008.
Wysłuchała: Anupama Chopra
Co to jest glamour
Nie mam pojęcia. Mógłbym powiedzieć, że Vogue jest taki. Ale
szczerze mówiąc, nie rozumiem tego określenia. Kiedy się go
słyszy, myśli się o cudownie „zrobionych” ludziach, we
wspaniałych strojach, na czerwonym dywanie. Nie przywołuję
na myśl siebie, kiedy myślę o takim blasku, ponieważ jeśli
te rzeczy: wygląd, ciuchy, flesze są wyznacznikami – nic dla
mnie nie znaczą.
Dla mnie bycie glamour to bycie atrakcyjnym bez żadnego
wysiłku, To coś, co przyciąga ludzi do ciebie: może to być
twoja osobowość, sposób, w jaki mówisz, patrzysz lub się
ubierasz. Nie musi być w tym przesady, to nie musi być
kosztowne, ale powinno wskazywać na indywidualność. To
powinno być coś twojego, co sprawia, że dobrze się czujesz,
a ludzie dlatego cię zapamiętują.
Glamour i styl
Gdzieś wewnątrz, mówiąc, że nie posiadam tego olśniewającego
blasku, wiem, że jestem atrakcyjny. Nie muszę spacerować po
czerwonym dywanie w smokingu, by ludzie zwracali na mnie
uwagę.
Zawsze taki byłem. I podoba mi się to, że ludzie mnie lubią.
To znaczy, kiedy idę na jakąś imprezę, wiem, że będę dobrze
postrzegany, bo jestem gwiazdą. Myślę, że bycie glamour ma
wiele wspólnego z byciem towarzyskim. Nie jestem aspołeczny,
ale wydaje mi się, że jestem raczej mało towarzyski. Nie
czuję się dobrze w towarzystwie pięknych ludzi w pięknych
strojach, pijących dobre wino. Nie wiem, jak się znaleźć w
tym wszystkim. Jeśli więc to wszystko znaczy bycie glamour,
ja jestem tu nie na miejscu, nie pasuję do tego.
Ale ludzie, którzy są świadomi stylu, jak Aki (Narula,
projektant) i Anaita (Shroff Adajania, szef działu mody
Vogue’a), zawsze mówią: „Jesteś stylowy, ponieważ to jesteś
ty”. Podczas sesji Vogue’a (z żoną Gauri Khan, w styczniu
2008 roku) miałem na sobie czarny t-shirt i w nim zostałem
sfotografowany. To jest właśnie glamour. Nie chodzi o to, w
co się dosłownie ubierasz, ale o sposób, w jaki o tym
myślisz. Nigdy nie czułem się niestosownie, idąc na party w
dżinsach i t-shircie. Brałem udział w rozdaniach nagród
ubrany w taki sposób, dopóki ktoś mi nie powiedział, że to
lekceważenie nagrody. Więc stwierdziłem: „Ok, ubiorę się w
czerń”.
Nigdy nie miałem strojów przeznaczonych specjalnie na takie
wydarzenia. Nie marnotrawię czasu, tworząc glamour, bo nie
powinien być sztucznie konstruowany.
Z innej beczki – ubieram się w najlepszą bieliznę i
skarpetki na świecie. Przynajmniej inni twierdzą, że są
najlepsze. Nikt ich nie ogląda. To jest świetne. Podoba mi
się.
Blask i ja
Nowinki mają dla mnie urok. Coś nowego jest zachwycające
przez jakiś tydzień, potem przechodzi. Uwielbiam mój nowy
komputer, nową torbę, Chciałbym mieć prywatny samolot. To do
mnie pasuje. Niezwykle pociągają mnie rzeczy materialne,
ponieważ lubię nowości. Nie lubię używać rzeczy używanych
przez innych. Nie lubię korzystać z cudzych łazienek i
łóżek, nie lubię pożyczać dvd. Wolę, żeby to był mój
samochód, mój samolot, mój dom. Ale nie jestem przywiązany
do żadnej z tych rzeczy. Jestem fetyszystą, jeśli chodzi o
buty i aktówki. Noszę buty Cesare Paciotti, które niewielu
ludzi zna. Sushmita Sen tak powiedziała kiedyś: „Jest coś w
mężczyźnie noszącym Paciotti. To znaczy, że ma styl”. Piękne
jest to, że noszę Paciotti i nie mam pedicure’u! Traktuję te
buty jak trampki, gram w nich w piłkę. Mam najlepsze torby
Louise’a Vuittona, ale nie wiem, gdzie one są. Wiesz, myślę,
że to jest właśnie pełne uroku. Bycie nonszalanckim. Nie
dyskutujesz o tym, nie wyjaśniasz, nie musisz próbować.
Czarujące kobiety mojego
życia
Gauri jest pełna czaru. Także kiedy jest w domu, wygląda
najpiękniej. Jak młoda dziewczyna z Pendżabu! Uwielbiam to.
Dobrze się ubiera. Patrząc na nią, widzę styl i czar idące w
parze. Jest córką eksportera ubrań i moda zawsze była jej
bliska. Powinnaś zobaczyć jej garderobę – jest jak muzeum.
Piękne stroje, paski, buty, torebki – wszystko na swoim
miejscu. Jeśli ludzie posiadają umiejętność wyszukiwania
rzeczy i dobrego ich łączenia, zasługują na to, by być
glamour. Gauri na to zasługuje, nie ja.
Moja matka była bardzo piękna i pełna blasku. Była niska –
miała około 160 centymetrów - ale akuratna do końca swoich
dni. Zawsze uważała na to, by wszystko do siebie pasowało,
stroje, buty. Pamiętam, że kiedy była już na oddziale
intensywnej opieki lekarskiej, przyszedł do niej w
odwiedziny Aziz Mirza, dwa lub trzy dni przed jej śmiercią.
Nie mogła mówić, ale udało jej się przekazać mi, bym nakrył
jej włosy, umalował ją szminką i nakleił małe bindi na
czoło. Zapytała, jak wygląda, a ja odrzekłem, że
prześlicznie.
Moja babcia miała nienaganne włosy. Używała kajalu i złotych
bransolet cały czas, nawet kiedy mój dziadek leżał na łożu
śmierci. Nie chodziło o przesadne strojenie się, ale o bycie
eleganckim.
Styl życia bogatych i
olśniewających
Lubię się otaczać dobrymi rzeczami – materialnymi i
niematerialnymi – nawet jeśli ich nie używam. Nie robi mi
różnicy, w jakim siedzę samochodzie. Jeśli mi mówią, że jest
najlepszy, polubię go. Mam trochę wspaniałych gadżetów. Mam
w domu zainstalowany sprzęt tak dobrej jakości, że
prawdopodobnie tylko 20 – 30 takich zestawów jest na
świecie. Ale nie słucham muzyki. Nigdy. Mam kilka
specjalnych zestawów oświetlenia w domu, ale ich nie używam.
W salonie mam najpiękniejszy barek; nie piję.
Tak, umieć trwonić pieniądze na rzeczy, których się nie
używa – to glamour. Jednak to nie czyni szczęśliwym. Nie
miałoby to żadnego znaczenia, gdybym nie posiadał żadnej z
tych rzeczy. Ale nie lubię marnotrawić pieniędzy. Chcę, by
innym podobały się rzeczy, które mam, i by się nimi
cieszyli. To sprawia, że ja jestem szczęśliwy.
Lubię mieć w domu najlepsze wino; kiedy odwiedza mnie
Parmeshvar Godrej, mogę je jej zaserwować. Nie chodzi o
szukanie aprobaty – powinienem je mieć, bo ona je lubi.
Sprawia mi przyjemność radość innych ludzi. Chcę kupić
samochód Ducati, więc mój syn będzie miał część kolekcji,
kiedy ukończy 21 lat.
Mówiąc przyziemnie – glamour, jak sądzę, to możliwość
otaczania się w życiu najpiękniejszymi przedmiotami, nawet
jeśli się ich nie używa. To fajne.
Brygada glamour
Nie wiem, czy Angelina Jolie była uważana za piękną, kiedy
pojawiła się po raz pierwszy na ekranie, ale ja uważam ją za
pełną uroku, nawet jeśli nosi t-shirt i workowate spodnie.
Tak samo Catherine Zetę-Jones. Myślę, że Saif (Ali Khan)
jest sto procent bardziej czarujący niż ja. Ubiera się w
pewien sposób, nosi się tak, jak ja nie umiem, i jest mu w
tym do twarzy. Nie zmusza się do tego, nie stresuje się tym.
Pan Feroze Khan jest olśniewający. Może założyć czarne
okulary na wieczór i nie wyglądać w nich głupio. Lara Dutta,
Juhi (Chawla), Deepika Padukone i Sushmita Sen są pełne
czaru. Aishwarya – z powodu swej urody. Także Karan. Oni
wszyscy są swego rodzaju ambasadorami stylu i uroku, zdaję
sobie z tego sprawę.
Pozorowanie – jak robić
wrażenie
Myślę, że bardzo stylowe jest noszenie okularów
przeciwsłonecznych na wieczór. Więc robiłem tak teraz przez
tydzień, nosiłem je w domu. Karan i Gauri powiedzieli mi, że
nie wyglądam stylowo, więc próbuję czegoś innego. Widziałem
kilku aktorów noszących je podczas IIFA, ale nie sądzę, bym
miał odwagę zrobić to wśród ludzi.
Jedyna rzecz, na jaką uważam, to dopasowanie skarpetek do
koszuli, w którą się ubieram. To dla mnie uosobienie stylu i
bycia glamour. Jeśli facet ma niedopasowane skarpetki, upada
naprawdę, naprawdę nisko.
Innym decydującym argumentem jest kwestia dopasowania
damskich dżinsów. Jestem w tym autorytetem. Zwracam się do
wszystkich kobiet świata: „Zapytaj mnie. Proszę, poproś
mnie, a ja ci powiem, czy leżą dobrze, czy nie”. Powiem ci,
czy są na 5, czy na 7 w skali do 10, czy powinnaś je
wyrzucić, czy zostawić. Jedyny moment, kiedy przypatruję się
kobiecie, jest wtedy, gdy oglądam, jakie ma dżinsy. To
problem. Jestem świrem na punkcie damskich dżinsów. I to
jest bardzo glamour „modowe” oświadczenie.
Blask w kołowrocie życia
To, jak wyglądam na ekranie, jest w takim samym stopniu
przebraniem, jak u Gulshana Grovera. Czy gram w „Chak
De!...”, czy w „Donie”, te role są takie. To nie ja.
Tylko kilka razy, jak sądzę, byłem olśniewający – ale
oczywiście wiele pracy w to włożyli Aki (Narula) i Farhan (Akhtar).
Przez bycie olśniewającym rozumiem zmysłowość, która wiąże
się z wizerunkiem.
Ostatnia rzecz, o jakiej myślę, jeśli chodzi o filmy, to
blask i urok z nimi związane. One nie istnieją. Nawet kiedy
jeszcze nie byłem aktorem, to, co przyciągało mnie do kina,
nie miało nic wspólnego z blichtrem. Nigdy nie uwierzyłem,
że stałem się bardziej glamour dlatego, że gram w filmach.
Teraz czytam wywiady, w których debiutanci mówią: „Och,
kocham ten blask” i myślę: „Spier...!”. Ten przemysł nie ma
nic wspólnego z urokiem. Jest kreatywny. Jest w nim mnóstwo
ciężkiej pracy. Opowiadanie historii jest interesujące. Mimo
to nie mogę znaleźć nic wiekopomnego w graniu w filmach. To
praca.
I nienawidzę być zmuszany do paradowania po czerwonym
dywanie. Podczas ceremonii rozdania nagród zawsze występuję,
więc jestem już w środku, ćwicząc. Ale prosi się mnie: „Shah
Rukh, przejdź po czerwonym dywanie”. Każe mi się ubrać w
garnitur, a ja myślę: „I co zrobić? Co powiedzieć?”
Spacerowałem po czerwonych dywanach w różnych miejscach
świata, w Cannes, Londynie, Berlinie. Lubię ludzi, chcę ich
spotykać, ale wolałbym to robić w dżinsach i t-shircie.
Nawet jeśli byłbym nominowany do Oscara, szukałbym białej
koszuli i czarnych spodni. Jestem zaprzeczeniem stylu. Może
to robi wrażenie i jest stylowe.
Tłumaczenie: Gosia JG
© Tekst chroniony prawem autorskim.
Wykorzystanie i publikacja w całości lub we fragmentach jedynie za zgodą serwisu.
Więcej informacji w dziale "strona"